Młodość z listą przebojów i fankluby w "Listach na M."

List, który pojawił się tym razem w audycji, do Listy Przebojów i "Kącika Marii" wysłał z Kraśnika w 1989 roku trzynastoletni Wojtek. Głosował wraz z braćmi Pawłem (lat 11) i Łukaszem (lat 10), między innymi na The Cure, KSU i Sztywny Pal Azji. Marię zaś bardzo prosił o przesłanie adresów polskich zespołów i tych na które aktualnie głosował i takich jak ulubiony TILT, Kult czy Daab. 

Młodość z listą przebojów i fankluby w "Listach na M."

Michał Nogaś

Foto: Archiwum prywatne M. Nogasia

Do pana Wojciecha z Kraśniaka, udało nam się dotrzeć po tych ponad 30 latach. Czy jego miłość do polskich grup przetrwała? Jak słuchał listy przebojów i skąd to zaangażowanie w notowania i ich spisywanie? O to bohatera "Listów na M." zapytał Michał Nogaś.

Wśród głosów nadesłanych przez pana Wojciecha znalazła się też... "Lambada" francuskiej grupy Kaoma. Sympatia do tego numeru, i zamiłowanie do polskich formacji, były też punktem wyjścia do pytania zadanego w tym wydaniu audycji. Czy należeliśmy lub wciąż należymy do fanklubów, niekoniecznie Kaomy?

Posłuchaj audycji Trójki

Lista przebojów nie tylko jako okno na świat

- To był zupełny przypadek. Mając 11 lat posiadaliśmy z braćmi magnetofon. (...) I tak jednego dnia przypadkowo kręciliśmy gałeczką by znaleźć jakąś stację radiową; nagle usłyszeliśmy fajną muzykę i tak już zostało przez jakiś czas. Okazało się, że to była "Lista Przebojów Programu Trzeciego" i zostaliśmy z nią na dłużej - wspomina pan Wojciech.

Rozmówca Michała Nogasia zaznacza, że audycja w pewnym momencie stała się też istotnym elementem życia. - W pewnym momencie lista była takim wyznacznikiem weekendów. Sobota była zarezerwowana na listę przebojów. Nic wtedy nie mogłem robić, nikt nie mógł mi przeszkadzać. Z czasem zacząłem notować wszystkie listy, do tej pory mam zeszyty z notowaniami. Ale przede wszystkim lista była takim oknem na świat - opowiada gość audycji.

Miłość do muzyki wiecznie żywa

Z czasem słuchanie listy przebojów Trójki przerodziło się w większą fascynację muzyką. Bohater "Listów na M." próbował się kontaktować z zespołami, by zdobyć na przykład nagrania lub plakaty. - Generalnie nie odpisały te zespoły. Pierwszym, który tak naprawdę to potraktował, był Sztywny Pal Azji, z którym jakiś krótki kontakt miałem - opowiada pan Wojciech, który korespondował też w młodości z zespołami Papa Dance i Kombi.

- Jeśli chodzi o muzykę to dalej jestem nastolatkiem. Jest ważna dla mnie i mojej małej córeczki. Uwielbia słuchać muzyki, zwłaszcza gdy jeździmy samochodem. Ma niecałe pięć lat, a lubi na przykład Klausa Mittfocha - dodaje gość Trójki.

Kamil Kucharski