KO kontra PiS po odwołaniu Miszalskiego. "Gorzka porażka" i "fala, która zmiecie Tuska"
W referendum mieszkańcy odwołali prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. - Liczyliśmy, że się obroni, to gorzka porażka, ale szanujemy wynik tych wyborów - powiedział w Trójce poseł KO Adrian Witczak. - To, co wydarzyło się w Krakowie, to początek pewnej fali. Ta fala zmiotła pana Miszalskiego przede wszystkim jako reprezentanta Platformy Obywatelskiej. Na koniec zmiecie Donalda Tuska - ocenił z kolei Michał Moskal z PiS.
Roch Kowalski i Michał Moskal
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Aleksander Miszalski po dwóch latach został odwołany ze stanowiska prezydenta Krakowa
- Premier wyznaczy komisarza, który będzie zarządzał miastem
- Wyniki referendum komentowali w Trójce Adrian Witczak i Michał Moskal
OGLĄDAJ. Adrian Witczak i Michał Moskal gośćmi Rocha Kowalskiego:
Wprowadzenie strefy czystego transportu oraz podniesienie opłat między innymi za wywóz śmieci i bilety MPK czy podatku od nieruchomości doprowadziły do referendum w Krakowie, a w konsekwencji do utraty stanowiska przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Za jego odwołaniem opowiedziało się 97,8 procent głosujących. Część komentatorów, a także wielu polityków opozycji, tę sprawę przestawia głównie w kategoriach polityki ogólnokrajowej. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości mówią o czerwonej kartce dla premiera Donalda Tuska.
Zdaniem Adriana Witczaka "jest to sprawa lokalna". - Być może zabrakło jakiejś komunikacji w Krakowie. Oczywiście ta porażka jest gorzka. Liczyliśmy na to, że prezydent Miszalski jednak się obroni. Okazało się, że nie. Ale szanujemy wynik wyborów. Mieszkańcy Krakowa zdecydowali - zaznaczył poseł Koalicji Obywatelskiej. - Ale chciałbym też zwrócić uwagę, że to zdecydowało niecałe 30 proc. mieszkańców miasta, którzy poszli do referendum. Dziś politycy opozycyjni z różnych stron próbują to wykorzystywać do ogólnopolskiej kampanii. Ale ja nie mam takiego poczucia, bo pan prezydent Miszalski działał niezależnie, tak też podejmował decyzje, był samorządowcem. Politycy krajowi w żaden sposób nie wpływali na to, co się dzieje w Krakowie - dodał gość Trójki.
Miszalski odwołany. "Mieszkańcy ocenili go bardzo źle"
Michał Moskal z kolei zaznaczył, że to właśnie "Donald Tusk mówił o tym jak wspaniałym i rzetelnym kandydatem na prezydenta jest pan Miszalski". - To kończy się nie tym, że został odwołany prezydent, którego mieszkańcy oceniali bardzo źle, ale tym, że została wystawiona czerwona kartka dla polityki Platformy Obywatelskiej, dla polityki robienia z państwa polskiego prywatnego folwarku, dla buty i arogancji. Dla wszystkiego co sobą reprezentuje koalicja rządząca i co miało swoją emanację w samorządzie - powiedział polityk PiS.
Jego zdaniem referendum i odwołanie Miszalskiego będą miały swoje konsekwencje w polityce ogólnopolskiej. - To, co wydarzyło się w Krakowie, to jest początek pewnej fali. Ta fala zmiotła pana Miszalskiego przede wszystkim jako reprezentanta Platformy Obywatelskiej. Na koniec zmiecie Donalda Tuska - podkreślił Michał Moskal.
- Czarzasty zapowiada walkę o Kraków. Lewica wystawi swojego kandydata
- Kolejni prezydenci zagrożeni? Paszyk: Kaczyński chce decydować
- Aleksander Miszalski odwołany w referendum. "Korzyść odnieśliśmy wszyscy"
Źródło: Trójka
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Robert Bartosewicz