Rosja posuwa się coraz dalej. Wiceszef MON: nie musi się liczyć z nikim ani niczym

Cezary Tomczyk po rosyjskim ataku tuż przy polskiej granicy podkreślił, że w doktrynie Moskwy nie ma jednoznacznego przejścia między wojną hybrydową, a taką, jaką widzimy dziś na Ukrainie.

Rosja posuwa się coraz dalej. Wiceszef MON: nie musi się liczyć z nikim ani niczym

Cezary Tomczyk gościem audycji "Bez Uników"

Foto: PR3

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W niedzielę premier Donald Tusk zwołał pilną odprawę służb. To pokłosie ataków Federacji Rosyjskiej
  • Tomczyk ostrzegł przed rosnącym ryzykiem rosyjskiego sabotażu i dywersji
  • Wiceszef MON uspokoił przed atakiem Rosji na Europę. - Nie ma dzisiaj takiego scenariusza - podkreślił

OGLĄDAJ. Cezary Tomczyk gościem Renaty Grochal

Eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy - podkreślił premier Donald Tusk podczas specjalnej odprawy służb. W niedzielę nad ranem rosyjski dron uderzył w stację benzynową oddaloną o 800 metrów od terytorium Polski i Dorohuska.

Cezary Tomczyk wskazał, że zagrożenia hybrydowe są naszym chlebem powszednim od kilku lat. - Nie jest to zbiór zamknięty - podkreślił. - Możemy sobie wyobrazić każdą możliwą historię, która dotyczy sabotażu, dywersji, jakiegoś rodzaju zabójstw w Europie, które na przykład mogą dotyczyć szefów spółek zbrojeniowych - poinformował. Podkreślił, że możliwe jest również testowanie NATO poprzez wlot różnego rodzaju statków powietrznych. - Mogą być zupełnie inne, nowe, albo kombinowane tego typu ataki na kraje NATO - dodał.

Rosja niczym się nie przejmuje. "Na tym polega jej przewaga"

Wiceszef MON wyjaśnił w "Bez Uników", czy po ataku przy polskiej granicy w Dorohusku mamy do czynienia jeszcze z wojną hybrydową. - Według doktryny Gierasimowa, która jest obowiązującą doktryną Federacji Rosyjskiej, nie ma takiego jednoznacznego przejścia między wojną hybrydową, a wojną taką, jaką znamy i którą widzimy dzisiaj między Rosją a Ukrainą - stwierdził.

Wskazał, że jest to bardziej "sfera pewnej mgły". - Na tym polega przewaga rosyjska w tym sensie, że dyktatura, która nie musi patrzeć na swoich obywateli, która swoich żołnierzy traktuje jak mięso armatnie, która nie musi się liczyć z nikim ani z niczym, może dokonywać sabotaży w Europie albo gdzieś na świecie, nie zważając na skutki - analizował. Jak podkreślił, "musimy zrobić wszystko, żeby Rosja właśnie skutki odczuwała".

Raport CIA i ostrzeżenia przed eskalacją. "Polskie służby reagują"

Premier otrzymał niedawno raport CIA. Po jego analizie ostrzegł, że należy spodziewać się różnych scenariuszy także na wschodniej flance UE. Tomczyk na antenie radiowej Trójki podkreślił jednak, że nie może przekazać żadnych szczegółów. - Scenariusze, które płyną do nas z wywiadu, siłą rzeczy nie są przeznaczone do rozpowszechniania publicznego. Są przeznaczone dla polskich służb po to, żeby polskie służby mogły na te scenariusze reagować - tłumaczył.

Przypomniał, że w przeszłości premier podczas spotkania na kampusie z młodymi, mówił o zagrożeniach, a Konfederacja i PiS zarzucały mu straszenie ludzi. - Mamy kilkanaście dni później drony bojowe, które spadają bezpośrednio przy granicy z Polską. Jakich jeszcze dowodów potrzebuje polska prawica albo tacy, nie bójmy się użyć tego słowa - zdrajcy - jak ci brauniści, którzy mówią, że my Ukrainy nie powinniśmy wspierać - zastanawiał się wiceszef MON w "Bez Uników".

Europa w zagrożeniu? Wiceszef MON uspokaja

Czy obecna sytuacja i ostrzeżenia płynące z USA to powtórka scenariusza z roku 2021, gdy podobne alerty dotyczyły wybuchu wojny na Ukrainie? - Chciałbym wszystkich państwa uspokoić - powiedział Tomczyk. - Nie ma dzisiaj w Europie takiego scenariusza, że na pewno wiemy i że to jest jakaś data określona - przekazał.

Podkreślił, że "wszystko zależy od nas". - Zależy od tego, czy wzmacniamy polski przemysł zbrojeniowy, polską armię, czy Europa jest jednością - wyjaśnił.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Filip Ciszewski