"W lutym 2027 roku". Slash zapowiada kolejną solową płytę

Slash szykuje kolejną odsłonę swojej solowej kariery. Gitarzysta Guns N’ Roses zapowiedział, że w 2027 roku ukaże się jego nowy album, nagrany wraz z Mylesem Kennedym oraz zespołem The Conspirators.

"W lutym 2027 roku". Slash zapowiada kolejną solową płytę

Slash zapowiada kolejną solową płytę na luty 2027

Foto: Larry Marano/Shutterstock

Slash pozostaje w ostatnim czasie mocno zaangażowany w działalność Guns N’ Roses. W ciągu ostatnich miesięcy gitarzysta wydał z zespołem nowe single i bierze udział w jego rozbudowanej światowej trasie koncertowej. Aktywność w legendarnej hardrockowej grupie z Los Angeles nie oznacza jednak rezygnacji z innych projektów. Muzyk nadal rozwija formację Slash featuring Myles Kennedy and The Conspirators, z którą nagrywa albumy i występuje na żywo. Ostatnia płyta projektu ukazała się w 2022 roku. Na kolejne wydawnictwo fani nie będą musieli jednak czekać już długo. Slash potwierdził, że materiał jest gotowy, a premiera została zaplanowana na początek 2027 roku.

Slash wraca do kariery solowej. Szykuje się jego kolejna płyta

Szczegóły swoich planów gitarzysta przedstawił w rozmowie z "Rolling Stone Australia". Jak ujawnił, prace nad nowym albumem zostały już ukończone. Płyta ma trafić do słuchaczy bezpośrednio po zakończeniu trasy Guns N’ Roses.

– Właśnie ukończyliśmy nową płytę, która ukaże się tuż po trasie Gunsów, i wtedy też ruszymy z koncertami. Album ukaże się w lutym 2027 roku, a więc zaraz po zakończeniu tej trasy Guns N’ Roses - mówi gitarzysta grupy.

Posłuchaj audycji w Trójce:


"Jestem dobrej myśli"

Pierwsze informacje o nowym materiale pojawiały się już wcześniej. W 2025 roku Myles Kennedy mówił w rozmowie z "Teraz Rockiem", że nagrywanie albumu znajduje się na bardzo zaawansowanym etapie. Wokalista miał już wówczas ukończone swoje partie, a do sfinalizowania wydawnictwa pozostawało przede wszystkim przygotowanie miksów. Kennedy podkreślał również, że tym razem jest wyjątkowo zadowolony z efektów pracy.

- Skończyłem nagrywanie wokali w pierwszej połowie sierpnia. Zostały tylko miksy. Wszystko inne jest gotowe. Jestem podjarany tą płytą. Jestem osobą, która zwykle ma wątpliwości i woli poczekać na premierę płyty. Ale tym razem jestem dobrej myśli - mówił wokalista projektu Slasha.

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński