Kavinsky nie żyje. Ikona muzyki electro miała 50 lat
Nie żyje Kavinsky, jedna z najważniejszych postaci francuskiej muzyki elektronicznej XXI wieku. Artysta, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Vincent Belorgey, został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Paryżu. Francuski DJ i producent miał 50 lat.
Kavinsky nie żyje. Ikona muzyki electro miała 50 lat.
Foto: Abdullah Firas/ABACA/Abaca/East News
Nie żyje Vincent Belorgey, francuski muzyk występujący pod pseudonimem Kavinsky. Artysta, którego utwór "Nightcall" zdobył ogromną popularność dzięki filmowi "Drive" z Ryanem Goslingiem, miał 50 lat. Został znaleziony martwy w Paryżu, gdzie mieszkał. Przyczyna jego śmierci nie jest jeszcze znana i pozostaje przedmiotem prowadzonego postępowania.
Kavinsky nie żyje. Ikona muzyki elektronicznej miała 50 lat
Kavinsky przez całą karierę czerpał inspirację z brzmień lat 80., tworząc muzykę, która uczyniła go jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci francuskiej elektroniki. Szerokiej publiczności dał się poznać przede wszystkim dzięki filmowi "Drive" z Ryanem Goslingiem. Wykorzystany w produkcji utwór "Nightcall" stał się ponadczasowym przebojem i jedną z wizytówek francuskiej muzyki elektronicznej XXI wieku.
Uznanie zdobyły również albumy artysty. W 2013 roku Kavinsky wydał debiutancki "OutRun", na którym rozwinął swoją charakterystyczną stylistykę inspirowaną kulturą i muzyką lat 80. Jego ostatnim wydawnictwem pozostał album "Reborn", który ukazał się w 2022 roku.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Dochodzenie w sprawie śmierci artysty trwa
Śmierć Kavinsky’ego była niespodziewana. Ciało muzyka miało zostać znalezione w jego paryskim mieszkaniu w nocy 28 lipca 2026 roku. Francuska prokuratura wszczęła dochodzenie, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności i przyczynę zgonu artysty. Z pierwszych informacji przekazanych przez tamtejsze organy ścigania wynika, że na miejscu nie znaleziono żadnych podejrzanych przedmiotów, które mogłyby bezpośrednio wskazywać na przyczynę śmierci muzyka.
- Wszczęto dochodzenie w sprawie przyczyn zgonu. Ratownicy nie znaleźli na miejscu zdarzenia żadnych podejrzanych przedmiotów. Śledztwo jest w toku - informuje prokuratura cytowana przez "Libération".
Czytaj także:
- "Absolutny klasyk". Sinéad O’Connor zostawiła po sobie nieopublikowany album
- 40-lecie koncertu Queen na Węgrzech. Kinowe seanse i wznowienie na płytach
Mateusz Wysokiński