Poronienie to nadal temat tabu. Monodram pt. "Przegra" próbuje z tym walczyć

Szacuje się, że nawet co trzecia ciąża kończy się poronieniem. Nie są to więc odosobnione doświadczenia. Mimo to niechętnie się o nich mówi, a kobietom, które przez to przeszły często towarzyszy poczucie osamotnienia. Z tym mitem walczy monodram pt. "Przegra". Czy sztuka może pomóc opowiedzieć o traumie przez lata spychanej do sfery milczenia? - audycja Anny Kowalczyk w "Klubie Trójki".

Poronienie to nadal temat tabu. Monodram pt. "Przegra" próbuje z tym walczyć

Kobieta w ciąży. Zdjęcie ilustracyjne.

Foto: David Zorrakino/Associated Press/East News

Gościniami Anny Kowalczyk były: Kinga Krzemińska, autorka monodramu pt. "Przegra" - scenicznego zapisu doświadczenia poronienia szpitalnego, opowiedzianego językiem stand-upu, Sara Celler-Jezierska - aktorka, która gra w nim główną rolę, na podstawie jej doświadczeń powstał ten spektakl, a także Antonina Lewandowska z Fundacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA, zajmująca się badaniem doświadczeń prokreacyjnych, wspierająca kobiety w trudnym procesie radzenia sobie ze stratą.

Posłuchaj audycji Trójki:

Temat tabu

Poronienie pozostaje jednym z najbardziej samotnych doświadczeń kobiecych - także dlatego, że o stracie ciąży wciąż mówi się w Polsce półgłosem, a szpital zamiast miejscem wsparcia bywa źródłem dodatkowego cierpienia. Monodram pt. "Przegra" jest zapisem emocji i przeżyć Sary, która straciła ciążę.

- Ja nie miałam tego wstydu - przyznaje aktorka. - Wręcz przeciwnie, miałam potrzebę mówienia o tym i patrzenia innym kobietom w twarz. I widziałam taki jakiś rodzaj zdziwienia, że ja tak mówię o tym normalnie - wspomina i podkreśla, że mówienie o tym trudnym doświadczeniu, pozwoliło jej się z nim pogodzić. - To była bardzo długa droga, która rozpoczęła się po tym, jak wyszłam ze szpitala, kiedy uświadomiłam sobie, że śmierć jest częścią życia. I to było zarówno bardzo bolesne i nie umiałam sobie z tym długo poradzić, a jednocześnie bardzo nakręcające, żeby o tym mówić, że to jest bardzo ważne, że strata jest ważna i żeby iść do przodu - dodaje.

- Ku mojemu zaskoczeniu okazywało się, że bardzo często kobiety mówiły: mnie też to spotkało - przyznaje Sara Celler-Jezierska i zaznacza, że to motywowało ją jeszcze bardziej do mówienia.

- Większość kobiet w Polsce ma te doświadczenia. A jednak to poczucie osamotnienia, t jest coś o czym słyszymy regularnie. Kobiety mają poczucie, że są w tym same, że to jest coś rzadkiego – podkreśla Anna Lewandowska z Fundacji FEDERA. – I ja wtedy mówię, nie. Jest nas naprawdę ogrom. Nie jest Pani w tym sama. A jednak ta zmowa milczenia, jakieś ogromne tabu, które narosło wokół tego tematu sprawia, że jesteśmy w tym taką samotną wyspą - dodaje.

Stand up

To wydaje się dosyć nietypowa forma do snucia opowieści o tak trudnym doświadczeniu, ale jak zaznacza Kinga Krzemińska stand-upy są właśnie o traumach. - Sara mi opowiedziała dokładnie, co się wydarzyło w szpitalu, ja tylko dopytywałam o różne szczegóły i potem długo się zastanawiałam, jak to ubrać, w jaką formę, do czego można przyrównać takie doświadczenie. I pomyślałam, że jest to hazard. Ciąża jest jak ruletka. Stąd tytuł "Przegra".  I ciągle odwoływanie się do hazardu w tym spektaklu - tłumaczy.

- Wydawało mi się, że jeżeli tak traumatyczne doświadczenie opowie się w tym cierpieniu, a nie na kontrapunkcie, to wtedy tego cierpienia nie będzie widać. Dopiero, jak użyję kontrastu, czyli właśnie jakiejś gry, że to niby wszystko jest takie na luźno i obudowane żartami, to to jeszcze bardziej wtedy uderza, a jednocześnie da publiczności taką linę ratunkową, żeby nie utonąć w tym, bo to jest naprawdę potwornie ciężkie - przyznaje autorka sztuki.

Część artystyczną kończy wykład prowadzony przez działaczki Fundacji FEDERA. - Przygotowałyśmy, trochę w takim uzupełnieniu do tego projektu, specjalnie dedykowaną broszurę o poronieniu. Mamy taki trochę wykład, trochę pogadankę - to jest taka forma konwersacyjna, gdzie po prostu rozmawiamy z publicznością o tym, co myśli - wyjaśnia Anna Lewandowska. - I pamiętam po premierze taki głos z publiczności: bo wiecie panie, ja to w sumie nie byłam pewna, czy naprawdę można się śmiać. A można się śmiać i jednocześnie rozmawiać o szalenie trudnych rzeczach. To dla mnie wstrząsające, jak dużo ten spektakl w ludziach otwiera. Po każdym wystawieniu podchodzą do mnie osoby, które dzielą się swoimi historiami - dodaje.

Chory system

- Polski system ochrony zdrowia wymaga leczenia. Jest chory i szkodliwy dla samych pacjentek i dla kadry medycznej. Jeśli chodzi o tematy okołoreprodukcyjne, to jest to wielokrotnie złożony problem. Lekarze ginekolodzy, położne nie są uczeni w ramach studiów na przykład w jaki sposób przeprowadzić zabieg przerwania ciąży. Może tak być tak, że nie mają możliwości, żeby asystować przy martwym urodzeniu. Ta zmowa milczenia rozlewa się już nawet na ten aspekt uczenia przyszłych pokoleń kadry medycznej - mówi Anna Lewandowska. - Polski model ochrony zdrowa nie jest przygotowany na radzenie sobie z takimi sytuacjami, bo po prostu nie ma wiedzy, nie ma kompetencji, jest za to bardzo dużo strachu - podkreśla. - My jako FEDERA prowadzimy szkolenia dla kadry medycznej, gdzie uczymy, jak wspierać pacjentki podczas zabiegu przerwania ciąży, jak wspierać pacjentki roniące. Absolutnie bym nie chciała, abyście Państwo mieli takie wrażenie, ze wszyscy lekarze są źli, natomiast bardzo często faktycznie zachodzi w Polsce proces odczłowieczenia pacjentki w ciąży i tego, co się nazywa płodocentryzmem. Kobieta staje się jakimś nośnikiem, a cała uwaga poświęcona jest samej ciąży - przyznaje ekspertka.

- Brakuje w Polsce czegoś, co nazywamy medycyną partycypacyjną, czy medycyną skupioną na pacjencie. To jest konkretny model świadczeń opieki zdrowotnej, który przede wszystkim bierze pod uwagę sytuację i potrzeby osoby leczonej. Polski system gwarantuje szereg praw, niestety w wielu placówkach nie są one przestrzegane - mówi i dodaje, że FEDERA stara się stać na straży tych praw i interweniować, gdy są one naruszane i edukować, aby do takich naruszeń nie dochodziło.

Więcej na ten temat w audycji Anny Kowalczyk w „Klubie Trójki”. Zapraszamy.

Magdalena Hejna