"Listy na M.". Dla kogo śpiewał Joey Tempest z grupy Europe?

W wakacyjnym cyklu "Listy na M." wracamy do listu z połowy lat 80. ubiegłego wieku. Napisały go trzy słuchaczki: Ania, Grażyna i Renata. Był odpowiedzią na słowa, które padły kilkanaście dni wcześniej na antenie Trójki w czasie "Listy Przebojów”. Annie Dudzińskiej i Michałowi Nogasiowi udało się odnaleźć dwie z trzech autorek listu: Grażynę i Anię. Z sentymentem wracają do czasu, kiedy były nastolatkami i nagrywały na kasety kolejne wydania "Listy Przebojów".

"Listy na M.". Dla kogo śpiewał Joey Tempest z grupy Europe?

Joey Tempest, wokalista grupy "Europe"

Foto: PAP/SEPPO SIRKKA

Tego lata Trójka zaprasza słuchaczy w podróż w przeszłość. W wakacyjnym paśmie "Listy na M." od poniedziałku do czwartku, w godzinach 9.00–12.00, prowadzący zaglądają do pudełek z dawnymi listami i pocztówkami, które przed laty trafiały do Trójki. To korespondencja pisana z myślą o antenie - taka, która sama prosiła się o przeczytanie w radiu.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Dla kogo śpiewa lider grupy Europe?

Ten list, w połowie lat 80. ubiegłego wieku, napisały we trzy: Ania, Grażyna i Renata. Był odpowiedzią na słowa, które padły kilkanaście dni wcześniej na antenie Trójki w czasie "Listy Przebojów”. W swoim kąciku Maria przeczytała list od pewnej Anity, przekonanej, że Joey Tempest, lider szwedzkiego zespołu Europe, śpiewa tylko dla niej. W odpowiedzi trzy słuchaczki napisały (zachowana pisownia oryginalna):

"Bardzo nas zbulwersował list dziewczyny, która uważa, że vocalista zespołu EUROPE jest jej własnością.
My uważamy, że Joey jest niczyją własnością i należy sam do siebie. Jesteśmy zawziętymi i szalonymi fankami EUROPE, ale za swoją własność uważamy tylko Ich zdjęcia i plakaty (te oczywiście, które posiadamy).

Rozumiemy Jej uczucia, ale co Jej to da, że będzie uważała Go za swoją własność, jeżeli On zapewne nie wie o jej istnieniu. Sam powiedział (pisano w >>Na przełaj<<), że dziewczyna krępowałaby mu ręce. Lepiej niech zadowoli się ich piosenkami”.

"Lista Przebojów" słuchana w kuchni 

Annie Dudzińskiej i Michałowi Nogasiowi udało się odnaleźć dwie z trzech autorek tej korespondencji. Pani Grażyna wspomina, że miała wtedy około 13 lat. _ Słuchałyśmy "Listy Przebojów", czytałyśmy "Na Przełaj", "Świat Młodych", "Filipinkę". Wycinałyśmy z gazet podobizny muzyków i wieszałyśmy na ścianach. Miałam pół pokoju zawieszonego różnymi plakatami - wspominała w "Listach do M." pani Grażyna. 

- Ja mam taką stopklatkę, że słucham radia późno wieczorem, kiedy już nasz dom, czyli mieszkanie, bloku się wyciszał - opowiadała z kolei pani Ania. - Zamykałam się w kuchni, bo w kuchni mieliśmy radio, słuchałam muzyki, tańczyłam, a gdy nastały te czasy, kiedy pojawił się (radiomagnetofon - red.) Kasprzak z kasetą, to pamiętam, że było nagrywanie - dodawała.

Kaset z nagraniami ważnym atrybutem  

Pani Ania podkreśla, że takie nagrywanie muzyki było bardzo poważną sprawą. - Trzeba było w odpowiednim momencie włączyć nagrywanie z radia na kasetę, żeby sobie odpowiednio swoje ulubione utwory nagrać i móc później odtwarzać z koleżankami już w ciągu dnia. - Te kasety z nagraną muzyką to były nasze bardzo ważne atrybuty - śmiała się w Trójce. Koleżanki później wymieniały się kasetami i mogły słuchać kolejnych wydań list przebojów. - Spędzałyśmy przy tej muzyce dużo czasu, udawałyśmy, że śpiewamy. Dziś wspominam to wszystko z uśmiechem na twarzy - mówiła gościni audycji.

Fonetycznie zapisywane angielskie słowa piosenek

Inną kwestą było fonetyczne spisywanie słów piosenek. - Wtedy dzieci nie uczyły się w szkole angielskiego. I my, by śpiewać te piosenki, odtwarzałysmy piosenki z Kasprzaka i spisywałyśmy fonetycznie treści tych piosenek. To było przedziwne, jak gimnastykowałyśmy się, by po polsku zapisać te angielskie słowa. W dodatku nie zawsze dobrze usłyszane, bo jakość tych nagrań nie była najlepsza - wspominała pani Grażyna.