Lawenda, pruska twierdza i zabytkowy most. Paweł Turski w Giżycku

Paweł Turski zbliża się do końca drugiego etapu wyprawy "Teraz Pieszo". Tym razem dziennikarz Trójki relacjonował swoją wizytę w Giżycku i jego okolicach. Po drodze odwiedził gospodarstwo zajmujące się uprawą lawendy, zwiedził zabytkową Twierdzę Boyen, a także zobaczył jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji miasta – zabytkowy most obrotowy na Kanale Łuczańskim.

Lawenda, pruska twierdza i zabytkowy most. Paweł Turski w Giżycku

Paweł Turski w Giżycku.

Foto: Trójka Polskie Radio

Paweł Turski dotarł do Giżycka, kolejnego przystanku swojej pieszej wyprawy w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Tym razem na trasie dziennikarza Trójki znalazły się zarówno mazurska przyroda poszukiwania lawendy, jak i jedne z najważniejszych zabytków miasta.

Lawenda i Twierdza Boyen. Paweł Turski jest w Giżycku

Giżycko przywitało Turskiego widokiem na Niegocin i rozbudowaną infrastrukturą skupioną wokół jeziora. Dziennikarz zwrócił uwagę na promenadę, mariny, plażę, restauracje i boiska, a nawet wodną stację paliw.

- Jestem w Giżycku, kilkadziesiąt metrów od jeziora Niegocin - bardzo duże i ładne jest to jezioro. Nad jeziorem znajduje się wszelka infrastruktura. Widzę promenadę, przypomina ona most podwieszany, Most Świętokrzyski w Warszawie, przyjmijmy. Są tutaj wypożyczalnie, mariny, restauracje, boiska, plaża, nawet wodna stacja paliw, na której - obiecywany raport dotyczący tych stacji – w porównaniu do Mikołajek są hot dogi. I niestety są, tak mi powiedziała pani pracująca na stacji = opowiadał Paweł Turski.

Zanim jednak reporter dotarł do Giżycka, udało mu się wykonać kolejne zadanie postawione przed nim podczas wyprawy. Miał znaleźć zioła, a rozwiązanie pojawiło się na trasie do Mikołajek. We wsi Inulec odwiedził Lawendolinę prowadzoną przez Jarosława Mocarskiego i jego żonę.

- Dzisiejszą relację muszę zacząć od tego, czy zrealizowałem kolejne wyzwanie. (...) I od razu w sobotę zrealizowałem to wyzwanie. Szedłem krajową 16-tką do Mikołajek i tam, po drodze, we wsi Inulec znajduje się taka atrakcja – Lawendolina. Prowadzi ją wraz z żoną pan Jarosław Mocarski, którego, zanim poprosiłem o lawendę, która jest ziołem, zapytałem o właściwości tej lawendy =- mówi Turski.

-Przede wszystkim uspokajające - jeśli chodzi o odmianę lawendy lekarskiej. Jeśli chodzi o odmianę lawendy pośredniej, to z tej lawendy mamy olejki eteryczne - opowiadał Jarosław Mocarski.

Gospodarz zdradził również, że lawenda nie była pierwszym pomysłem na zagospodarowanie terenu.

- Pomysł był taki, żeby zagospodarować czyjeś działki. Miały być albo choinki, a później wpadła lawenda. Jak zaczęliśmy od zasadzenia lawendy, to pomysł poszedł sam - mówi Mocarski.

Turski ruszył w dalszą drogę z lawendą, której zapach szybko wypełnił jego charakterystyczny trójkowy wózeczek.

- To sypanie się z tej lawendy ma swoje plusy, bo wózeczek Trójki zaczął pachnieć lawendą – opowiada dziennikarz Trójki. Jednym z najważniejszych punktów pobytu w Giżycku była Twierdza Boyen. XIX-wieczny kompleks fortyfikacyjny od początku wyprawy regularnie pojawiał się w rekomendacjach przesyłanych reporterowi przez słuchaczy.

– Bardzo często w komentarzach przewijała się jedna atrakcja - Twierdza Boyen w Giżycku. I od tej ogromnej, dość zaniedbanej, jak to z pruskimi budynkami na ziemiach polskich bywa, zaczynałem zwiedzanie. Po terenie twierdzy zbudowanej w latach 40. i 50. XIX wieku, twierdzy, której obwód wynosi ponad 3 kilometry, oprowadzała mnie dyrektorka Małgorzata Zadranowicz - mówi Turski.

Jak opowiadała dyrektorka obiektu, rozległy kompleks nigdy nie został zdobyty, a razem z przedpolem zajmuje około 100 hektarów.

- Tak naprawdę nigdy nie została zdobyta. Z całym przedpolem ma 100 hektarów - opowiadała Małgorzata Zadranowicz.

Podczas zwiedzania Turski zobaczył m.in. warsztat zbrojmistrza, laboratorium prochowe.

- W lewo wchodzimy sobie i widzimy warsztat zbrojmistrza. Możemy iść do laboratorium prochowego i wąską ścieżką, spichlerze, które będą niebawem remontowane, i przechodzimy aż do wozowni. (...) Tu był warsztat, a tam, w drugiej części, biuro kowala – opowiadała dyrektorka obiektu.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Most zabytkiem klasy europejskiej

Giżycko ma jednak jeszcze jeden niezwykły zabytek techniki. Most obrotowy na Kanale Łuczańskim otwierany jest ręcznie, obracając się o 90 stopni i ustawiając równolegle do nabrzeża. Sam moment jego uruchomienia przyciąga wielu obserwatorów.

- Na terenie twierdzy udało się wyremontować do takiego stopnia, że pruska cegła aż lśni, trzy obiekty. Twierdza Boyen uzyskała jednak dofinansowanie, więc już za dwa lata cieszących oko turystów budynków będzie więcej. Oczy turystów już cieszy zabytkowy most obrotowy na Kanale Łuczańskim. To zabytek na skalę europejską o nietypowym mechanizmie otwierania. Most obraca się w bok o 90 stopni i ustawia się równolegle do nabrzeża. Jego otwieranie jest wielką atrakcją  wczoraj jego otwarcie o godz. 18.00 podziwiało co najmniej 70 osób i, co ciekawe, otwieranie mostu, które odbywa się ręcznie, jest prawie bezszelestne – mówi Turski.

Giżycko nie jest jednak końcem wyprawy. Przed reporterem najdłuższy etap dotychczasowej wędrówki – ponad 50 kilometrów prowadzących do Ełku. Po drodze Turski zamierza odwiedzić m.in. Kąp, Wydminy i Stare Juchy.

- Ostatni etap jest najdłuższy. Ponad 50 kilometrów dzisiaj przejdę z Giżycka do Ełku. Po drodze trzyliterowa wieś Kąp, a także między innymi Wydminy i Stare Juchy, które państwo mi polecali. Wciąż będę szedł tylko drogą wojewódzką, więc będzie łatwo mnie dostrzec, zatrzymać i zdobyć trójkowe gadżety - mówi dziennikarz.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński