PiS nie odcina się od Ziobry. Żurek: pytanie, co takiego ma w szafach i na pendrive'ach

Czy Zbigniew Ziobro ma materiały, które mogą skompromitować PiS? Waldemar Żurek zwrócił uwagę, że partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż nie odcina się od polityka, który jest uwikłany w aferę Zondacrypto.

PiS nie odcina się od Ziobry. Żurek: pytanie, co takiego ma w szafach i na pendrive'ach

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w "Bez Uników"

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek gościem Renaty Grochal

Premier Donald Tusk ujawnił fragmenty zeznań szefa upadłej giełdy Zondacrypto, Przemysława Krala, które obciążają Zbigniewa Ziobrę. Jest w nich mowa o 2 mln zł, które były minister miałby otrzymać za to, że "ukręci łeb sprawie", kiedy wróci do władzy. - Widać gołym okiem, że to jest bezprawna obietnica. I jeszcze przyjmowanie środków. Według mnie prokuratura będzie tutaj działać i już działa - powiedział Waldemar Żurek.

Gość Renaty Grochal zwrócił uwagę, że nawet w tej sytuacji PiS nie odcina się od byłego ministra. Przypomniał, że przyjęcie przez Ziobrę 450 tys. złotych od Zondacrypto prezes PiS nazwał jedynie "błędem". - Wyobraźmy sobie, że pani bądź ja za obietnicę czegoś bierze grubą kasę albo jakąkolwiek. Jakby się to skończyło? Areszt, więzienie. A prezes mówi: "popełnił błąd" - przypomniał Żurek. Minister uważa, że może to świadczyć o tym, że polityk ma jakieś materiały, którymi może szachować partię. - Pytanie: co takiego ma w swoich szafach, w swoich teczkach, na pendrive'ach? - zastanawiał się Żurek.

Minister podkreślił, że premier Donald Tusk, ujawniając fragmenty zeznań Krala "nie złamał prawa". - To ja podjąłem tę decyzję. Mam na to podstawę prawną. Artykuł 12 ustawy o prokuraturze mówi, że w ważnych społecznych sprawach jest taka możliwość. Ja sceptycznie odnoszę się do tego przepisu, ale on jest i działaliśmy zgodnie z przepisami prawa - wyjaśnił.

W cytowanych przez premiera zeznaniach Krala pojawia się także wątek ułaskawienia, którego miałby dokonać prezydent. "Pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie" - cytował Donald Tusk. Waldemar Żurek, zapytany o to, kim jest "pan X", odpowiedział: "Nie chcemy teraz tego ujawniać". - Trwa nadal śledztwo. Jest to śledztwo rozwojowe. Pojawiają się tam kolejne osoby, które są podejrzewane. Więc dajmy spokojnie popracować prokuraturom i policji. Jak będziemy mieli już wszystkie karty na stole, to na pewno nie będziemy tego ukrywać przed opinią publiczną, bo wydaje mi się, że to jest tak gruba sprawa, że opinia publiczna musi poznać, jakie są fakty, jaka jest prawda - podkreślił Żurek.

Według ministra sprawiedliwości możemy mówić, że w Polsce działała mafia związana z kryptowalutami, w którą byli zamieszani politycy i najwyżsi funkcjonariusze państwowi. - Nie mamy oczywiście jeszcze wszystkich zebranych dowodów, ale to, co już widzimy, i to, co zobaczyła opinia publiczna, świadczy o tym, że były dokładnie takie powiązania, które można nazwać mafijnymi. W momencie, kiedy świat przestępczy dociera do polityków i dociera tak skutecznie, że przyjmują oni pieniądze, to możemy mówić o mafii - powiedział.

Żurek wskazał na fundację Zbigniewa Ziobry, która - jak zaznaczył - "nie pokazała ani milimetra swojej działalności". - Czyżby była zrobiona tylko po to, żeby przyjmować gotówkę od szemranych biznesmenów, powiązanych tak naprawdę z mafiozami, czy też samymi będącymi w kręgu tej mafii? - zastanawiał się.

Według ministra PiS wykazuje się w sprawie afery Zondacrypto ogromną hipokryzją i usiłuje przerzucić odpowiedzialność na rząd. - Ale często jest tak: złodziej ucieka i krzyczy: "łapaj złodzieja", żeby zmylić tropy. Więc tak to postrzegam - stwierdził.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak