Ćwiczenia i deszcz tworzą hit. Historia "Here Comes the Rain Again"
Kiedy duet Eurythmics odniósł długo wyczekiwany sukces za sprawą singla "Sweet Dreams", natychmiast zabrał się do pracy nad nowym materiałem. W tym okresie też powstał jeden z ich największych przebojów - wymyślony tak naprawdę przypadkiem, w nowojorskim hotelu.
Annie Lennox i Dave Stewart, zdjęcie z lat 80. XX wieku
Foto: Joe Bangay/People In Pictures/PAP/DPA
Tym razem w cyklu "Piosenka do Wyjaśnienia" Kuba Ambrożewski przybliżył kulisy powstania utworu "Here Comes the Rain Again". Numer brytyjskiego duetu Eurythmics po raz pierwszy ukazał się na trzeciej płycie zespołu, "Touch"; po premierzy jako singiel stał się też jednym z najpopularniejszych nagrań projektu.
Posłuchaj audycji Trójki
- Eurythmics - "Here Comes the Rain Again" w "Piosence do Wyjaśnienia"
- "W Tonacji Trójki": muzyczne rekomendacje od redakcji Programu 3
Od testów syntezatora do przeboju
Historia tej piosenki rozpoczyna się natomiast od innego przeboju, wspomnianego już "Sweet Dreams". Na początku 1983 roku, po wydaniu tego singla, Annie Lennox i Dave Stewart postanowili kuć żelazo póki gorące. Tym samym w jednym roku kalendarzowym ukazały się ich dwie płyty.
Choć zawierający "Here Comes the Rain Again" album "Touch" ukazał się w listopadzie, pierwsze pomysły na utwór zrodziły się ponad pół roku wcześniej. Całość powstała też dość przypadkowo. - W kwietniu 1983 roku Annie i Dave przebywali w Nowym Jorku. Stewart kupił tam syntezator marki Casio i w hotelowym pokoju odkrywał jego możliwości. A że aura tego dnia była pochmurna, spod palca wychodziły mu raczej melancholijne progresje akordów. Słysząc to Annie spontanicznie zaśpiewała słowa "here comes the rain again": znów zbliża się deszcz. To nadało ton dalszym poszukiwaniom - opowiada Kuba Ambrożewski.
Już po powrocie do Anglii duet postanowił przełamać nowoczesną syntezatorową aranżację klasyczną orkiestracją. - Jej autorem był jeden z najsłynniejszych aranżerów XX wieku, Michael Kamen, który poprowadził muzyków Brytyjskiej Orkiestry Filharmonicznej. Ten zabieg nadał utwór niewątpliwego dramatyzmu, tylko podkreślającego napięcie między Lennox i Stewartem, którzy byli parą przed założeniem Eurythmics - wyjaśnia autor cyklu "Piosenka do Wyjaśnienia".
Kamil Kucharski