David Bowie ratuje zespół. Historia Mott the Hoople i "All the Young Dudes"

Mott the Hoople to jedna z najbardziej zasłużonych marek brytyjskiej muzyki. Niewiele jednak brakowało, by zespół przestał istnieć, zanim osiągnął swój największy sukces. W kluczowym momencie z pomocą przybył nie kto inny jak David Bowie. Historię przeboju "All the Young Dudes" w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia" przedstawił Kuba Ambrożewski.

David Bowie ratuje zespół. Historia Mott the Hoople i "All the Young Dudes"

Mott The Hoople w "Piosence do Wyjaśnienia"

Foto: Retna/Photoshot/East News

Mott the Hoople byli jednym z najważniejszych brytyjskich zespołów lat 70. Ich największym przebojem pozostaje "All the Young Dudes" - utwór, który okazał się lekarstwem na frustracje grupy i zatrzymał jej plany związane z zakończeniem kariery. Historię tej piosenki przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji 'Piosenka do Wyjaśnienia".

Od frustracji do sukcesu

 W 1972 roku Mott the Hoople zmagali się z twórczym marazmem i frustracją wynikającą z braku sukcesów. Wtedy okazało się jednak, że jednym z fanów kapeli jest David Bowie, który miał własny pomysł na dalsze losy zespołu.

- Cztery albumy, zero przebojów i coraz większa frustracja, a po drugiej stronie topniejąca gromadka wiernych fanów. Tak przedstawiała się sytuacja brytyjskiej grupy Mott the Hoople w roku 1972 i pewnie ta historia zakończyłaby się jak setki innych, gdyby nie jeden z nielicznych wielbicieli zespołu, David Bowie. Rzecz działa się dosłownie kilka miesięcy przed spektakularnym wystrzałem popularności Bowiego za sprawą płyty "The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars" - mówi Kuba Ambrożewski.

Bowie zaproponował zespołowi jedną ze swoich kompozycji, jednak Mott the Hoople nie tylko nie byli przekonani do jego piosenki, ale też poważnie myśleli o zakończeniu kariery.

- David kończył pracę nad albumem, ale mając w zanadrzu dużo piosenek, szukał dla nich miejsca w repertuarze innych artystów. Kompozycję "Suffragette City" zaproponował właśnie zespołowi Mott the Hoople. Ci jednak kulturalnie podziękowali, uznając, że ta piosenka nie zmieni ich ponurego położenia – mówi prowadzący audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Bowie nie zamierzał się jednak poddawać i chciał pomóc zespołowi za wszelką cenę.

-"Dajcie mi chwilę", powiedział Bowie, "wrócę do was niebawem". Wkrótce zadzwonił do muzyków Mott the Hoople i zaprosił ich do studia. Tam panowie zgromadzili się wokół Bowiego, a ten z gitarą akustyczną wykonał pierwszą wersję "All the Young Dudes". Wokalista Ian Hunter powiedział potem, że to był magiczny moment, na który czekał całe życie. Członkowie grupy z miejsca zrozumieli, że mają przed sobą murowany hit - mówi Ambrożewski.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Pomoc od Bowiego zadziałała

– Nie rozumieli tylko, dlaczego właściwie Bowie chciał im oddać coś tak doskonałego. A jednak nie tylko oddał, ale i został producentem singla, który reanimował Mott the Hoople i uczynił ich bardzo popularnym zespołem - mówi Ambrożewski.

Sam Bowie widział w tym glamrockowym hicie coś, czego nie dostrzegało wielu fanów - opowieść o bardzo złych wiadomościach, a nawet wizję końca świata.

- Choć piosenka stała się prawdziwym hymnem glamrockowej młodzieży, w jednym z wywiadów Bowie twierdził, że "All the Young Dudes" jest czymś wprost przeciwnym: to utwór o złych wiadomościach, a być może nawet o końcu świata. Niezależnie jednak od interpretacji, to historia o sile rockowego hymnu, który w 3,5 minuty był w stanie przegranych uczynić zwycięzcami – mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Mateusz Wysokiński