Umorzenie sprawy "dwóch wież" Kaczyńskiego. Szłapka: prokuratura nic nie zrobiła
Umorzono sprawę tak zwanych dwóch wież, które miały stanąć w Warszawie. Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził w "Bez Uników", że "nie wiadomo, co się stało z dowodami" dotyczącymi tego postępowania. Od 2018 roku - jak ocenił - "prokuratura nic nie zrobiła" w tej sprawie.
Rzecznik rządu Adam Szłapka
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prokuratura badała m.in. zarzuty oszustwa, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem oraz niewypłacenia wynagrodzenia austriackiemu przedsiębiorcy
- Śledczy uznali, że zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdza popełnienia przestępstwa, a spór ma przede wszystkim charakter cywilnoprawny
- W efekcie postępowanie zostało umorzone z powodu braku podstaw do postawienia zarzutów karnych
OGLĄDAJ. Rzecznik rządu Adam Szłapka gościem Renaty Grochal
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie "dwóch wież". Chodziło o niedoszłe plany wybudowania w stolicy dwóch wieżowców na działce, należącej do spółki Srebrna, powiązanej z PiS. Pokrzywdzony w sprawie to austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, a jednym z przesłuchanych świadków był prezes Jarosław Kaczyński. Według PiS decyzja prokuratury świadczy o tym, że afera została wymyślona. Część polityków rządzącej koalicji uważa natomiast, że niektórzy w prokuraturze "ustawiają" się już pod ewentualną nową władzę, a pełnomocnik Austriaka Roman Giertych mówi o "zabetonowanym układzie w prokuraturze".
Adam Szłapka podkreślił, że jest to suwerenna decyzja organu, która "ocenia dowody i formułuje ewentualne zarzuty". - Trudno mi jest komentować decyzję niezależnej prokuratury. Oczywiście jestem zdziwiony, bo ta afera zaczynała się pokazywać w przestrzeni publicznej w 2018 roku. Wtedy wrażenie - z informacji, które pojawiały się w przestrzeni medialnej - było takie, że mamy do czynienia z bardzo poważną aferą - powiedział rzecznik rządu.
Prokuratura umarza śledztwo ws. dwóch wież. "Dziwna procedura"
- Natomiast de facto od 2018 roku prokuratura kompletnie nic nie zrobiła. Nie wiadomo, co się stało z różnymi dowodami. I taki jest skutek. Rozumiem, że strona, która składała zawiadomienie w tej sprawie, będzie składać zażalenie na decyzję prokuratury. Zobaczymy, jaki będzie kolejny krok - wyjaśnił gość Trójki.
Prowadząca audycję Renata Grochal zwróciła uwagę, że prokuratura nie wysłała do pełnomocników uzasadnienia swojej decyzji, ale najpierw zamierza je tłumaczyć na język niemiecki, by mógł się z nim zapoznać Gerald Birgfellner.
- To dziwna procedura - ocenił Adam Szłapka. Jednak jego zdaniem nie chodzi tu o to, że "układ jest zabetonowany" albo o to, że prokuratorzy obawiają się powrotu PiS od władzy. - Nie w tym rzecz. Raczej rzecz w tym, że przepisy sprawiają, że prokuratura - zresztą tak powinno być w istocie rzeczy - ma jednak poczucie bardzo dużej niezależności w podejmowaniu decyzji. To jest wymiar sprawiedliwości. Ja się mogę z tą decyzją nie zgadzać, ona może mnie dziwić, ale jej nie kwestionuję - powiedział rzecznik rządu.
W jego opinii, "gdyby prokuratura zajęła się tym wcześniej, to może rezultat byłby inny". - Trudno powiedzieć, co się stało z tymi dowodami od 2018 do 2024 roku - zaznaczył gość "Bez Uników".
- 80 tys. dla Szpitala Bródnowskiego. Kacprzyk skorygował faktury
- Afera "Dwóch wież". O co chodziło? Wątki sprawy i przebieg śledztwa
- Wielkie spotkanie u premiera. "Rząd stara się unikać tematu zdrowotnego jak ognia"
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz