Destiny's Child - "Say My Name". R'n'b z brytyjskim posmakiem i niesmakiem w tle
Destiny's Child - "Say My Name". R'n'b z brytyjskim posmakiem i niesmakiem w tle
Niesmak? Bo w zespole Destiny's Child wydarzył się rozłam dokładnie w momencie premiery tego singla. Kwartet, z którego wywodzi się niejaka Beyonce - święcił wielkie triumfy pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Gdy powstawał album "The Writing's on the Wall" doszło jednak do konfliktu pomiędzy dwiema wokalistkami a menadżerem Matthew Knowlesem, tatą Beyonce. Letoya i Latavia zostały przez niego usunięte z zespołu, a w teledysku do "Say My Name" - jak gdyby nigdy nic - fani ujrzeli dwie zupełnie nowe dziewczyny... Singiel wyróżniał się nietypowym ujęciem rytmicznym, zaczerpniętym z brytyjskiej muzyki klubowej. Producent Rodney Jerkins, pracował przez jakiś czas w Londynie razem ze Spice Girls. Pewnego wieczoru dziewczyny zabrały go do klubu i to właśnie tam usłyszał muzykę 2-step, charakteryzującą się nieregularnymi akcentami rytmicznymi, czyli tak zwaną synkopą...
Dodaj do playlisty