Rząd wprowadzi nowy system podatkowy? "To przekroczenie Rubikonu"

Po zaproponowanych zmianach system podatkowy w Polsce - jak ogłosił premier Donald Tusk - będzie "trochę bardziej sprawiedliwszy". Według Prezesa Rady Ministrów oznacza to, że w dwóch wymiarach ulży rosnącej klasie średniej. Zapłacić za to mają najbogatsze firmy. Propozycje zmian w "Rozmowie w Trójce" ocenił dr Wojciech Paczos z Cardiff University i Polskiej Akademii Nauk oraz członka grupy eksperckiej Dobrobyt na Pokolenia.

Rząd wprowadzi nowy system podatkowy? "To przekroczenie Rubikonu"

Rząd proponuje zmiany w systemie podatkowym

Foto: JACEK DOMINSKI/REPORTER/EAST NEWS

W "Rozmowie w Trójce" Agnieszka Lichnerowicz z dr. Wojciechem Paczosem przeanalizowali i ocenili zapowiedziane przez rząd zmiany - dla kogo konkretnie będą korzystne, jaka jest ich skala, jakie będą miały wpływ na budżet i czego w planach rządu brakuje. Co jest sprawiedliwe, a co nie? Kto w Polsce jest klasą średnią. Oraz w czyim interesie zadziała prezydent decydując o tym czy zastosować weto?

Posłuchaj audycji Trójki

Nowy system podatkowy. Kto zyska na zmianie?

- Oceniam te propozycje bardzo dobrze i uważam, że należy im się nasze wsparcie. Nasze jako ekspertów, ale też nasze jako obywateli. Bo one idą w dobrym kierunku - ocenia gość "Rozmowy w Trójce".

Ekspert dodaje, że na proponowane zmiany patrzeć można z kilku stron. - Po pierwsze, to jest ulżenie klasie średniej i obniżka podatków. Ale uwaga: to jest pierwsza obniżka podatków jaką pamiętam ze swojego życia, w której wskazane są źródła finansowania. To ogromny postęp; przekroczenie Rubikonu w polskiej polityce. Do tej pory jedyna rozmowa o podatkach w Polsce toczyła się wokół tego komu obniżyć. A tu jest po raz pierwszy pokazane "obniżamy, ale będzie to finansowane w taki i taki sposób, nie z dlugu i deficytu" - zwraca uwagę dr Wojciech Paczos.

Zdaniem gościa audycji zmiana ma też poprawić progresję podatkową w Polsce. - Gdybyśmy narysowali sobie na kartce wszystkich Polaków i ustawili od tych, którzy zarabiają najmniej do tych, którzy zarabiają najwięcej, to te podatki wyglądają jak górka - tłumaczy ekspert. 

Dodaje jednocześnie, że przy wspomnianej "górze" widać znaczną odległość między klasą średnią i najbogatszymi. - Ci najbogatsi, którzy płacą najmniejsze podatki w Polsce, wcale nie są na tej kartce. Oni są kilka kartek dalej; różnice pomiędzy klasą średnią a najbogatszymi w Polsce są gigantyczne - podreśla rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.

Kolejnym elementem, na który zwraca uwagę dr Wojciech Paczos, jest brak jednego systemu podatkowego. - Takie stwierdzenie, że to jest ulżenie tym średnio bogatym, którzy sobie radzą, jest pewnego rodzaju uproszczeniem. W Polsce ci sami ludzie, którzy zarabiają te same 10, 11 lub 12 tys. miesięcznie brutto, mogą rozliczać się według bardzo różnych systemów podatkowych. Mamy ich aż trzy, to jest patologia naszego systemu. W Polsce mamy legalnie raj podatkowy o nazwie ryczałt: możemy założyć działalność, przejść na ryczałt i nagle płacić dużo mniejsze podatki - tłumaczy gość Trójki. - Dlatego cenię tę reformę; ona niektórym ulży i dociąży innych ze względu na zmianę limitu przychodów dla ryczałtu - dodaje.

Kamil Kucharski