Transfer Berka z KPRM do TK? "Rząd próbuje już dociągnąć do wyborów"
Maciej Berek został kandydatem na sędziego TK. Bartosz Romowicz w Pulsie Trójki argumentował, dlaczego to dobry wybór. Arkadiusz Czartoryski wytykał natomiast, że PO tym krokiem zaprzecza własnym deklaracjom.
Bartosz Romowicz i Arkadiusz Czartoryski w Pulsie Trójki
Foto: PR3
OGLĄDAJ. Bartosz Romowicz (Polska 2050) oraz Arkadiusz Czartoryski (PiS) gośćmi Rocha Kowalskiego
Donald Tusk dał zielone światło Maciejowi Berkowi, by wycofał się z Rady Ministrów i mógł kandydować do Trybunału Konstytucyjnego. Jego kandydaturę zgłosiła grupa posłów Koalicji Obywatelskiej, a zaopiniuje ją sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Do tej pory Maciej Berek był ministrem do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. O stanowisko sędziego TK będzie ubiegać się też kandydat klubu PiS. Ze wstępnego porządku obrad Sejmu wynika, że izba może dokonać wyboru nowego sędziego Trybunału - na miejsce sędziego Justyna Piskorskiego - na swoim pierwszym posiedzeniu po wakacjach, które rozpoczyna się 2 września.
Ogromne doświadczenie Macieja Berka
Bartosz Romowicz podkreślił, że poparłby kandydaturę Macieja Berka nawet jeśli w głosowaniu nie byłoby narzuconej przez klub dyscypliny. - To jest człowiek, który jest jednym z najlepszych legislatorów dzisiaj w Polsce z ogromnym doświadczeniem - argumentował.
Zaznaczył, że jako wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego miał okazję współpracować z panem ministrem na etapie tworzenia projektów ustaw i konsultacji. - To jest człowiek, który ma ogromny szacunek w środowisku prawników - podkreślił. - Chciałbym, żeby w Trybunale byli tacy prawnicy jak on - przyznał.
Wskazał, że jedynym minusem tej kandydatury jest to, że nie będzie pana ministra Berka w KPRM. - Zastanawiam się kto będzie go zastępował, bo to była bardzo ważna rola - dodał. Zaznaczył, że minister Berek miał "bardzo dużą zdolność koncyliacyjnego podchodzenia do sprawy i łączenia wielu nurtów tej koalicji".
Berek w TK? "Upolityczniona kandydatura"
- To jest zła kandydatura - zgoła odmienne stanowisko przedstawił Arkadiusz Czartoryski. - To jest najbliższy polityczny współpracownik premiera Donalda Tuska, który był i w pierwszym rządzie i w obecnym rządzie Donalda Tuska odpowiedzialny za wdrażanie stricte partyjnej, politycznej polityki rządu - przypomniał.
Podkreślił, że jest to "mocno upolityczniona kandydatura". Zwrócił uwagę, że Platforma Obywatelska się "mądrzyła", że "polityków nie można do Trybunału Konstytucyjnego". - A tu mamy człowieka, który startował z listy poselskiej Platformy Obywatelskiej w wyborach i teraz realizował politykę rządu - skwitował.
Polityk PiS zauważył też, że legislator rządu odchodzi na rok przed wyborami z Kancelarii Premiera. - Czyżbyśmy już nic od tego rządu nie mogli się spodziewać? - zastanawiał się. Jego zdaniem, wygląda na to, że "rząd będzie chciał już tylko polityką ciepłej wody w kranie dociągnąć do wyborów".
- Potężny pożar na Krymie. Ukraińcy uderzyli w bazy rosyjskich dronów
- Burze i nawałnice nad Polską. IMGW wydał alerty, możliwe trąby powietrzne
- Tragiczny wypadek polskiego autokaru. Nowe informacje ws. kierowcy
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Filip Ciszewski