"Wszystko czego chciałem". Droga do szczęścia na nowej płycie Mroza
- Na tej płycie jest pokazana pewna droga do szczęścia; jakieś takie rozliczenie się z echami przeszłości i dochodzenie do tego, co jest w twoim życiu ważne - przyznaje Mrozu w rozmowie z Justyną Grabarz.
Mrozu był gościem audycji "Dobrego Dnia!"
Foto: Agata Daniel/Trójka
Na krążku "Wszystko czego chciałem" - siódmym w jego dorobku - Mrozu wspólnie z zespołem i gośćmi prezentuje połączenie dwóch oblicz autora: groove z elementami soulu oraz gitarową, rockandrollową energię. Na album trafiło dziesięć utworów; to między innymi znane już numery "Nie ma miejsca jak dom", "Pół na pół", "Anioły" i "Odpowiedni moment" oraz tytułowa piosenka nagrana z braćmi Kacperczyk.
Posłuchaj audycji Trójki
Zmiany w życiu opisane na płycie
- Nastąpiło w moim życiu przewartościowanie i chciałem w jakiś sposób o tym powiedzieć, ale też dać upust tym emocjom, które we mnie buzują - wyjaśnia Mrozu w audycji "Nowe w Piątek". Jednocześnie artysta zaznacza, że "Wszystko czego chciałem" zawiera mniej bluesowego brzmienia niż poprzednie jego wydawnictwa. - Miałem piosenki trochę bardziej zadymione, bardziej wchodzące w blues. Jak wiemy muzyka bluesowa jest domeną ludzi cierpiących i smutnych. Nie wiem czy chcę wracać do tego miejsca - dodaje rozmówca Justyny Grabarz.
Muzyk i kompozytor przyznaje również, że pozostanie w bardziej bluesowym klimacie mogłoby być trudne. - W sposób naturalny jestem teraz gdzieś indziej. "Wszystko czego chciałem" to jest tytuł, ale dostałem więcej niż chciałem; mam na myśli to, co dzieje się u mnie artystycznie i w życiu - wyjaśnia Mrozu. - Jest też tak, że kiedy dochodzisz do pewnego miejsca, świetnych scen i wspaniałego grona fanów, dostrzegasz, że wartością są jednak ludzie: bliscy i prawdziwe, głębokie relacje - ocenia muzyk.
Album pisany z myślą o koncertach
Na początku października Mrozu wyruszy z nowym materiałem w trasę. W ramach "Odpowiedni moment tour" zawita do hal koncertowych w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie. - Jestem w trakcie intensywnych, rzetelnych prób z moim bandem. Spotykamy się i aranżujemy je w rozszerzonym składzie - zdradza artysta. Oznacza to, że podczas koncertów na scenie pojawi się również sekcja dęta znana z letnich koncertów Mroza.
- To było też moje spełnienie marzeń, by grać muzykę, która zahacza o te klimaty soulowe, funkowe, i nie musieć się posiłkować półśrodkami. To wszystko wydarzy się na trasie, która będzie promowała płytę - zapowiada gość Trójki.
Kamil Kucharski