Hit napisany w sklepie. Dire Straits i "Money From Nothing"

Czy zwykła wizyta w sklepie RTV i AGD może stać się początkiem jednego z największych rockowych przebojów lat 80.? Historia Marka Knopflera i Dire Straits pokazuje, że tak. "Money for Nothing" narodziło się z przypadkowo podsłuchanej rozmowy i stało się ironicznym komentarzem do świata gwiazd promowanych przez MTV. W nagraniu swój udział miał nawet Sting. Historię przeboju przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Hit napisany w sklepie. Dire Straits i "Money From Nothing"

Dire Straits w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: Mary Evans/AF Archive

Dire Straits stworzyli wiele przebojów, które na stałe zapisały się w historii rocka. Historia jednego z największych z nich rozpoczęła się jednak w dość nieoczekiwanym miejscu - sklepie ze sprzętem RTV i AGD. To właśnie tam Mark Knopfler usłyszał tyradę pracownika narzekającego na gwiazdy pokazywane w MTV. Tak narodził się pomysł na "Money for Nothing". Historię przeboju Kuba Ambrożewski przedstawił w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Wizyta w sklepie inspiruje hit

- Naprawdę dobry autor piosenek zawsze jest w pracy. Nawet kiedy akurat wstąpi do sklepu ze sprzętem RTV i AGD. To przypadek Marka Knopflera, który pewnego razu w Nowym Jorku trafił na taką z pozoru zwyczajną sytuację - mówi Ambrożewski.

W sklepie wszystkie telewizory były ustawione na MTV. Knopfler usłyszał wówczas jednego z pracowników, który w niewybrednych słowach komentował muzyków pojawiających się na ekranach i porównywał ich życie z własną pracą.

- Wszystkie telewizory w sklepie nadawały MTV, a jeden z dostawców towaru w niewybredny sposób komentował poczynania gwiazd muzyki wyświetlane na ekranach. "To nie jest prawdziwa praca. To kasa za nic i dziewczyny na zawołanie. A my? Musimy instalować kuchenki mikrofalowe, dostarczać kuchnie na wymiar, wozić lodówki i telewizory" - użalał się młodszemu koledze - opowiada Ambrożewski.

Knopflera zafascynował język, którym posługiwał się mężczyzna. Muzyk zaczął więc zapisywać zasłyszane wypowiedzi, a później wykorzystał je przy tworzeniu tekstu piosenki.

- Zafascynowany tą tyradą Knopfler poprosił o ołówek i kawałek papieru. Po czym zaczął notować co lepsze frazy. Po wyjściu ze sklepu ułożył z nich tekst ironicznie komentujący erę wielkich gwiazd telewizji muzycznej i postrzegania ich przez zwykłych obywateli – mówi prowadzący audycję.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Sting wziął udział w nagraniu

W historii "Money for Nothing" pojawia się również The Police. Charakterystyczne "I want my MTV" zostało zaśpiewane do melodii nawiązującej do "Don't Stand So Close To Me".

- Piosenka miała lekko komediowy posmak. Również za sprawą kilku innych zabiegów - pomysłem Knopflera było zaśpiewanie hasła wspomnianej stacji telewizyjnej "I want my MTV" na melodię "Don't Stand So Close To Me" grupy The Police - mówi Ambrożewski.

Na tym związki z The Police się nie skończyły. Podczas sesji nagraniowej na Montserrat w pobliżu przebywał Sting, którego udało się namówić do udziału w utworze.

- Kiedy Dire Straits nagrywali utwór w studiu na karaibskiej wyspie Montserrat, okazało się, że Sting spędza wakacje na pobliskich plażach. Podczas wspólnej kolacji dał się namówić na zaśpiewanie wersu otwierającego piosenkę - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Inne źródło inspiracji stanowiła twórczość ZZ Top. To właśnie brzmienie amerykańskiej grupy miało wpłynąć na charakterystyczny riff "Money for Nothing", choć jego ostateczne brzmienie było częściowo dziełem przypadku.

- W "Money for Nothing" kluczowy był też riff, dla którego inspiracją była twórczość amerykańskiej grupy ZZ Top. Jednak jego ikoniczne brzmienie powstało przypadkiem – zanim realizator Neil Dorfsman ustawił mikrofony tak jak planował. Dorfsman potem próbował odtworzyć to ustawienie, ale już nigdy nie udało mu się to - mówi Ambrożewski.

Do sukcesu piosenki przyczynił się również charakterystyczny teledysk. Wykorzystana w nim animacja komputerowa może dzisiaj wyglądać archaicznie, ale w połowie lat 80. robiła ogromne wrażenie.

- Zaś na deser powstał jeszcze teledysk. A ponieważ na format ten Mark Knopfler reagował alergicznie, wytwórnia zaproponowała animację komputerową. Dzisiejszym słuchaczom może on się kojarzyć z wczesną wersją gry Minecraft, ale zapewniamy, w 1985 roku była to prawdziwa sensacja - puentuje Ambrożewski.

Mateusz Wysokiński