"Requiem dla snu" z repremierą. Ryszard Jaźwiński o filmie
"Requiem dla snu" wraca na ekrany polskich kin. Wstrząsający film Darrena Aronofsky’ego z 2000 roku do dziś budzi ogromne emocje. O jego sile i znaczeniu Ryszard Jaźwiński opowiedział w audycji "Fajny Film".
"Requiem dla snu" ponownie w polskich kinach
Foto: screen/youtube.com/GutekFilm
Ponad ćwierć wieku po premierze "Requiem dla snu" ponownie trafia do polskich kin. Wstrząsający film Darrena Aronofsky’ego do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych obrazów o uzależnieniu i próbie ucieczki od rzeczywistości. O jego sile, hipnotyzującej atmosferze oraz niezapomnianych kreacjach aktorskich Ryszard Jaźwiński opowiedział w audycji "Fajny Film".
"Requiem dla snu" było skokiem na głęboką wodę – i to udanym
Dla Aronofsky’ego był to dopiero drugi pełnometrażowy film. Po niezależnym i arthouse’owym dramacie "Pi" reżyser sięgnął po znacznie bardziej rozbudowaną historię, która otworzyła przed nim drogę do międzynarodowej kariery.
- Ponad ćwierć wieku temu, w 2000 roku, a w Polsce rok później. Wtedy też reżyser odwiedził Warszawę. Pamiętam spotkanie z nim i naprawdę zajmujący wywiad. Po swoim debiucie, dramacie "Pi" o genialnym matematyku, był przecież cenionym twórcą niezależnego, arthouse’owego kina. Jego kolejny film, a więc "Requiem dla snu", był skokiem na głęboką wodę - i to udanym - mówi Ryszard Jaźwiński.
Siłą filmu pozostają jego nerwowy rytm, narastające napięcie oraz muzyka, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów produkcji. Aronofsky pokazuje losy czworga mieszkańców Brooklynu, którzy próbują uciec od niespełnienia i samotności, stopniowo pogrążając się w kolejnych uzależnieniach.
- To, co łączyło oba filmy, to nerwowy, niepokojący, czasem wręcz hipnotyzujący klimat. I oczywiście niebanalna, starannie wyselekcjonowana muzyka. "Requiem dla snu", chociaż długo nic tego nie zapowiada, to film wstrząsający, który wciąż może wywoływać duże emocje w widzach. To opowieść o czwórce bohaterów z Brooklynu, z których każdy ma jakiś problem. Każdy popada w uzależnienie, bo jest to dla nich jedyna ucieczka od nieakceptowanej rzeczywistości. A uzależnienia mogą być różne - od narkotyków, ale też od tabletek na odchudzanie, jedzenia i telewizji. Każde z nich prędzej czy później prowadzi do tragedii - podkreśla Jaźwiński.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Wiele w tym filmie może nas przejąć, ale także zachwycić"
Emocjonalna siła "Requiem dla snu" wynika także z kreacji aktorskich. Obok Jareda Leto i Jennifer Connelly szczególne uznanie zdobyła Ellen Burstyn, której rola przyniosła nominacje do Oscara i Złotego Globu.
- Wiele w tym filmie może nas przejąć, ale także zachwycić. Na pewno niezapomniane kreacje stworzyli grający główne role aktorzy. To Jared Leto, Jennifer Connelly i przede wszystkim niesamowita Ellen Burstyn, nominowana za tę rolę do Oscara i Złotego Globu. O jej bohaterce będziemy pamiętać długo po seansie - mówi dziennikarz Trójki.
Mateusz Wysokiński