Klęska Konfederacji w Krakowie. "Krytyczna sytuacja dla Mentzena"

Rafał Kalukin wskazał w "Pulsie Trójki", że po raz kolejny wychodzi na jaw bałagan w Konfederacji. Agaton Koziński ocenił, że Kraków to specyficzne miasto i dodał, że zbieranie podpisów pokazało nadal wiodącą pozycję KO i PiS.

Klęska Konfederacji w Krakowie. "Krytyczna sytuacja dla Mentzena"

Puls Trójki

Foto: PR3

Agaton Koziński oraz Rafał Kalukin gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

OGLĄDAJ.  Agaton Koziński ("Polska The Times") oraz Rafał Kalukin (tygodnik "Polityka") gośćmi Moniki Suszek

Bartosz Bocheńczak z Konfederacji nie wystartuje w wyborach prezydenta Krakowa. Polityk otrzymał oficjalną odmowę rejestracji od miejskiej komisji wyborczej. Powodem jest zbyt mała liczba ważnych podpisów poparcia. Okazało się, że Bocheńczakowi zabrakło 50 głosów. Sławomir Mentzen postanowił o usunięciu polityka z funkcji szefa partii w Krakowie.

Agaton Koziński oraz Rafał Kalukin gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
12:01
+
Dodaj do playlisty
+

 

Wizerunkowa wpadka Mentzena

- Wyłania się obraz bałaganu w Konfederacji już nie pierwszy raz - skomentował Rafał Kalukin. Doprecyzował, że chodzi o flankę pod nazwą Nowa Nadzieja, czyli środowisko Sławomira Mentzena. Zaznaczył, że Bocheńczak był jego bardzo bliskim współpracownikiem. - Mentzen od dłuższego czasu tą partią trzęsie, wymienia, ustawia szeregi. Ma tą rękę bardzo twardą. Rozumiem, że inwestycja w Bocheńczaka była z punktu widzenia pozycji Mentzena, jego prestiżu, bardzo ważna - analizował. Podkreślił, że nie zebrać 3 tys. głosów "to naprawdę głupi błąd". Ocenił, że jest to dla Mentzna bardzo krytyczna sytuacja. -  Widać, że te jego rządy twardej ręki kończą się różnie, niedobrze - wyjaśnił.

Sprawnie działające maszyny KO i PiS

Agaton Koziński wskazał, że było wystarczająco dużo czasu, aby zebrać głosy i je zweryfikować. - On powinien zebrać 15 tysięcy podpisów i nie miałby takich problemów - dodał. Zauważył, że nie tylko kandydat Konfederacji miał w Krakowie kłopot z zebraniem podpisów. - Ledwo zebrała podpisy kandydatka SLD, cudem rzutem na taśmę przekroczyła - dodał. Zaznaczył, że problemów nie miała za to kandydatka Koalicji Obywatelskiej, czy kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Argumentował, iż to dowodzi, że choć mówi się o rozproszeniu polskiej sceny politycznej, to duopol trzyma się mocno. - To już nie te czasy, że Tusk i Kaczyński trzęśli wszystkim, a na końcu oni dalej trzęsą wszystkim, bo oni przynajmniej są w stanie dostarczyć głosy - opisał. - Widać poukładane, sprawnie działające maszyny, toczące się do celu, realizujące kolejne punkty - podsumował. 

Czytaj także: 

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Filip Ciszewski