Oczekiwanie intensywności i wściekłości. Historia "I Will Follow" od U2
U2 mają w repertuarze wiele koncertowych przebojów, ale to "I Will Follow" pozostaje najczęściej wykonywaną na żywo piosenką w historii irlandzkiej grupy. O pełnym emocji utworze Bono opowiedział Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
U2 w "Piosence do Wyjaśnienia"
Foto: Lionel Urman/EAST NEWS
Emocje, oczekiwanie ostrzejszej gry od The Edge’a i osobista opowieść o zmarłej matce Bono - wszystko to splata się w jednej z najważniejszych piosenek U2, czyli "I Will Follow". Historię utworu, który jest najczęściej wykonywanym numerem w koncertowej historii irlandzkiej grupy, przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Najczęściej grana piosenka na koncertach U2
– Z ponad tysiącem koncertowych wykonań na przestrzeni 45 lat to najczęściej grana piosenka w karierze U2. To także kompozycja otwierająca debiutancki album irlandzkiej grupy - "Boy". Już tylko z tych powodów trzeba uznać ją za utwór ważny – mówi Kuba Ambrożewski.
Dla Bono piosenka miała szczególnie osobisty wymiar. Wokalista zawarł w niej wspomnienie swojej zmarłej matki i emocji, które towarzyszyły mu po jej odejściu.
-"I Will Follow" istotne jest także ze względów osobistych. Bono napisał słowa refrenu z perspektywy swojej mamy Iris, która zmarła, gdy wokalista miał 14 lat. Były one wyrazem bezwarunkowej miłości, z jakiej Bono zapamiętał matkę. Piosenka powstała w czerwcu 1980 roku, niedługo po samobójczej śmierci wokalisty Joy Division – Iana Curtisa. W szczytowym momencie rozkwitu postpunkowego brzmienia - mówi Ambrożewski.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Wpływy Joy Division i oczekiwanie wściekłości
Jak zauważa Kuba Ambrożewski, podczas pracy nad debiutancką płytą muzycy U2 byli pod dużym wrażeniem Joy Division. Rozważali nawet współpracę z producentem odpowiedzialnym za brzmienie grupy z Manchesteru. Ostatecznie jednak w studiu pojawił się ktoś inny.
- Zarówno zespół z Manchesteru, jak i sam Curtis wywarli spory wpływ na wczesne oblicze U2. Grupa chciała nawet, aby płytę "Boy" wyprodukował autor brzmienia Joy Division, Martin Hannett. Ostatecznie w studiu pojawił się inny producent, który także odcisnął wyraźny ślad na "I Will Follow" - Steve Lillywhite – mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".
To właśnie Lillywhite miał znaczący wpływ na ostateczne brzmienie utworu. Producent zaproponował rozwiązania, które pomogły nadać piosence charakterystyczną gitarową intensywność.
- Główną inspiracją dla brzmienia gitary w tym utworze była grupa Siouxsie and the Banshees, której producentem był Lillywhite. Gitara The Edge’a jest wzorowana na partii Johna McKaya z utworu "Jigsaw Feeling" - mówi Ambrożewski.
Bono zależało jednak nie tylko na odpowiednim brzmieniu, ale też na emocjonalnym napięciu. Chciał, aby „I Will Follow” było utworem mocnym, intensywnym i przepełnionym energią.
- Bono oczekiwał jednak od kolegi większej wściekłości i intensywności w grze. W pewnym momencie w studiu chwycił gitarę i, używając dużej siły, zaprezentował, czego wymaga. Paleta emocji była tu zresztą obszerna. Aby uzyskać bardziej plastyczne i obrazowe brzmienie, Lillywhite nagrał odgłosy sztućców czy tłuczenia butelek - puentuje Kuba Ambrożewski.
Mateusz Wysokiński