Kasety, miłość i prywatne notowania. Podsumowujemy tydzień w Listach na M.

Ostatni tydzień w "Listach na M." był prawdziwą podróżą w czasie. Ostatnie dni w naszej wakacyjnej audycji upłynęły na rozmowach między innymi o nagrywaniu kaset, tworzeniu prywatnych list przebojów, ważnych podróżach i rzeczach, które byliśmy w stanie zrobić pod wpływem miłości.

Kasety, miłość i prywatne notowania. Podsumowujemy tydzień w Listach na M.

Listy na M.

Foto: arch. Trójki

Tego lata na antenie Trójki pojawiło się wakacyjne pasmo "Listy na M.". Od poniedziałku do czwartku, w godzinach 9.00-12.00, Justyna Grabarz, Mateusz Tomaszuk, Michał Nogaś i Agnieszka Szydłowska zabierają słuchaczy w podróż do czasów, w których kontakt z radiem miał zapach papieru, ślad pocztowego znaczka i emocje zapisane odręcznie na kartkach. A co wydarzyło się w ostatnich wydaniach?

Posłuchaj audycji Trójki

List z kasetą i płytą Prince'a w tle

Kończący się już tydzień w "Listach na M." rozpoczęliśmy od podróży do 1987 roku. Wtedy bowiem do "Kącika Marii" trafił list od Pawła z Piły, który poprosił wtedy o nagranie na dołączoną kasetę płyty Prince'a. Blisko 40 lat później Michałowi Nogasiowi udało się odnaleźć autora wiadomości, obecnie profesora historii sztuki.

- Pamiętam do tej pory ten list, bo to była niezwykła forma literacka, świetna zresztą, do tej pory pamietam niektóre słowa - opowiadał w audycji. Michał Nogaś odnalazł jednak nie pierwszy, a drugi list pana Pawła, w którym prosi o nagranie na załączoną kasetę płytę Prince'a. - Wydaje mi się, że tę kasetę dostałem z powrotem, ale tego już nie pamiętam - mówił prof. Paweł Leszkowicz.

W świecie prywatnych list przebojów i źródeł muzyki

Kolejny dzień w audycji upłynął nam pod znakiem prywatnych list przebojów i poszukiwania (z pomocą Wojciecha Dorosza) kształtujących nasz gust źródeł muzyki. Punktem wyjścia do wtorkowego (7 lipca) wydania była natomiast wiadomość od pana Piotra Soliwody z Kwidzyna - obecnie redaktora tamtejszej rozgłośni radiowej, który w latach 80. tworzył własne listy przebojów. A swoje prywatne notowania zapisywał w zeszytach zdobionych plakatami i zdjęciami artystów. 

- Słuchałem Rozgłośni Harcerskiej i tamtejszej listy przebojów; kupowałem płyty z polskimi wykonawcami i ci często się nie pojawiali w "Liście Przebojów Programu Trzeciego". Stwierdziłem, że chciałbym aby te numery, które naprawdę lubię, też się tam pojawiły - wspominał pan Piotr w rozmowie z Justyną Grabarz.

Gościem "Listów na M." był pan Piotr z Kwidzyna Gościem "Listów na M." był pan Piotr z Kwidzyna

Miłość i nauka jazdy na motorze

Środowa (8 lipca) audycja, prowadzona przez Mateusza Tomaszuka, była podróżą do 1988 roku. Marek i Sławek wysłali wtedy do "Kącika Marii" list, w którym opisali historię swojego zauroczenia dwiema siostrami. Dla nich też młodzieńcy nauczyli się jeździć na motorze.

- Mnie i mojemu koledze bardzo podobają się pewne siostry, z którymi często spotykamy się. Są to naprawdę wspaniałe dziewczyny. Szalejemy za nimi. To znaczy ja za Beatą, a Sławek za Anną! Specjalnie dla nich nauczyliśmy się jeździć na motorze, ponieważ one taką jazdę bardzo lubią. BARDZO!!! Wysyłamy widokówkę z naszym rodzinnym miastem, Świdnikiem. Czy Ci się spodobała? Przyjmij ją od nas na pamiątkę. Prosilibyśmy Cię, abyś za pośrednictwem Listy Przebojów przesłała pozdrowienia dla naszych sympatii. One słuchają listy! - pisali słuchacze Trójki w 1988 roku.

Ich opowieść stała się również punktem wyjścia do rozmowy ze słuchaczami o tym, co sami byli gotowi zrobić, albo czego nauczyć się, z miłości. Jak się okazało, dla ukochanej osoby można zrobić wiele. Słuchacze opowiadali między innymi o nauce jazdy konno czy potajemnej podróży na drugi koniec Polski.

Spotkanie z "Aśką" i pozdrowienia z obozu

Bohaterką czwartkowej (9 lipca) audycji, prowadzonej przez Agnieszkę Szydłowską, była "Aśka z Zielonej Góry". A dokładniej Joanna Brodzik. Aktorka wysłała list do "Kącika Marii" w sierpniu 1988 roku. Jak przyznała w audycji, gdy zadzwoniła do niej Agnieszka Szydłowska, mówiąc, że trzyma w dłoniach jej list sprzed lat, przypomniała się jej fraza z piosenki The Police: "Message in a bottle" (ang. list w butelce).

Aktorka przyznała, że była wierną słuchaczką "Listy Przebojów" i co tydzień zapisywała w zeszycie kolejne notowania. Do "Kącika Marii" zdecydowała się napisać, gdy po raz pierwszy wyjechała na obóz artystyczny. - To był pierwszy raz, kiedy wyjechałam nie na kolonie, nie na obóz harcerski, a do miejsca, w którym mogłam się spotkać z ludźmi z różnych dziedzin. To tam spotkałam Janusza Szymańskiego - to był początek jego wspaniałej kariery pedagoga - opowiadała aktorka i dodała, że to właśnie ten obóz z 1988 roku mógł być początkiem jej zainteresowania teatrem.

Kamil Kucharski