Polityczne zmiany w Niemczech. Co mogą oznaczać dla Polski?
Niemiecka polityka zmienia się na naszych oczach, a skrajna prawica zyskuje tam coraz większe poparcie. Czy, i w jaki sposób ostatnie wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt oraz nowy krajobraz układu sił politycznych u naszego sąsiada może wpłynąć na bezpieczeństwo i relacje z Polską?
Ostatnie wybory w jednym z niemieckich landów wygrała Alternatywa dla Niemiec (AfD)
Foto: Shutterstock/nitpicker
W audycji "Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek" Anna Kowalczyk przyjrzała się tym razem sytuacji politycznej za naszą zachodnią granicą. Punktem wyjścia do tej rozmowy były też ostatnie wybory w Niemczech, gdzie w jednym z landów zwyciężyła kontrowersyjna Alternatywa dla Niemiec (AfD). O tym też dziennikarka rozmawiała z Aleksandrą Fedorską - politolożką i niezależną korespondentką polskich oraz niemieckich mediów.
Posłuchaj audycji Trójki
- Siedemnastolatkowie "za kółkiem". Czy to dobry pomysł?
- Wszystkie wydania audycji "Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek"
Jeden land to poczatek sukcesów AfD?
Wspomniane już skrajnie prawicowe AfD w minioną niedzielę (6.09) zdecydowanie wygrało wybory w Saksonii-Anhalt. Partia zdobyła 39 mandatów, co jednak nie gwarantuje jej władzy. Dokładnie tyle samo posłów mają łącznie chadecy, Zieloni, socjaldemokraci i skrajna Lewica.
Jak jednak przypomina rozmówczyni Anny Kowalczyk, rosnąca popularność Alternatywy dla Niemiec nie jest nowością. - Można powiedziec, że od ponad dekady właśnie AfD, nie inne partie prawicowe, rośnie na znaczeniu. Alternatywa dla Niemiec pokonała wszystkich, więc pokazała że potrafi podbić jeden z 16 landów. Zaczyna zapowiadać się na to, że AfD może znacznie więcej niż tylko gadanie na prawicowym skrzydle. Lecz w niemieckim zrozumieniu jeśli ktoś pokaże, że potrafi rządzić, to może go to doprowadzić stopień po stopniu do władzy ogólnokrajowej - ocenia Aleksandra Fedorska.
Kamil Kucharski