Hit napisany w łazience. Historia Yes i "Owner of a Lonely Heart"

Grupa Yes w latach 70. zyskała status legendy prog rocka. Dekadę później powróciła jednak z zupełnie innym pomysłem na muzykę - radiowym pop rockiem. Jak doszło do powstania "Owner of a Lonely Heart" i jaką rolę w tej historii odegrała łazienka Trevora Rabina? O tym opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Hit napisany w łazience. Historia Yes i "Owner of a Lonely Heart"

Yes w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: PAP/EPA

Grupa Yes miała w swojej karierze dwa bardzo różne, ale równie znaczące oblicza. Z jednej strony tworzyła rozbudowane progrockowe kompozycje, które zapisały się w historii gatunku, z drugiej zaś - radiowy pop rock. Jak doszło do tego, że zespół znany ze skomplikowanych form nagrał jeden z największych przebojów muzyki popularnej lat 80. - "Owner of a Lonely Heart"? O tym opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Gwiazdy rocka progresywnego robią pop

- Pierwsza połowa lat 70. Kilkunastominutowe suity, wirtuozerskie solówki i teksty nawiązujące do ambitnej literatury. Chyba żaden inny zespół tej ery nie uosabiał jej charakteru wydatniej niż Yes. Na wydanym w 1973 roku "Tales from Topographic Oceans" znajdziemy cztery dwudziestominutowe kompozycje. Gdyby wtedy ktoś przepowiedział jego autorom, że dekadę później będą swoją nazwą sygnować singlowy poprockowy przebój emitowany w telewizji muzycznej, pewnie złapaliby się za głowę - mówi Kuba Ambrożewski.

Żeby przebój mógł powstać, Yes musieli najpierw zakończyć działalność. Członkowie zespołu założyli później projekt Cinema, w którym pojawił się materiał o dużym przebojowym potencjale. Jego autorem był Trevor Rabin, który, jak sam twierdził, stworzył zalążek utworu w łazience.

- Aby historia dotarła do tego miejsca, zespół Yes musiał przestać istnieć. W 1982 roku sekcja rytmiczna grupy, Chris Squire i Alan White, pracowała nad nowym projektem, znanym jako Cinema. Trzecim członkiem grupy był Trevor Rabin, gitarzysta i kompozytor pochodzący z Afryki Południowej. Jedną z piosenek, które Rabin wniósł do projektu, było "Owner of a Lonely Heart", napisane przez niego kilka lat wcześniej. Trevor twierdził, że utwór skomponował w łazience, wymyślając na poczekaniu prosty riff i szlagwort stanowiący refren. Squire i White nie byli fanami piosenki. Fanem był producent Trevor Horn, człowiek, który nie tylko śpiewał na poprzedniej płycie Yes, ale był odpowiedzialny za brzmienie m.in. grupy ABC - mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Posłuchaj audycji w Trójce:

Stary wokalista wraca

Do nagrania piosenki potrzebne było nowoczesne podejście do produkcji. Utwór szybko przekonał wytwórnię, ale projekt Cinema nie był rozpoznawalną marką. Właśnie wtedy pojawił się pomysł, by reaktywować Yes. 

- Dwaj Trevorowie doprowadzili "Owner of a Lonely Heart" na skraj studyjnej perfekcji, wykorzystując nowoczesne technologie, w tym syntezatory i samplery. Brzmienie perkusji było wzorowane na brzmieniu Stewarta Copelanda z płyty "Synchronicity" The Police. I to w tym momencie wytwórnia zorientowała się, że utwór jest murowanym hitem. Tylko że grupy Cinema nikt nie znał. Wtedy padł pomysł reaktywacji szyldu Yes i doproszenia do składu oryginalnego wokalisty Jona Andersona, który odszedł z zespołu cztery lata wcześniej - mówi Ambrożewski.

Anderson wiedział, jakie zadanie ma wykonać. Poprawił utwór, który ostatecznie stał się wielkim przebojem i jedynym numerem jeden Yes na liście Billboardu.

- "Ściągnęli mnie, żeby zrobić z tego Yes" - przyznawał bez owijania w bawełnę. Anderson poprawił tekst i popisowo wyśpiewał piosenkę. Dotychczasowi fani byli zaszokowani, ale wkrótce pojawiły się tysiące nowych, zwłaszcza w USA, gdzie Yes jedyny raz w swojej karierze dotarli do szczytu listy Billboardu – puentuje prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Czytaj także:
Mateusz Wysokiński