Christie - "Yellow River". Niechciana piosenka, która została przebojem

Jeff Christie miał plan... Pisać jak najwięcej piosenek i dorównać swoim mistrzom ze szkoły Brill Building, gdzie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dosłownie produkowano przeboje. Młody Anglik wierzył, że wytrwałość i ambicja zaprowadzą go w podobne miejsce. Pod koniec lat 60. pisał po kilka utworów tygodniowo. Nie był jednak wykonawcą lecz kompozytorem, dostarczycielem repertuaru dla innych. W rodzinnym domu w Leeds skomponował na pianinie utwór, który oddawał jego fascynację tematyką wojny secesyjnej - "Yellow River", w którym żołnierz konfederacji pod koniec wojny wraca w rodzinne strony, symbolizowane przez tytułową żółtą rzekę. Wtedy tekst był jednak interpretowany jednoznacznie - jako komentarz do trwającej wciąż wojny w Wietnamie... Początkowo piosenka miała trafić do grupy Tremeloes, ale panowie w ostatniej chwili postanowili wydać na singlu swój własny utwór. Grupa oddała Christiemu swoje nagranie, a on dodał do niego swój wokal i... świat oszalał.

Christie - "Yellow River". Niechciana piosenka, która została przebojem
+
Dodaj do playlisty
+