Flea i Thom Yorke w repertuarze Marvina Gaye. Nagranie trafiło do sieci
Flea promuje obecnie swoją najnowszą płytę. Basista Red Hot Chili Peppers na albumie "Honora" oddał hołd swoim jazzowym fascynacjom, a podczas koncertu w Londynie na scenie dołączył do niego Thom Yorke z Radiohead. Muzycy wykonali razem dwie piosenki, w tym "Got To Give It Up" legendarnego Marvina Gaye’a.
Flea i Thom Yorke w coverze Marvina Gaye.
Foto: James Shaw / Avalon/Photoshot/East News
Flea w 2026 roku mocniej skoncentrował się na działalności solowej. W marcu artysta wydał swój debiutancki album „Honora”, na którym oddaje hołd fascynacjom jazzem oraz grą na trąbce. Jednym z gości projektu był Thom Yorke z Radiohead, który dołączył do Flei podczas jego koncertu w Londynie. Muzycy wykonali razem dwie piosenki, w tym cover "Got To Give It Up" Marvina Gaye’a.
Flea i Yorke razem na scenie. Ponowna współpraca ikon muzyki
Flea i Thom Yorke od lat pozostają w bardzo dobrych relacjach artystycznych. Muzycy współpracowali już w ramach grupy Atoms For Peace, tworzyli razem muzykę do filmu „Osierocony Brooklyn”, a Yorke pojawił się także na solowym debiucie Flei - płycie "Honora", gdzie wspólnie przygotowali kompozycję "Traffic Lights". Teraz artyści ponownie spotkali się przy okazji londyńskiego koncertu Flei, wykonując zarówno swój wspólny utwór, jak i cover "Got To Give It Up" Marvina Gaye’a. Nagranie z występu trafiło już do internetu.
Posłuchaj audycji w Trójce:
Nie tylko solowo. Flea pracuje nad nowym albumem Red Hot Chili Peppers
Choć Flea w ostatnim czasie poświęcił więcej uwagi działalności solowej, nie oznacza to przerwy w pracy z Red Hot Chili Peppers. W rozmowie z magazynem "Mojo" basista przyznał, że nagrania do nowego albumu zespołu odbywały się w domu Johna Frusciante, gitarzysty grupy, a powstający materiał brzmi bardzo obiecująco.
- Pisaliśmy i nagrywaliśmy u Johna w domu i muzyka brzmi świetnie. Kiedy zaczynamy grać, chodzi o to, żeby odnaleźć tę magiczną energię i zrobić to jak najlepiej. (…) To jak małżeństwo czterech osób. Wszystko się zmienia, ciągle pojawiają się nowe wyzwania. Ego jest nieuniknione – moje jest tak samo duże i kruche jak u innych, ale to część tego, kim jestem. To żywe, piękne i nieustannie zmienia swój kształt - mówi basista zespołu.
Mateusz Wysokiński