Ariana Grande robi przerwę w karierze. "Zaplanowałam to po cichu"

Ariana Grande zamierza zrobić przerwę od kariery i życia publicznego. Artystka poinformowała o swojej decyzji tuż po piątkowej premierze najnowszego albumu "petal". Później odniosła się do sprawy podczas koncertu w Chicago, podkreślając, że nie był to nagły ani impulsywny krok, lecz rozwiązanie planowane przez nią od dłuższego czasu.

Ariana Grande robi przerwę w karierze. "Zaplanowałam to po cichu"

Ariana Grande robi przerwę od kariery.

Foto: screen.youtube.com/Ariana Grande

Ariana Grande zapowiedziała, że po zakończeniu trasy "Eternal Sunshine Tour" zrobi przerwę od publicznych wystąpień. Decyzja została ogłoszona tuż po premierze albumu "petal" oraz teledysku do tytułowego utworu, który wywołał szeroką dyskusję na temat wyglądu wokalistki. Podczas koncertu w Chicago artystka zaznaczyła jednak, że krok ten zaplanowała już wcześniej i nie podjęła go pod wpływem nagłej reakcji na ostatnie komentarze.

Ariana Grande ograniczy publiczną aktywność po premierze "petal"

Nowy album Grande wzbudził zainteresowanie zarówno ze względu na zawartą na nim muzykę, jak i teledysk do utworu „petal”. Po jego publikacji w internecie nasiliły się komentarze dotyczące wyglądu artystki oraz spekulacje na temat jej zdrowia. Wkrótce przedstawiciel Grande poinformował, że po finałowym koncercie obecnej trasy piosenkarka zamierza wycofać się na pewien czas z pracy wymagającej publicznych wystąpień.

- Ariana ograniczy publiczną aktywność po zakończeniu trasy. Z niecierpliwością czeka na jej dokończenie i zakończenie z przytupem-– w zdrowiu i z radością - przekazał przedstawiciel artystki.

Jak wyjaśnił, wokalistka chce odpocząć od nieustannego zainteresowania opinii publicznej. Jednocześnie pozostaje zaangażowana w trwającą trasę i zamierza zakończyć ją zgodnie z planem.

- Potem zamierza wziąć zasłużoną przerwę od pracy i wystąpień publicznych, które wiązały się z niekończącą się, ciągłą presją ze strony opinii publicznej. Ta trasa była dla niej pięknym doświadczeniem. Uwielbia swoich fanów i każda chwila tej trasy sprawiła jej ogromną frajdę - przekazał przedstawiciel artystki. 

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Zaplanowałam to po cichu już dawno temu"

Grande osobiście skomentowała swoją decyzję podczas koncertu, który odbył się 3 sierpnia w United Center w Chicago. Artystka wyjaśniła publiczności, że przerwa nie jest impulsywną reakcją na dyskusję wywołaną przez najnowszy teledysk.

- Ogłoszenie, które pojawiło się wczoraj, nie było nagłą reakcją ani impulsywną decyzją. Zaplanowałam to po cichu już dawno temu - powiedziała Grande.

Wokalistka podkreśliła również, że zewnętrzne komentarze nie zmienią jej oceny trwającej trasy ani znaczenia relacji łączącej ją z fanami.

- Bez względu na hałas, który istnieje na zewnątrz, nic nie zniekształci mojej rzeczywistości ani nie będzie bardziej prawdziwe niż miłość, którą się tutaj dzielimy – mówiła do publiczności. 

Decyzja Grande wywołała szeroką dyskusję

Do debaty wokół artystki włączyły się między innymi modelka i aktywistka Charli Howard oraz aktorka Jameela Jamil. Obie opublikowały ostre wypowiedzi dotyczące wizerunku Grande i odpowiedzialności jej współpracowników.

– Uważam, że to absolutnie przerażające, zarówno z moralnego, jak i kapitalistycznego punktu widzenia, aby wydawać te teledyski i album, podczas gdy ta osoba potrzebuje pomocy psychiatrycznej i hospitalizacji. (...) Zespoły w to zaangażowane powinny się absolutnie wstydzić - napisała Howard.

Jamil również sformułowała daleko idące przypuszczenia dotyczące zdrowia piosenkarki. Jej komentarz został później usunięty.

- Ta biedna kobieta prawdopodobnie umiera na naszych oczach. (...) Jej zespół jest całkowicie nieodpowiedzialny, nie odciągając jej od tego głęboko szkodliwego wizerunku, który jest tak gloryfikowany na oczach młodych fanów - pisała aktorka. 

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński