Wodospad i słaby internet. Paweł Turski w Korbielowie
Paweł Turski zakończył pierwszy dzień podróży przez Polskę w ramach cyklu "Teraz Pieszo". Na antenie audycji "Zapraszamy do Trójki" dziennikarz opowiedział o pierwszym dniu wyprawy, spotkaniu z młodzieżą w Korbielowie i problemach ze znalezieniem dostępu do internetu.
Paweł Turski o pierwszym dniu "Teraz Pieszo".
Foto: Trójka Polskie Radio
W poniedziałek 13 lipca Paweł Turski rozpoczął wyprawę "Teraz Pieszo". Dziennikarz Trójki spakował sprzęt radiowy do trójkowego wózka i wyruszył z miejscowości Sól. Po pierwszym dniu wędrówki dotarł do Korbielowa, skąd połączył się ze słuchaczami audycji "Zapraszamy do Trójki".
Wodospad i poszukiwanie internetu
Pierwszy dzień wyprawy przyniósł Turskiemu nie tylko malownicze widoki, ale również niespodziewane trudności. W Korbielowie dziennikarz dotarł do wodospadu Świętej Trójcy, gdzie spotkał młodych mieszkańców korzystających z miejscowej atrakcji.
- Nadaję przez telefon, ale też o tym opowiem. Od początku: udało mi się dotrzeć do Korbielowa. To jest taka długa wioska, położona wzdłuż jednej doliny i potoku Glinne. Bardzo ładna okolica, pełna drzew, a na tym potoku jest pewien uskok - wodospad Świętej Trójcy - który sprawia wiele radości młodzieży. Tam spotkałem Sandrę, Kacpra i Dawida, którzy bardzo dobrze bawili się w wodospadzie, bo jest on dość płytki, więc grali w piłkę. Jak wyszli, posłuchałem, jak brzmi wodospad, a potem zapytałem ich o atrakcje - mówi Turski.
Znacznie większym wyzwaniem okazał się brak zasięgu sieci komórkowej. Aby dostać się do samoobsługowego miejsca noclegowego, Turski musiał najpierw znaleźć dostęp do internetu. Poszukiwania zaprowadziły go nawet do sąsiedniej Krzyżowej.
- W całym Korbielowie nie ma, przynajmniej od wczoraj od godz. 18.00, zasięgu sieci komórkowej. My słyszymy się tylko dlatego, że w miejscu noclegowym jest internet po kablu. Aby wejść do środka, bo jest to nocleg samoobsługowy na kod, najpierw musiałem znaleźć internet. Poszedłem do Korbielowa, ale nigdzie go nie było. Poszedłem do Krzyżowej, kolejnej wioski, i tam również internet nie działał. Zapytałem jednego z mieszkańców, który odpowiedział: :A to u nas częste, proszę pana, bo jesteśmy odcięci od świata i sobie to cenimy". Też bym to sobie cenił, gdybym nie chciał łączyć się z państwem i wyjechał tylko na odpoczynek - mówi dziennikarz Trójki.
Ostatecznie dziennikarzowi udało się nawiązać połączenie dzięki miejscowej sieci Wi-Fi. Z dalszą wędrówką postanowił jednak poczekać, ponieważ w Korbielowie może korzystać z usługi Wi-Fi Calling.
- Z tego, co wiem, w Jeleśni, czyli pięć–sześć kilometrów dalej, internet ma działać. Ja na razie nie wyruszyłem z Korbielowa, bo wiem, że tutaj działa internet i usługa Wi-Fi Calling - mówi Turski.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Trójkowy wózek żyje"
Podczas wyprawy Turski ciągnie za sobą trójkowy wózek ze sprzętem radiowym. Choć wyposażenie dobrze zniosło pierwszy etap wędrówki, dziennikarz przyznaje, że jego mięśnie odczuwają już pokonane kilometry. Kolejnego dnia zamierza przejść dłuższą, ale łagodniejszą trasą.
- Nauczony doświadczeniami z odcinka między Sobotnią Wielką a Korbielowem wiem, że lepiej wybrać dłuższą trasę niż kamienną ścieżkę z trójkowym wózkiem. Trójkowy wózek żyje, ma się dobrze, gorzej mają się moje mięśnie. Najprawdopodobniej dzisiaj pokonam nie 30, lecz 40 kilometrów, ale po bardziej płaskiej trasie. Mam nadzieję na więcej spotkań z państwem - puentuje dziennikarz.
Całości dzisiejszej relacji Pawła Turskiego możesz posłuchać tutaj.
- Paweł Turski o ostatnich przygotowaniach do wyprawy "Teraz Pieszo"
- Paweł Turski rusza na wyprawę "Teraz Pieszo". Relacje na antenie Trójki
Mateusz Wysokiński