Mike D wraca z kolejnym singlem. Legenda Beastie Boys zapowiada album
Mike D wraca z nową muzyką. Były członek Beastie Boys zaprezentował "Crypto" - czwarty singiel zapowiadający album "Thank You". Utwór opowiada o świecie kryptowalut i finansowych złudzeń.
Mike D z kolejnym singlem z nadchodzącej płyty.
Foto: PAP/Photoshot
Mike D wraca do tworzenia muzyki po wieloletniej przerwie. Były członek Beastie Boys przygotowuje pierwszy solowy album w swojej karierze, zatytułowany "Thank You". Wydawnictwo ma ukazać się jeszcze w 2026 roku, a jego kolejną zapowiedzią został singiel "Crypto".
Mike D prezentuje "Crypto". Kolejna zapowiedź solowego debiutu
"Thank You" ma być pełnoprawnym powrotem Mike’a D do działalności artystycznej po latach spędzonych z dala od studia. Album będzie zawierał 13 kompozycji, a do tej pory muzyk zaprezentował cztery z nich: "Switch Up", "What We Got", "True Colors" oraz najnowszy singiel "Crypto".
Solowy projekt otwiera nowy rozdział w karierze artysty, który przez większość muzycznego życia pozostawał związany z Beastie Boys. Po śmierci Adama "MCA" Yaucha w 2012 roku Mike D nie widział jednak możliwości dalszego nagrywania i przez długi czas koncentrował się na życiu rodzinnym oraz pielęgnowaniu dziedzictwa zespołu.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Tworzenie muzyki nie wchodziło w grę"
Powrót do studia nastąpił dopiero po wielu latach. Ważnym etapem przepracowywania wspólnej historii okazała się książka "Beastie Boys Book", którą Mike D przygotował razem z Adamem "Ad-Rockiem" Horovitzem. Innym aspektem, który zmotywował muzyka do powrotu była praca nad muzyką jego dzieci i innych artystów.
– Wszyscy trzej bardzo kochaliśmy być razem w Beastie Boys. Kiedy Yauch zmarł, był to dla mnie niezwykle smutny okres, więc tworzenie muzyki po prostu nie wchodziło w grę. Skupiłem się na byciu ojcem, a później razem z Adamem „Ad-Rockiem” Horovitzem pracowaliśmy nad książką "Beastie Boys Book". To bardzo nam pomogło, ponieważ mogliśmy spojrzeć na naszą wspólną przeszłość w nowym świetle (...) - Przez pewien czas obserwowałem, jak moje dzieci tworzą muzykę. To było interesujące doświadczenie, bo równolegle produkowałem płyty innych artystów. To było fajne i mam ogromny szacunek dla naprawdę dobrych producentów. Ale doszedłem do momentu, w którym największą satysfakcję dawały mi sytuacje, gdy zespoły realizowały moje pomysły. Wtedy pomyślałem: "Co ja właściwie robię? Zespoły nie powinny realizować moich pomysłów, tylko własne, a ja powinienem realizować swoje" – mówił Mike D w rozmowie z NME.
Mateusz Wysokiński