"Było niegorąco". Spektakl na 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

"Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz to spektakl inspirowany tekstami Anny Świrszczyńskiej i Mirona Białoszewskiego - artystów, którzy doświadczyli wojennej rzeczywistości i pozostawili po sobie niezwykle poruszające świadectwa tamtych dni. - Będzie to na pewno spektakl o wspomnieniach ludzi, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim. Przedstawienie, w którym szukamy także nadziei, czułości i rozmaitych sposobów na radzenie sobie z tym tematem - mówiła reżyserka.

"Było niegorąco". Spektakl na 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Grzegorz Artman na próbie medialnej spektaklu "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz

Foto: Przemysław Piątkowski/PAP

82. rocznicę Powstania Warszawskiego upamiętni spektakl "Było niegorąco" w reżyserii Aleksandry Bielewicz. To próba zmierzenia się z pamięcią o Powstaniu Warszawskim poprzez połączenie historii, poezji i współczesnej wrażliwości. Premiera w Muzeum Powstania Warszawskiego w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia o północy. Kolejne przedstawienia: 3-6 sierpnia.

Posłuchaj audycji Trójki:

"Było niegorąco". Spektakl w Muzeum Powstania Warszawskiego

Jak zapamiętać wydarzenie, które na zawsze zmieniło losy miasta i jego mieszkańców? Jak opowiedzieć historię Powstania Warszawskiego, gdy wspomnienia składają się z pojedynczych obrazów, zapachów i dźwięków, a nie z jednej, spójnej narracji? Inspiracją dla twórców spektaklu "Było niegorąco" stały się teksty Anny Świrszczyńskiej i Mirona Białoszewskiego - dwojga artystów, którzy doświadczyli wojennej rzeczywistości i pozostawili po sobie niezwykle poruszające świadectwa tamtych dni.

Punktem wyjścia spektaklu jest spotkanie we współczesnej Warszawie. Kierowca karetki, prowadzący amatorską audycję radiową dla wszystkich, którzy mogą go usłyszeć - także potencjalnych słuchaczy spoza naszej planety - otrzymuje wezwanie do starszej kobiety, od kilku dni nieopuszczającej mieszkania. Spotykają się dwie osoby: jedna gotowa słuchać, druga niechętna do opowiadania. Jednak tylko wypowiedzenie tego, co przez lata pozostawało ukryte, może przynieść ukojenie.

Aleksandra Bielewicz: zaczęło się od mojej prywatnej historii

- Cała ta przygoda zaczęła się na pewno od mojej prywatnej historii, która jest związana z Powstaniem. Bo moi dziadkowie byli powstańcami, więc ta historia od małego mi towarzyszyła, krążyła w domowych opowieściach - wyjaśniła reżyserka, Aleksandra Bielewicz. Zaznaczyła też, że podstawą scenariusza spektaklu, którego jest autorką, są wiersze Anny Świrszczyńskiej i proza Mirona Białoszewskiego. - Bez nich absolutnie ten spektakl by nie powstał, bo właśnie ich twórczość, jak myślę, pozwoliła mi w pełni oddać to, na czym mi naprawdę zależało - podkreśliła reżyserka.

Pytana o to, kim są bohaterowie przedstawienia, Aleksandra Bielewicz powiedziała: - Mamy tu Mirona Białoszewskiego, którego gra Grzegorz Artman, mamy Anię Świrszczyńską, którą kreuje Aleksandra Bożek. - W spektaklu mamy również postać Warszawy, która jest performowana, tańczona można powiedzieć przez Marysię Bijak. Mamy też postać Śmierci, za którą odpowiada kontratenor Michał Słabecki. Pojawi się również Ciemna Strona Księżyca grana przez Agę Podsiadlik - wyjaśniła.


Reżyserka spektaklu "Było niegorąco" - Aleksandra Bielewicz Reżyserka spektaklu "Było niegorąco" - Aleksandra Bielewicz

Twórczość Świrszczyńskiej i Białoszewskiego

Reżyserka przyznała, że realizatorzy wyobrażali sobie początek spektaklu jako sytuację dosyć realistyczną. - Mamy starszą kobietę, która tej swojej historii o Powstaniu nigdy jeszcze nikomu nie opowiedziała. Zaczyna ją opowiadać kierowcy karetki, który przyjeżdża do niej do mieszkania - mówiła. - Ona początkowo tej historii w ogóle opowiadać nie chce, natomiast on ją do tego zachęca - wyjaśniła.

