"Mirafiori" Artura Rojka: utwór do czytania na wiele sposobów

- Myślę, że ten utwór może być czytany różnie przez ludzi; w zależności od tego, jakie emocje w nich poruszy - mówi o swoim nowym utworze "Mirafiori" Artur Rojek. Piosenka to kolejna zapowiedź albumu artysty; o nim też opowiedział Gosi Jakubowskiej w audycji "Nowe w Piątek".

"Mirafiori" Artura Rojka: utwór do czytania na wiele sposobów

Artur Rojek

Foto: mat. prasowe/Sony Music Poland

Wydane 13 sierpnia "Mirafiori" to kolejna, po "Gruby, mały" czy "W objęciach", muzyczna zapowiedź albumu "Chciałbym urodzić się żeby latałem". Nowe wydawnictwo Artura Rojka będzie zbiorem osobistych historii, które jednocześnie dotykają bardziej uniwersalnych tematów, takich jak rodzicielstwo, dorastanie, relacja człowieka z samym sobą oraz światem, pamięć czy przemijanie.

Posłuchaj audycji Trójki

"Mirafiori", czyli utwór między innymi o relacjach

Choć początkowo najnowsza piosenka Artura Rojka może zdawać się być ojcowską opowieścią w jego wykonaniu, artysta widzi wiele sposobów interpretacji numeru. - Rzeczywiście ta piosenka tego dotyczy, natomiast bardziej bym chciał, żeby była czytana jako piosenka, która w pewnych momentach daje też inne wyobrażenie o innych sytuacjach, które mogą pasować do emocji danego człowieka - ocenia rozmówca Gosi Jakubowskiej.

W utworze, co może również przywołać myśl o ojcowskim wątku, znajdziemy również odwołanie do filmu "Powrót" Andrieja Zwiagincewa z 2003 roku. - To jest taki film, który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie jeśli chodzi o tę tematykę. (...) Jest tam to pokazane w bardzo sugestywny sposób - przyznaje gość Trójki. - To film o powracającym po dwunastu latach pobytu w więzieniu ojcu, który próbuje nawet nie odbudować tylko narzucić swój autorytet synom. W związku z tym, że nie radzi sobie ze swoimi emocjami, robi to w sposób bardzo chłodny i zdystansowany; w zasadzie nie daje im nic dobrego, raczej coś złego - opowiada artysta.

- To film, który został mi w głowie i miałem go z tyłu pisząc wiele tekstów na tej płycie. Nie tylko "Mirafiori", ale w zasadzie cała płyta dotyczy relacji w takiej mojej mikroskali. Natomiast mikroskala może też być czytana makro - dodaje Artur Rojek.

"Ten album pisało się wyjątkowo dobrze"

Album "Chciałbym urodzić się żeby latałem" ukaże się 18 września 2026 roku. Za produkcję płyty odpowiada Olek Świerkot, znany ze wcześniejszej współpracy między innymi z Kaśką Sochacką i Dawidem Podsiadło. - Ten album pisało mi się wyjątkowo dobrze. Aż sam się zdziwiłem, nie wiem co jest tego powodem - przyznaje Artur Rojek.

- Jakoś nie miałem problemu by zanurzyć się głębiej, co kiedyś było dla mnie procesem strasznie długim. Teraz udało się to zrobić dużo szybciej i równie dobrze. Jestem zadowolony; myślę, że ta płyta wygląda w taki sposób, w jaki to sobie wyobrażałem. Natomiast jestem ciekawy jak ludzie to odbiorą - opowiada gość Trójki.

Kamil Kucharski