Tadeusz Konwicki skończyłby dziś 100 lat. Pisarz, filmowiec, kronikarz Warszawy
22 czerwca mija setna rocznica urodzin Tadeusza Konwickiego, jednego z najważniejszych polskich pisarzy, scenarzystów i reżyserów XX wieku. Autor "Małej apokalipsy”, współtwórca polskiej szkoły filmowej i kronikarz powojennych losów inteligencji pozostawił po sobie utwory, które do dziś pomagają zrozumieć dramatyczne doświadczenia polskiej historii.
Tadeusz Konwicki 22 czerwca 2026 roku skończyłby 100 lat
Foto: PAP/Grzegorz Jakubowski
Tadeusz Konwicki urodził się 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce pod Wilnem. Wychowywał się bez ojca, który zmarł, gdy przyszły pisarz miał zaledwie trzy i pół roku. Jak wspominał po latach, w dzieciństwie bardziej interesowało go rysowanie niż literatura. Marzył o zawodzie dziennikarza, ponieważ widział w nim możliwość poznawania świata i walki o lepszą rzeczywistość.
Posłuchaj audycji w Tróce:
- "Plik Tekstowy": Ziemowit Szczerek - "Baciary z piekła rodem"
- "Plik Tekstowy": Monika Borys - "Bezwstydne obrazy"
Po wybuchu II wojny światowej pracował m.in. jako robotnik kolejowy i pomocnik elektryka. W 1944 roku zdał konspiracyjną maturę, a następnie wstąpił do Armii Krajowej. Walczył w szeregach VIII Oszmiańskiej Brygady AK podczas akcji "Burza”, później uczestniczył również w partyzantce antybolszewickiej. To właśnie doświadczenia wojenne i utrata rodzinnych Kresów stały się jednym z najważniejszych tematów jego późniejszej twórczości.
Od socrealizmu do rozrachunku z własnymi złudzeniami
Po wojnie Konwicki zamieszkał w Polsce i rozpoczął działalność dziennikarską oraz literacką. Debiutował w 1946 roku jako reporter i rysownik. Jego pierwsza powieść "Rojsty”, oparta na doświadczeniach partyzanckich, została zatrzymana przez cenzurę i ukazała się dopiero osiem lat później.
Na przełomie lat 40. i 50. pisarz zaangażował się w budowę nowego ustroju. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przez pewien czas należał do grona twórców związanych z socrealizmem. Po latach nie ukrywał jednak krytycznego stosunku do tego okresu swojego życia.
Przełomem okazał się rok 1956. Wydarzenia Października i ujawnienie prawdy o stalinizmie doprowadziły do głębokiego kryzysu światopoglądowego pisarza. Konwicki wielokrotnie podkreślał później, że doświadczenie ideologicznego uwikłania nauczyło go nieufności wobec wszelkich doktryn politycznych. To właśnie wtedy narodził się autor, którego czytelnicy poznali jako bezkompromisowego obserwatora rzeczywistości i mistrza ironii.
Pisarz pamięci i utraconego świata
Najważniejsze książki Konwickiego powstawały od początku lat 60. W 1963 roku ukazał się "Sennik współczesny”, uznawany za jedno z najwybitniejszych dzieł polskiej literatury powojennej. Później przyszły "Wniebowstąpienie”, "Kalendarz i klepsydra”, "Kompleks polski” oraz najsłynniejsza powieść autora – "Mała apokalipsa”.
Bohaterowie jego utworów to najczęściej ludzie wyrwani z kresowego świata, naznaczeni wojną i historyczną katastrofą. Konwicki opisywał ich zagubienie, poczucie utraty oraz trudności w odnalezieniu się w powojennej rzeczywistości.
Jednocześnie tworzył niezwykle charakterystyczny obraz Warszawy. Obok twórczości Bolesława Prusa, Mirona Białoszewskiego czy Leopolda Tyrmanda jego książki współtworzyły literacką mapę stolicy, nadając jej wymiar symboliczny i metafizyczny. Znakiem rozpoznawczym jego prozy stały się ironia, autoironia oraz umiejętność łączenia osobistych wspomnień z refleksją nad historią i losem człowieka.
Współtwórca polskiej szkoły filmowej
Konwicki był współtwórcą polskiej szkoły filmowej, kierownikiem literackim kilku zespołów filmowych, scenarzystą i reżyserem. Debiutował za kamerą w 1958 roku filmem "Ostatni dzień lata”, który zdobył główną nagrodę w Wenecji. Później wyreżyserował takie dzieła jak "Zaduszki”, "Salto”, "Jak daleko stąd, jak blisko”, "Dolina Issy” według prozy Czesława Miłosza oraz "Lawa”, filmową adaptację "Dziadów” Adama Mickiewicza. Jako scenarzysta współpracował także z Jerzym Kawalerowiczem przy filmach "Matka Joanna od Aniołów”, "Faraon” i "Austeria”.
"Pracuję nad tym, żeby istnieć”
W latach 90. Konwicki stopniowo wycofywał się z życia publicznego. Ostatnią książką był wydany w 1995 roku "Pamflet na siebie”, który traktował jako pożegnanie z literaturą. Zapytany, nad czym obecnie pracuje, odpowiadał z charakterystycznym dla siebie humorem: "Pracuję ciężko nad tym, żeby istnieć”.
Tadeusz Konwicki zmarł 7 stycznia 2015 roku w Warszawie.
Czytaj także: