Nawrocki chciał rozłamu w PiS? "Bez jego wsparcia Morawiecki nie byłby tak odważny"
Zdaniem Grzegorza Schetyny Mateusz Morawiecki i jego zwolennicy, którzy "opuszczali PiS, dostali wielkie wsparcie z Pałacu Prezydenckiego". - Nie byliby tak odważni, zdeterminowani i konsekwentni, jeżeli nie mieliby wsparcia ze strony prezydenta. Nawrocki chce być liderem prawicy - zaznaczył senator KO w Trójce.
Grzegorz Schetyna
Foto: PR3
OGLĄDAJ. Grzegorz Schetyna gościem Renaty Grochal
Były premier Mateusz Morawiecki utworzył nowy klub parlamentarny Rozwój Plus. W jego skład weszło 41 polityków - 40 posłów i jeden senator. Grzegorz Schetyna zaznaczył, że dla niego te liczby "są zaskakujące". - Nie spodziewałem się tego. Zaskakująca była też reakcja Jarosława Kaczyńskiego, kiedy dowiedział się, że to dzieje się naprawdę. Był kompletnie zaskoczony. Bo wcześniej słyszeliśmy na korytarzach sejmowych o tym, że będzie to kilka, może 5 czy 7 osób, że członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus już wracają i przepraszają - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej.
Jak podkreślił, choć duża liczba polityków w nowym klubie "była dla niego niespodziewana", to "oczywiście nie daje ona gwarancji przyszłości politycznej". - Doszło do pęknięcia Prawa i Sprawiedliwości na dwie części - większą i mniejszą. Ale należy stawiać pytanie: co dalej, jaka będzie determinacja ludzi, którzy wyszli z partii. Wojny domowe zawsze są najbardziej krwawe, najbardziej okrutne. Kiedy widzę jak oni się do siebie odnoszą, jak się traktują, to widać, że w tej kwestii będzie dużo kłopotów. PiS na tym będzie traciło. To będzie trwało tygodnie, a może miesiące - stwierdził gość radiowej Trójki.
Rozłam w PiS. "Czy Kaczyński się pozbiera?"
Skomentował również wzajemne złośliwości wymieniane między PiS-em a członkami nowego klubu, w tym wypowiedź Tobiasza Bocheńskiego, który byłego premiera nazwał "zdradeuszem". - Będzie jeszcze gorzej, ale trzeba postawić pytanie czy Jarosław Kaczyński się pozbiera w ciągu roku, do następnych wyborów - powiedział Grzegorz Schetyna.
Senator KO zgodził się ze stwierdzeniem, że Jarosław Kaczyński przestaje być hegemonem na prawicy. - Ale to jest proces. To nie jest tak, że to się zdarzy jednego dnia. W każdym razie to jest wyzwanie dla nas, dla demokratycznej części sceny politycznej. Ważne jest to, w jaki sposób należy się odnosić do czterech ugrupowań, które będą miały po kilkanaście procent poparcia, ale razem ich suma będzie powyżej 50 procent. Chodzi o to, żeby mieć pomysł na zagospodarowanie centrum czy centroprawicowej części sceny politycznej. To dla nas wielkie wyzwanie - przyznał gość Trójki.
Jego zdaniem, bez przychylności prezydenta Polski, inicjatywa Mateusza Morawieckiego byłaby znacznie trudniejsza do przeprowadzenia. - Były premier i jego współpracownicy, którzy opuszczali Prawo i Sprawiedliwość, czuli wielkie wsparcie z Belwederu. Dostali wielkie wsparcie z Pałacu Prezydenckiego. Nie byliby tak odważni, nie byliby tak zdeterminowani i konsekwentni, jeżeli nie mieliby wsparcia ze strony prezydenta - stwierdził Grzegorz Schetyna. Zapytany o to, dlaczego Nawrockiemu miałoby zależeć na rozłamie w PiS, odpowiedział, że prezydent "chce być liderem prawicy". - To jego ambicja, to się czuje w jego polityce. On chce wyjść na pierwszą linię, a nie może tego zrobić jako głowa państwa - powiedział senator KO. Jako przykład działania Nawrockiego w tym charakterze, wskazał pomysł utworzenia paktu senackiego.
- Wojna w PiS. Trela: Kaczyński to bezzębny lider partii, który po prostu się boi
- Nagły zwrot w PiS. Michał Wawer: mam nadzieję, że to początek końca tej partii
- Jarosław Kaczyński skomentował rozłam w PiS. "Najbardziej nieodpowiedni moment"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz