Skąd wzięło się to powiedzenie "rozpuszczony jak dziadowski bicz”?
Skąd wzięło się to powiedzenie "rozpuszczony jak dziadowski bicz”?
Zacznę od teorii, która krąży w internecie, i która - choć ciekawa - jest zupełnie... fałszywa. A mówi o tym, że dawniej zamiast "rozpuszczony jak dziadowski bicz" mówiono "rozpuszczony jak dziad biecki". Przymiotnik "biecki" odnosi się tu do miejscowości Biecz, która w XV i XVI wieku była zamożnym miastem. Żebracy, czyli właśnie dziadowie, mieli otrzymywać tam spore datki, co doprowadziło do tego, że w innych miejscach gardzili mniejszym wsparciem – byli po prostu rozpuszczeni. Jednak w żadnym dawnym i współczesnym tekście nie pojawia się powiedzenie "rozpuszczony jak dziad biecki", więc to mało prawdopodobne, była cała ta historia była prawdziwa. W językoznawstwie przyjmuje się inną interpretację. Dawniej wędrowni dziadowie nosili przy sobie bicze, które służyły do obrony przed psami. Taki bicz składał się z kilku rzemieni i zwykle pozostawał zwinięty, jeśli nie był w użytku. Co ważne, jednym ze znaczeń czasownika "rozpuścić" jest rozplatać, rozwijać (tak jak dziś mówimy o rozpuszczonych włosach), a więc rozpuszczony dziadowski bicz to taki, którym się właśnie smaga...
Dodaj do playlisty