Transkrypcja małżeństw niekonstytucyjna. "Orzeczeniem TK nie ma się co przejmować"

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją przepisy dot. transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych. Goście "Pulsu Trójki" byli zgodni w ocenie, że wyrok TK nie musi być respektowany ze względu na wadliwy skład orzekający. 

Transkrypcja małżeństw niekonstytucyjna. "Orzeczeniem TK nie ma się co przejmować"

Ewa Szymanowska (Unia Centrum) i Paweł Bliźniuk (KO) w "Pulsie Trójki"

Foto: YT/Trójka

OGLĄDAJ. Ewa Szymanowska (Unia Centrum) i Paweł Bliźniuk (KO) w "Pulsie Trójki"

"Orzeczeniem TK nie ma się co przejmować"

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją przepisy dotyczące transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Chodzi o rozporządzenie ministra cyfryzacji określające wzory dokumentów służących do sporządzania i wydawania aktów takich małżeństw. Skład trzech sędziów pod przewodnictwem Bogdana Święczkowskiego przychylił się do argumentacji wnioskodawców, czyli grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości. Podnosili oni, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, a rozporządzenie narusza podstawowe zasady ustawy zasadniczej.

Ewa Szymanowska uważa, że orzeczenie nie ma mocy prawnej. - W marcu 2024 roku Sejm uchwalił, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie będą respektowane, ponieważ każdy skład, jaki by się tam nie pojawił, jest wadliwy - powiedziała w "Pulsie Trójki". Przyznała też, że dzisiejszym werdyktem "nie ma się co przejmować". - Nie jesteśmy zaskoczeni, bo wiadomo, że Trybunał Konstytucyjny jest upolityczniony. Sędziowie podejmowali tę decyzję na zlecenie PiS-u, który sprzeciwia się transkrypcjom. Z tego co wiem, a co mówił też wicepremier Krzysztof Gawkowski, będą one dalej respektowane przez urzędy - podkreśliła.

Ewa Szymanowska (Unia Centrum) i Paweł Bliźniuk (KO) gośćmi Rocha Kowalskiego (Puls Trójki)
16:04
+
Dodaj do playlisty
+

"Przez lata TK nie był w stanie zająć się ważnymi tematami"

Paweł Bliźniuk uważa podobnie. - Twierdzenie, że mamy do czynienia z wyrokiem, jest daleko idącym nadużyciem. Mamy do czynienia ze składem orzekającym, który po pierwsze jest nieprawidłowo, wadliwie obsadzony - tutaj mówimy o nieprawidłowościach związanych z wyborem prezesa TK. Są też sędziowie, którzy zostali wybrani, a nie dopuszczono ich do orzekania. Sam Trybunał Konstytucyjny i ten skład powołano więc z wadą prawną - tłumaczył poseł KO.

W jego ocenie orzeczenie zapadło na podstawie zamówionej przez polityków PiS opinii "dotyczącej istotnej z punktu widzenia życia wielu obywatelek i obywateli w państwie polskim sprawy. - Czekają tematy i kwestie, którymi przez lata Trybunał nie był w stanie się zająć. A tutaj widać, że w ciągu zaledwie kilku tygodni od pojawienia się sprawy próbuje w jakiś sposób ingerować w rzeczywistość i porządek prawny w Polsce - podsumował.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadzący:
 Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak