Wnioski z Ankary. "Wspólne stanowisko" i "jasny sygnał dla Putina"
W Ankarze odbył się szczyt NATO. Czy wydarzenie przyczyniło się do pokazania siły Europy i całego Paktu Północnoatlantyckiego, a co za tym idzie - wysłania jednoznacznego znaku ostrzegawczego Rosji? O tym w "Pulsie Trójki" rozmawiali Mariusz Gosek (PiS) oraz Marek Krawczyk (Polska 2050).
Mariusz Gosek i Marek Krawczyk w studiu radiowej Trójki
Foto: Polskie Radio
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Głównymi tematami szczytu były rosnące zagrożenia ze strony Rosji i Iranu, konieczność zwiększenia potencjału militarnego państw członkowskich oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy
- Jak podkreślił Gosek, wydarzenie stało się jednoznacznym sygnałem dla Władimira Putina
- Zdaniem Krawczyka NATO udowodniło swoją jedność ponad podziałami
OGLĄDAJ. Mariusz Gosek i Marek Krawczyk gośćmi Rocha Kowalskiego
W stolicy Turcji pojawili się przywódcy 32 państw członkowskich oraz przedstawiciele krajów Zatoki Perskiej i regionu Azji-Pacyfiku. W podpisanej w środę deklaracji końcowej sojusznicy zadeklarowali "niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego". Europa ma przejąć też większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.
Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Marek Krawczyk przekonywał, że państwom NATO udało się przezwyciężyć wewnętrzne napięcia i wypracować wspólne stanowisko. Zdaniem polityka dowodem na sprawczość Sojuszu jest realna pomoc militarna płynąca na front. - Wyrazem tej jednej pięści jest wspólne przekazywanie Ukrainie przez sojuszników rakiet Patriot, które strącają rosyjskie rakiety oraz rosyjskie samoloty - zaznaczył.
Konieczny ruch po stronie Polski
Poseł PiS Mariusz Gosek również jednoznacznie ocenił wagę szczytu w Ankarze, nazywając go jasnym sygnałem dla Władimira Putina, którego określił mianem barbarzyńcy i zbrodniarza. Jak jednak podkreślił, dla Polski kluczowe pozostaje wzmacnianie własnej obronności. - Teraz istotne będzie to, żeby jak najszybciej zbroić i budować potencjał Wojska Polskiego - tłumaczył. Gość radiowej Trójki zwrócił także uwagę na rolę Stanów Zjednoczonych, zaznaczając, że stanowią one ponad 60 procent siły całego paktu. - Należy budować potencjał, by była tu zgoda - dodał.
Wydarzenie stało się również okazją do spotkania Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim. Jak przekazał polski prezydent w mediach społecznościowych, przywódcy odbyli ponad godzinną rozmowę, podczas której potwierdzono, że Rosja jest największym zagrożeniem, ale nie znaleziono porozumienia w sprawach historycznych.
"Powrót do dialogu"
W opinii Marka Krawczyka jest to jednak pozytywny krok w stronę porozumienia. Choć przyznał, że nie wszystkie kwestie zostały wyjaśnione, uznał to za "mocny sygnał deeskalacyjny i powrót do dialogu". Jak zauważył, mimo trudnej przeszłości, Polska i Ukraina muszą współpracować, gdyż ich wspólnym, nadrzędnym interesem jest powstrzymanie rosyjskiej armii. - Musimy rozmawiać mimo naszej trudnej historii. Jak rozumiem, mocne stanowisko i powiedzenie tego, na czym nam zależy w polityce historycznej, też zostało Zełenskiemu przekazane - wskazał.
Mariusz Gosek zaprezentował twardsze stanowisko w kwestii relacji polko-ukraińskich. Stwierdził jednoznacznie, że "nie możemy zakłamywać prawdy i to powinien zrozumieć także prezydent Wołodymyr Zełenski". Poseł domagał się również od strony ukraińskiej konkretnych gestów dotyczących ofiar rzezi wołyńskiej. - Domagamy się ekshumacji, domagamy się tego, żeby ekshumować ciała ofiar ludobójstwa i godnie je pochować na terytorium Polski - mówił. Zdaniem gościa audycji pomoc udzielana Ukrainie nie może oznaczać rezygnacji z dążenia do prawdy historycznej, która nie powinna podlegać żadnym negocjacjom.
- Samozwańcze patrole. "W szeregach Konfederacji są osoby, które pracują dla Rosji"
- Startuje Rada Nowej Konstytucji Nawrockiego. "Platforma do budowania nowego rządu"
- Były prezes NIK oskarżony za nakłanianie do ujawnienia tajemnicy skarbowej
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka