Dlaczego profesor nadzwyczajny ma niższą rangę niż profesor zwyczajny?

Rzeczywiście nie są to najlepsze nazwy, a powstały w wyniku niefortunnego tłumaczenia łacińskich określeń. W łacinie funkcjonowały przymiotniki "ordinarius" i "extraordinarius", które mogą oznaczać "zwyczajny" i "nadzwyczajny", ale w tym kontekście nawiązywały do wyrazu "ordo" w znaczeniu katedra. Professor ordinarius to profesor katedralny, czyli ten, który pracuje na uczelni i kieruje katedrą. Professor extraordinarius z kolei to profesor pozakatedralny - niekierujący katedrą i dlatego piastujący niższe stanowisko. Te łacińskie terminy zostały najpierw zapożyczone do języka niemieckiego, w którym przetłumaczono je jako ordentlicher [ordentliśier] Professor i außerordentlicher Professor [auseordentliśier], czyli dosłownie "zwyczajny" i "nadzwyczajny", co następnie przeszło do naszego języka... Dziś oba te określenia nie funkcjonują już na uczelni. Na profesora zwyczajnego mówi się po prostu "profesor", a profesora nadzwyczajnego zastąpił "profesor uczelni".  

Dlaczego profesor nadzwyczajny ma niższą rangę niż profesor zwyczajny?
+
Dodaj do playlisty
+