The Kinks wrócą po 30 latach? "Nigdy nie powinno mówić się nigdy".
The Kinks należeli do najważniejszych zespołów w historii brytyjskiego rocka lat 60., obok The Who, The Rolling Stones i The Beatles. Grupa zakończyła działalność w 1996 roku w atmosferze konfliktu między braćmi Rayem i Dave’em Daviesami. Po 30 latach pojawiła się jednak szansa na powrót formacji, co zasugerowali sami muzycy, zapytani o możliwość reaktywacji zespołu.
The Kinks wrócą po 30 latach?
Foto: PAP/Photoshot
The Kinks po raz ostatni pojawili się publicznie na scenie 15 czerwca 1996 roku podczas Norwegian Wood Music Festival w Oslo. Nikt z muzyków ani zgromadzonych pod sceną fanów nie przypuszczał wówczas, że będzie to finałowy koncert grupy. W 1997 roku zespół oficjalnie zakończył działalność. Za decyzją stały wieloletnie napięcia i konflikty pomiędzy braćmi Rayem i Dave’em Daviesami. Nadzieja na powrót pojawiła się w 2018 roku, gdy muzycy zaczęli mówić o reaktywacji, a nawet o pracy nad nowym albumem. Ostatecznie zapowiedzi nie przełożyły się jednak na rzeczywisty powrót. Po latach bracia Davies ponownie sugerują, że historia zespołu może jeszcze nie być zakończona.
The Kinks wrócą? Ostatni koncert zagrali 30 lat temu
Relacje pomiędzy liderami grupy przez długi czas pozostawały napięte. To właśnie konflikty braci Daviesów były jedną z głównych przeszkód stojących na drodze do wznowienia działalności The Kinks. Dave Davies przyznał jednak w rozmowie z "The Times", że obecnie znów dobrze dogaduje się z Rayem.
- Układa się między nami świetnie. Bywały czasy, gdy układało się świetnie, i takie, gdy nie było najlepiej. Ale od dziecka mieliśmy więź telepatyczną - mówi Dave Davies.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Czy powrót The Kinks jest możliwy?
Poprawa relacji między braćmi ponownie wywołała pytania o przyszłość zespołu. Ray Davies zaznacza, że w archiwach The Kinks wciąż znajduje się wiele niewydanych nagrań, które mogłyby ujrzeć światło dzienne. Dave Davies nie składa natomiast jednoznacznych deklaracji, ale również nie zamyka drogi do reaktywacji i kolejnych występów na żywo.
- Nie wiem, ale nigdy nie powinno się mówić "nigdy" - odpowiedział w rozmowie z "The Times".
Mateusz Wysokiński