Bohaterka ruchu feministycznego. Wspomnienie Glorii Steinem w Trójce

Anna Kowalczyk w audycji "Brakująca Połowa Dziejów" przypomniała postać Glorii Steinem - jednej z najważniejszych przedstawicielek amerykańskiego feminizmu. Dziennikarka, aktywistka i współtwórczyni przełomowego magazynu "Ms." przez ponad pół wieku walczyła o prawa kobiet - od prawa do przerywania ciąży po równość w polityce i na rynku pracy.

Bohaterka ruchu feministycznego. Wspomnienie Glorii Steinem w Trójce

Gloria Steinem w "Brakującej Połowie Dziejów".

Foto: PHOTOlink/Everett Collection/East News

Gloria Steinem była jedną z najważniejszych postaci amerykańskiego feminizmu XX wieku. Dziennikarka, aktywistka i współtwórczyni przełomowego magazynu "Ms." przez ponad pół wieku walczyła o prawa kobiet i równość społeczną. Zmarła 2 września 2026 roku w wieku 92 lat. Jej drogę od początkującej reporterki do jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy ruchu kobiecego przypomniała Anna Kowalczyk w audycji "Brakująca Połowa Dziejów".

Od dziennikarki do działaczki

Jednym z pierwszych tekstów, które przyniosły Steinem szeroki rozgłos, był reportaż z 1963 roku. Próbująca wówczas przebić się w świecie dziennikarstwa 29-latka zatrudniła się w nowojorskim Playboy Club, aby od środka przyjrzeć się warunkom pracy zatrudnionych tam kobiet.

- Kiedy w 1963 roku Gloria Steinem zatrudniła się jako kelnerka w nowojorskim Playboy Club, miała 29 lat i próbowała przebić się jako dziennikarka. Założyła kostium króliczka i przez kilka tygodni zaczęła obserwować świat sprzedawany mężczyznom jako luksusowa kraina kobiecego seksapilu. Potem opisała długie godziny pracy, niskie zarobki, zaczepki klientów i nieustanne kontrolowanie wyglądu kobiet. Reportaż zatytułowany "Byłam Króliczkiem Playboya" przyniósł jej rozgłos, ale sprawił też, że przez pewien czas było jej jeszcze trudniej zdobywać poważne dziennikarskie zlecenia-– opowiada Anna Kowalczyk.

Steinem urodziła się w 1934 roku w Toledo w stanie Ohio. Ukończyła Smith College, a następnie spędziła dwa lata w Indiach. Moment, który skierował jej działalność w stronę feminizmu, nadszedł jednak pod koniec lat 60., kiedy jako dziennikarka uczestniczyła w spotkaniu zorganizowanym przez grupę Redstockings.

- Gloria Steinem urodziła się w 1934 roku w Toledo w stanie Ohio. Ukończyła Smith College, a następne dwa lata spędziła w Indiach. Przełom w jej życiorysie nastąpił pod koniec lat 60. W 1969 Steinem przyszła jako dziennikarka na spotkanie zorganizowane przez radykalną feministyczną grupę Redstockings w Nowym Jorku. Kobiety publicznie opowiadały tam o swoich aborcjach. Wcześniej podczas przesłuchania komisji legislacyjnej stanu Nowy Jork dotyczącego prawa do przerywania ciąży o aborcji miało wypowiadać się 15 zaproszonych ekspertów. 14 mężczyzn i jedna kobieta – zakonnica. Sama 8-osobowa komisja składała się wyłącznie z mężczyzn. Steinem znała dobrze ten problem i to ze swojego życia – miała 22 lata, kiedy zaszła w niechcianą ciążę i podczas pobytu w Londynie poddała się aborcji, wówczas nielegalnej. Spotkanie Redstockings nazwała później jednym z najważniejszych momentów swojego życia. Potem opublikowała w "New York Magazine" tekst "After Black Power, Women's Liberation", który uczynił z niej jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów ruchu kobiecego - opowiada prowadząca audycję.

Od tego momentu działalność dziennikarska Steinem coraz mocniej łączyła się z aktywizmem. Jedną z osób, z którymi występowała wówczas publicznie, była Dorothy Pitman Hughes - działaczka na rzecz praw obywatelskich i praw kobiet.

- Od tej chwili była już nie tylko dziennikarką, ale także aktywistką. Jeździła po Stanach Zjednoczonych, przemawiała i zbierała pieniądze. W tym samym czasie z czarną aktywistką Dorothy Pitman Hughes występowała na spotkaniach poświęconych prawom kobiet, rasie i nierównościom społecznym. Ich wspólne zdjęcie z 1971 roku, dwie kobiety z uniesionymi w górę pięściami, stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów amerykańskiego feminizmu - mówiła Kowalczyk.

Kolejnym przełomem było powstanie magazynu "Ms.". Pismo miało stanowić alternatywę dla ówczesnych magazynów kobiecych i podejmować tematy społeczne oraz polityczne, które wcześniej rzadko znajdowały w nich miejsce.

- Potem przyszedł magazyn "Ms.". Na początku lat 70. amerykańskie czasopisma dla kobiet podpowiadały czytelniczkom, jak wyglądać, jak gotować i jak zadowolić męża. Steinem i jej współpracowniczki chciały pisma, które potraktuje kobiety nie jak konsumentki, ale jako obywatelki. W grudniu 1971 roku próbny numer „Ms.” ukazał się jako dodatek do „New York Magazine”. A w 1972 roku pismo zaczęło ukazywać się samodzielnie. Pisało o przemocy, pracy, nierówności, prawach reprodukcyjnych i dyskryminującym języku - mówi prowadząca audycję.

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy amerykańskiego feminizmu"

Popularność sprawiła, że Steinem stała się dla mediów symbolem amerykańskiego feminizmu. Jak zauważa Kowalczyk, miało to jednak również swoją drugą stronę - wielki i różnorodny ruch społeczny zaczął być utożsamiany z jedną osobą.

- Steinem stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy amerykańskiego feminizmu, co było jej siłą i problemem. Ruch tworzony przez tysiące kobiet media sprowadzały do tej jednej, niewątpliwie atrakcyjnej, świetnie wypadającej przed kamerą przedstawicielki. Ona sama podkreślała znaczenie działania zbiorowego i współpracowała z kobietami wywodzącymi się z ruchu praw obywatelskich - mówi Kowalczyk.

Steinem pozostała aktywna przez kolejne dekady. Podróżowała, pisała książki i występowała publicznie, kontynuując działalność również długo po okresie największej mobilizacji drugiej fali feminizmu.

- Przez kolejne dekady niezmordowanie podróżowała, pisała książki i przemawiała. Nawet długo po tym, jak druga fala feminizmu stała się nobliwym rozdziałem historii. Kiedy w 2015 roku zapytano ją o to, jakiej rady udzieliłaby młodym kobietom, odpowiedziała przewrotnie: "Nie słuchajcie mnie", po to, by słuchały samych siebie i nie uważały się za ważniejsze od innych ani mniej ważne - mówiła prowadząca audycję.

Gloria Steinem zmarła 2 września 2026 roku w swoim domu w Nowym Jorku. Miała 92 lata.

- Gloria Steinem zmarła 2 września tego roku. W swoim domu w Nowym Jorku. Miała 92 lata i przeżyła wystarczająco długo, by zobaczyć, jak postulaty, które głosiła w latach 60., stają się częścią głównego nurtu. Ale też jak prawa, które wydawały się już zdobyte i zagwarantowane kobietom na zawsze, mogą zostać ponownie zakwestionowane - mówi Kowalczyk.

Mateusz Wysokiński