Aktywność dla wszystkich? Porozmawiajmy o systemie sportowym w Polsce
Pozornie do uprawiania sportu zachęcamy wszystkie dzieci. W rzeczywistości jednak dziewczynki częściej od chłopców rezygnują z treningów czy zajęć wychowania fizycznego. Z czego to wynika i co można z tym zrobić? Nad tym zastanowiliśmy się w audycji "Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek", którą poprowadziła Anna Kowalczyk.
Anna Kowalczyk
Foto: Cezary Piwowarski/Polskie Radio
"Nie chcą, wolą się uczyć i to nie dla nich" - najczęściej tego typu odpowiedzi mają tłumaczyć, dlaczego dziewczynki rezygnują z uprawiania sportu. Problem jest jednak bardziej złożony. W wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" prezes Fundacji Usportowiona Sebastian Snaczke wskazuje, że przez lata projektowaliśmy system pod potrzeby chłopców. Wobec tej tezy w audycji "Porozmawiajmy: 22 i siedem Trójek" zastanowiliśmy się, czy tak samo poważnie traktujemy sport dziewczynek i chłopców. O tym też Anna Kowalczyk rozmawiała z autorką wspomnianego wywiadu dla "Tygodnika Powszechnego", Leną Gontarczyk.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Czy mężczyźni dbają o siebie i czy potrafią o tym mówić otwarcie?
- Mamizmy - prawdy, które nie tracą na aktualności
Sport przeszkadza w rozwoju? O problemie usportowienia wśród dziewcząt
Gościni Trójki zaznacza, że na omawiany problem z usportowieniem dziewczyn wskazują między innymi statystyki. - Okazuje się, że tylko 16 proc. dziewcząt w wieku 11-15 lat spełnia kryteria Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące codziennej aktywności fizycznej. Tymczasem u chłopców ten odsetek wynosi 24 proc. Dziewczęta znacznie częściej też korzystają ze zwolnień z zajęć wychowania fizycznego: robi to około 78 proc., w porównaniu do niecałych 61 proc. wśród chłopców. O tym też mówią osoby, które po prostu pracują z chłopcami i dziewczynami: nauczyciele i trenerzy - wymienia Lena Gontarczyk.
- To zagadnienie jest w zasadzie bardzo złożone i nie da się określić jednej konkretnej przyczyny - kontynuuje rozmówczyni Anny Kowalczyk. Przyczyn, jak wskazuje, jest wiele i pojawiają się one na różnych etapach rozwoju dziewcząt. - Przychodzi taki moment, i o tym mówią trenerzy czy mój rozmówca, że dziewczyny ze sportu rezygnują. Zazwyczaj nie wynika to z tego, że one nie chcą uprawiać sportu, nie lubią tego robić lub są w tym słabe. Pokutuje takie przekonanie, że sport trochę przeszkadza dziewczynkom w rozwoju.
Dziennikarka przypomina, że wina może w tym przypadku leżeć po stronie rodziców. - Mój rozmówca opowiadał o tym, że na etapie mniej więcej ósmej klasy, kiedy nastąpi przejście z jednej klasy do drugiej, rodzice często zwracają uwagę, że teraz trzeba się już nastawić na naukę; poświęcić w obrębie jakiejś ścieżki w życiu. Padaja rózne hasła: "z tej mojej córki to sportowca nie będzie" czy "niech teraz już zajmie się nauką". Widzimy tu jedną z przyczyn - nastawienie rodziców. Przekonanie, że sport tej dziewczynce nie jest potrzebny. Co jest błędne: sport jest potrzebny wszystkim, to też pokazują badania - zaznacza gościni Trójki.
Kamil Kucharski