"Dobrze zaprojektowane". Cisza - towar luksusowy i bardzo poszukiwany
Wygląda na to, że dożyliśmy czasów, w których cisza stała się towarem bardzo poszukiwanym, by nie powiedzieć - luksusowym. Szczególnie w miastach. I o tym mówi gościni Anny Dudzińskiej.
Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje, że zanieczyszczenie hałasem to - zaraz po smogu - najbardziej zabójczy problem środowiskowy na Ziemi
Foto: Shutterstock
Postępujące zagęszczenie miast, rozwój technologiczny, coraz większa liczba wszelkiego rodzaju pojazdów, a przede wszystkim narastająca liczba ludzi, sprawia, że coraz bardziej poszukiwana stała się… cisza. Czyli brak, bądź drastyczna redukcja, wszelkich dźwięków, które do nas docierają. A takich miejsc jest w miastach coraz mniej. Nawet we własnym mieszkaniu.
Cisza - bardzo w mieście poszukiwana
Hałas i walka z hałasem to bardzo ważny temat. Bo okazuje się, że cisza stała się towarem deficytowym, parafrazując klasyka, "towarem tak jakby luksusowym". Mieszkańcy mniejszych i większych miast naprawdę mają powody do narzekań na to, co do nich dociera przez otwarte, jak i zamknięte okna: szum ulicy, motocykle, tramwaje, karetki, samoloty, wszelkiego rodzaju odgłosy remontów, napraw, śmieciarki… Czyli to wszystko, co jest pewnego rodzaju życiem miasta. Ale narzekamy też na głośną muzykę, sąsiadów, imprezy, remonty, psy, dzieci biegające na nad głową. Bo dźwięków, na które można narzekać, jest naprawdę dużo.
Ale za ciszę odpowiada również dobrze zaprojektowana przestrzeń. Nie tak dawno w audycji "Dobrze zaprojektowane" Anna Dudzińska rozmawiała o Halinie Skibniewskiej, projektantce warszawskiego osiedla Sady Żoliborskie, która nie projektowała domów przestrzeni nie nadających się do życia. - To byłoby najsensowniejsze i najważniejsze, by architekci i projektanci faktycznie brali pod uwagę to, w jakiej okolicy budują domy, mieszkania - uważa Katarzyna Pilarska z Polskiego Radia 24, autorka podcastu "Proszę o ciszę!".
Rozejrzyj się i posłuchaj wcześniej
Z drugiej jednak strony owszem, architekci projektują, ale to my wybieramy miejsce, w którym zamierzamy żyć. A ponieważ większość dźwięków, które nas dosięgają, to są dźwięki dookoła, więc warto wcześniej sprawdzić, czy nie będziemy mieli pod oknem wjazdu na parking, pojemnika na szkło, albo placu zabaw.
Dźwięki potrafią tez nas zaskoczyć. Może się np. okazać, że blok obok jest niższy, a na jego dachu stoi klimatyzator. I to on będzie nam szumiał, a my nawet byśmy o tym nie pomyśleli. A może w niedalekiej okolicy jest szpital? Niekoniecznie chodzi o syreny karetek, ale właśnie znowu o agregaty i klimatyzatory. To są dźwięki, które na dłuższą metę trudno wytrzymać, ale przecież szpital z nich nie zrezygnuje…
Całej audycji można posłuchać »TUTAJ«.
Piotr Radecki