- Mieliśmy sporo refleksji o tym, jak różnie ludzie, którzy byli związani z Powstaniem, później po prostu podchodzili do opowiadania ich historii. Nie każdy chciał do tego wracać, a wielu osobom z kolei pomagało to, kiedy wreszcie tę historię opowiedzieli - tłumaczyła. - Miron Białoszewski na przykład mówił, że on gadał i gadał o Powstaniu przez wiele lat wszystkim, których spotkał. I dla niego to był sposób na radzenie sobie z tą historią, z tą traumą - zaznaczyła Aleksandra Bielewicz.

- Z kolei, jeżeli spojrzymy na poezję Anny Świrszczyńskiej, często są to kilkuwersowe, bardzo krótkie wiersze, które zawierają w sobie takie duże natężenie emocji i obrazów. I to był jej sposób na poradzenie sobie z tym tematem. Tak więc mamy w spektaklu bardzo różne drogi przepracowywania tej traumy - dodała twórczyni przedstawienia.

Zdjęcie z próby medialnej spektaklu "Było niegorąco" Zdjęcie z próby medialnej spektaklu "Było niegorąco"

"Spektakl o wspomnieniach ludzi, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim"

- Będzie to na pewno spektakl o wspomnieniach ludzi, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim. Przedstawienie, w którym szukamy także nadziei, czułości i rozmaitych sposobów na radzenie sobie z tym tematem. Bo każdy może radzić sobie z tym na swój sposób - powiedziała. - Każdy ma wybiórczą pamięć, subiektywną. Każdy to inaczej zapamiętał - dodała.

Aleksandra Bielewicz przyznała, że realizatorzy spektaklu przede wszystkim chcieli skupić się na emocjach. - Na pewno nie na tu romantyzowaniu wojny. Bardziej niż na opowiadaniu jednej linearnej historii, zależało nam na ukazaniu emocji, które tym ludziom wtedy towarzyszyły - wyjaśniła. Realizatorom zależało na tym, żeby ten spektakl mógł trafić także do młodego pokolenia.

Program Voyager i misja Artemis

Twórcy spektaklu nawiązują również do programu Voyager i misji Artemis. W 1977 r. sondy NASA zostały wyposażone w pozłacane dyski zawierające obrazy i dźwięki dokumentujące życie na Ziemi. Były one przeznaczone dla przyszłych pokoleń lub pozaziemskich cywilizacji. Pytana o nawiązania w spektaklu do misji Artemis i sondy Voyager, Aleksandra Bielewicz powiedziała, że te skojarzenia pojawiły się podczas pisania scenariusza. - Dla mnie to był, przyznaję, trudny proces w związku z tym, że moja historia rodzinna jest związana z Powstaniem. Po prostu, jak się człowiek w to wszystko zagłębia, a jeszcze mieliśmy próby w Muzeum Powstania Warszawskiego, które, jak wiadomo, ma specyficzną aurę, to momentami było to bardzo trudne doświadczenie - mówiła. - I tak się akurat złożyło, że podczas pisania scenariusza załoga Artemis II właśnie leciała nad ciemną stroną Księżyca. Ja po prostu godzinami słuchałam tej relacji i to mnie jakoś koiło, pomagało mi w ogóle zajmować się tematem powstania - wyjaśniła.

- Pomyślałam sobie, że właściwie ta nasza historia o Warszawie wymaga chyba całego kosmosu, żeby ją w ogóle dalej opowiadać. Wymaga też takiego spojrzenia na to może z dystansu - mówiła.

Scenariusz i reżyseria - Aleksandra Bielewicz. Scenografię zaprojektował Łukasz Misztal, a kostiumy - Kamil Wesołowski. Muzykę skomponował Szymon Sutor. Muzykę na żywo wykonują Szymon Sutor i trębacz. Choreografię opracowała Maria Bijak. Za reżyserię światła, wideo i montaż odpowiada Michał Modlinger. Występują: Aleksandra Bożek, Grzegorz Artman, Maria Bijak, Michał Sławecki i Agnieszka Podsiadlik.

Czytaj także:

Ewelina Kołaczek, Muzeum Powstania Warszawskiego, PAP