Debiut na nowo. O płycie "A Space Odyssey" Zbigniewa Wodeckiego i Mitch & Mitch

Dziś wszyscy znamy takie przeboje jak "Opowiadaj mi tak" czy "Rzuć to wszystko co złe", głównie dzięki płycie Zbigniewa Wodeckiego i zespołu Mitch & Mitch z 2015 roku. Te utwory znalazły się jednak już w 1976 roku na debiutanckiej płycie Wodeckiego, która nie znalazła wtedy uznania publiczności. O historii tych dwóch płyt, które dzieli prawie 40 lat, koncertach w Studiu im. Agnieszki Osieckiej i w Studiu Koncertowym Polskiego Radia, opowiedział Jacek Hawryluk w audycji "Pół perfekcyjnej płyty".

Debiut na nowo. O płycie "A Space Odyssey" Zbigniewa Wodeckiego i Mitch & Mitch

Zbigniew Wodecki i Mitch & Mitch

Foto: LADO ABC/Materiały promocyjne

Często słyszymy, że liczą się przede wszystkim single, a mało kto interesuje się całymi płytami jako przemyślaną propozycją artystyczną. Dlatego w audycji "Pół perfekcyjnej płyty" o wyjątkowo dobrych wydawnictwach opowiadają dziennikarze Trójki.

18 sierpnia Jacek Hawryluk opowiedział de facto o dwóch płytach - debiutanckim albumie Zbigniewa Wodeckiego z 1976 roku i "A Space Odyssey" - płycie Wodeckiego i Mitch & Mitch z 2015 roku.

Posłuchaj audycji Trójki:

Pierwsza płyta Zbigniewa Wodeckiego

Cofnijmy się do 1976 roku. To wtedy pojawia się debiutancki album Zbigniewa Wodeckiego, zatytułowany po prostu "Zbigniew Wodecki". Dotąd muzyk znany był głównie jako skrzypek zespołu Anawa Marka Grechuty i grupy Ewy Demarczyk. Wodecki na początku lat 70. zaczął śpiewać, w 1972 roku zdobył na Festiwalu w Opolu nagrodę dla debiutanta za wykonanie utworu "Tak, to ty".

Nagrania do pierwszej płyty Wodeckiego trwały 11 dni - od 27 lutego do 29 mara 1976 roku. Na płycie znalazło się 11 kompozycji nagranych z orkiestrą pod przewodnictwem Wojciecha Trzcińskiego.

- Muzyka w dużym stopniu była dziełem Wodeckiego, który skomponował sześć piosenek na jedenaście. Trzy utwowy napisał Trzciński, po jednej dołożyli Jarosław Kukulski i Marian Zimiński - muzyk zespołu ABC, autor słynnej organowej solówki w piosence "Dziwny jest ten świat" Czesława Niemena - opowiadał Jacek Hawryluk. 

Płyta nie znalazła jednak uznania ani wśród publiczności, ani wśród dziennikarzy. - Album nawiązywał do modnego stylu Burta Bacharacha. Album lekki, melodyjny, nieco wycofany, w którym wiele działo się w partiach orkiestry. Cały ten album przepadł - opowiadał Hawryluk.

Nieudany debiut Wodeckiego?

Cała ta historia z nieudanym, jak się wydawało, debiutem Wodeckiego mogłaby zakończyć się w 1976 roku. Ale tak się nie stało. Na przełomie XX i XXI wieku debiutancki album Wodeckiego zaczął żyć własnym życiem. Było to o tyle zabawne, że artysta w międzyczasie stał się wykonawcą rubasznych utworów, takich jak "Pszczółka Maja" czy "Chałupy welcome to".

Debiutancka płyta zaczęła krążyć po warszawskich imprezach tanecznych. Te piosenki - zwłaszcza "Panny mego dziadka" - grywał Tomek Konca, dziennikarz i popularyzator muzyki brazylijskiej.

Płytą zachwycał się także Maciej Moruś, czyli Macio Moretti - perkusista, gitarzysta, człowiek związany z wieloma przedsięwzięciami muzycznymi, m.in. z grupą Mitch & Mitch. Moruś z gitarzystą Bartkiem Tycińskim marzyli o spotkaniu z Wodeckim na scenie i wykonaniu choćby kilku piosenek z tej słynnej płyty. Jak się okazało, nie było to marzenie nierealne.

Koncert w Trójce. Pierwsze spotkanie Wodeckiego i Mitch & Mitch

Pierwsza okazja do spotkania muzyków pojawiła się 23 lutego 2008 roku. Wodecki przyjął zaproszenie muzyków Mitch & Mitch i wystąpił na koncercie w naszym radiowym Studiu im. Agnieszki Osieckiej. Razem wykonali kilka utworów, ale dla Macio Moretti zabiegał, by zrealizować w pełni swój plan - zagrać z Wodeckim materiał z jego debiutanckiej płyty w całości. 

- Wodecki chyba nie był do końca przekonany co do pomysłu, zwłaszcza że o istnieniu Mitchów dopiero co się dowiedział - mówił Jacek Hawryluk w audycji "Pół perfekcyjnej płyty". 

O całym projekcie i tym zamieszaniu z Myśliwieckiej dowiedział się Artur Rojek - szef OFF Festivalu i zaproponował artystom wspólne wykonanie płyty w Katowicach. - Wodecki odmawiał. Ponoć zgodził się dopiero za trzecim podejściem i zarezerwował czas na próby oraz występ. (...) W Trójce artyści zagrali w 2008 roku, zaś na OFF-ie 5 sierpnia 2013 roku, czyli pięć lat później - opowiadał dziennikarz.

Na próbie generalnej przed wyjazdem do Katowic obecny był współautor albumu z 1976 roku. - Byłem w szoku. Skąd ci młodzi ludzie znają teksty z '76? Okazało się, że ta płyta jakoś funkcjonowała. W ich środowisku była znana - zastanawiał się Trzciński.

"Po 40 latach pojawiła się szansa, żeby zrealizować to dokładnie tak, jak mi wtedy się wymarzyło"

Występ na OFF Festivalu był ważnym przystankiem w tej historii. Kilkunastoosobowy zespół wystąpił na dużej scenie, a przed nimi zagrała amerykańska formacja The Smashing Pumpkins. Przyjęcie Wodeckiego z Mitchami było entuzjastyczne.

Wodecki nie krył wzruszenia. Wspominał to tak: - Mnie, facetowi, który stoi nad grobem, pojawia się pod stopami nowa ścieżka. Mam własną karierę, mam swój program, który sprawdza się przy świecach i w lecie z radiem, ale to może być zupełnie nowe otwarcie. Po raz pierwszy w życiu chętnie odpuściłbym te własne koncerty i na chwilę zajął się tylko tym. Kiedy te utwory komponowałem w domu przy fortepianie czy z gitarką, to od razu wyobrażałem sobie, jak one zabrzmią na koncertach. Wydawało się już, że tamte wszystkie pomysły szlag trafił. A tu nagle przychodzi gość z propozycją, by tę płytę zagrać w całości. Po 40 latach pojawiła się szansa, żeby zrealizować to dokładnie tak, jak mi wtedy się wymarzyło. 

Koncert w Studiu Koncertowym Polskiego Radia

Gdy wydawało się, że spotkanie Mitchów z Wodeckim przeszło do historii, pojawiło się kolejne radiowe zaproszenie. Kilka miesięcy później, już w roku 2014. Tym razem z Programu Drugiego Polskiego Radia, który od kilku lat organizował koncerty z okazji Międzynarodowego Dnia Jazzu, przypadającego 30 kwietnia.

Radiowa Dwójka, w której pracował wtedy Jacek Hawryluk, zwróciła się do Morettiego z propozycją zagrania materiału z 1976 roku w Studiu imienia Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Odpowiedź była natychmiastowa i pozytywna zarówno ze strony zespołu Mitch & Mitch, jak i Wodeckiego. 

- Koncert zaplanowano 30 kwietnia o godzinie 20. Gdy ogłoszono sprzedaż biletów, po trzech godzinach już ich nie było. Ponieważ zaraz następował długi weekend majowy i muzycy się rozjeżdżali, artyści zdecydowali się zagrać drugi koncert tego samego dnia o godzinie 17. I ten też natychmiast się wyprzedał. Ponieważ koncerty miały odbyć się w miejscu o znakomitej akustyce, artyści zdecydowali się na odtworzenie składu orkiestry z 1976 roku - opowiadał Jacek Hawryluk.

Na scenie pojawił się 42-osobowy skład muzyków, wśród nich byli Macio Moretti Bartek Tyciński, Bartosz Weber, Hubert Zemler, Miłosz Pękala, Piotr Zabrocki, Tomasz Ziętek, instrumentaliści warszawskiej radiówki, a do śpiewających z Mitchami Oli Bilińskiej i Joanny Halszki-Sokołowskiej dołączyło także dwoje wokalistów wybranych przez Wodeckiego.

Płyty nagrane podczas koncertów w Polskim Radiu

- Skład musiał brzmieć oryginalnie, bowiem zaplanowano nagranie płyty kompaktowej i DVD. Przy tak dużym zestawie potrzebny był także człowiek spinający całość, czyli po prostu dyrygent. Został nim kompozytor i perkusista Jerzy Rogiewicz, który znał doskonale cały projekt - to on ze słuchu rozpisał instrumentacje piosenek. Oryginalnych bowiem partytur z 1976 roku nie odnaleziono - opowiadał Jacek Hawryluk.

Jak wspominał dziennikarz, nie obyło się bez stresujących sytuacji. Wodecki zachorował, ale występów nie odwołał. Miał ponoć 39 stopni gorączki, na początku wydawał się nieco zmęczony, pomylił nawet tekst w "Pannach mego dziadka", ale ostatecznie wszystko poszło tak jak zaplanowano. Było świetnie.

Koncerty z 30 kwietnia ze Studia Koncertowego Polskiego Radia stały się podstawą płyty, która ukazała się rok później, właściwie dwóch płyt - audio i wideo. Album wydała firma Lado ABC. - Album od początku do końca powstawał pod okiem Mitchów. To oni wymyślili nawiązanie tytułu do słynnego filmu Stanleya Kubricka "2001: Odyseja kosmiczna" - mówił Hawryluk.

"Pół perfekcyjnej płyty" w każdą środę w Trójce

Na płycie "1976: A Space Odyssey" znalazło się 14 utworów: "Opowiadaj mi tak", "Rzuć to wszystko co złe", "Pieśń ciszy", "Wieczór już", "Ballada o Jasiu i Małgosi", "Panny mego dziadka", "Dziewczyna z konwaliami", "Kochałem panią kilka chwil", "Posłuchaj mnie spokojnie", "Przedmieście", "Odjechałaś tak daleko", "Partyjka", "Minha Teimosia, Uma Arma Pra Te Conquistar" i "Panny mego dziadka".

Zachęcamy do wysłuchania całej audycji, w której Jacek Hawryluk opowiada i prezentuje "Pół perfekcyjnej płyty" Zbigniewa Wodeckiego i zespołu Mitch & Mitch. Zapis audycji można znaleźć TUTAJ.

Na kolejne wydania programu zapraszamy w każdą środę po godzinie 19 na antenę Trójki.