"Chcę wywrócić moją karierę do góry nogami", czyli Diana Ross i "Upside Down"

W 1979 roku Diana Ross szukała muzycznej zmiany. Uznana wokalistka, przechodząca przez wzloty i spadki swojej kariery, postanowiła zwrócić się do muzyków Chic. Efektem tej współpracy był m.in. utwór "Upside Down", którego finalny miks stał się źródłem konfliktu między artystami. Historię tej piosenki przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

"Chcę wywrócić moją karierę do góry nogami", czyli Diana Ross i "Upside Down"

Diana Ross w "Piosence do Wyjaśnienia".

Foto: Carlos Osorio/Associated Press/East News

Diana Ross pod koniec lat 70. znalazła się w trudnym momencie swojej kariery. Po latach sukcesów i kilku bolesnych porażkach szukała nowego kierunku artystycznego. Właśnie wtedy na jej drodze pojawili się Nile Rodgers i Bernard Edwards z grupy Chic, którzy zgodzili się stworzyć dla niej nowy materiał. Choć współpraca przyniosła wielkie przeboje, zakończyła się również poważnym konfliktem. Historię tej relacji przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

"Chcę wywrócić karierę do góry nogami"

- "Chcę wywrócić moją karierę do góry nogami, chcę dobrej zabawy!" – tak miała powiedzieć Diana Ross jesienią 1979 roku muzykom grupy Chic, Nile’owi Rodgersowi i Bernardowi Edwardsowi. Mimo statusu niezaprzeczalnej ikony poprzednie lata były mieszanką umiarkowanych sukcesów i spektakularnych porażek Diany, włącznie z ekranizacją "Czarnoksiężnika z Krainy Oz", w której wystąpiła między innymi u boku Michaela Jacksona - mówi Kuba Ambrożewski.

Po komercyjnej porażce filmu Ross potrzebowała nowego impulsu. Rodgers i Edwards postanowili podejść do projektu inaczej niż wcześniejsi współpracownicy wokalistki.

- Film okazał się komercyjną wpadką, przynosząc stratę w wysokości ponad 10 milionów dolarów. Dla Rodgersa i Edwardsa 35-letnia wokalistka była legendą. Panowie podeszli do sprawy z ogromnym szacunkiem. Najpierw długo rozmawiali z Dianą, a dopiero potem zabrali się za komponowanie dla niej utworów. Ross po raz pierwszy w karierze została postawiona w podmiotowej roli, a nie jedynie jako wykonawczyni piosenek narzuconych przez wytwórnię – mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Inspiracją do "Upside Down" stały się słowa samej Diany Ross, choć w samym utworze zyskały zupełnie inne znaczenie.

- Edwards zapamiętał słowa artystki o tym, że chciałaby wywrócić wszystko do góry nogami. W piosence te wersy odnosiły się do romansu i partnera, który jest niewierny, jednak wokalistka nie umie mu się oprzeć - mówi Ambrożewski.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Ross nie spodobał się miks płyty i hitu

Ostatecznie Ross zdecydowała się samodzielnie ingerować w brzmienie albumu, co doprowadziło do napięć z muzykami Chic.

- Ostatni twist w tej historii należał do Diany, która nie była zadowolona z brzmienia płyty i "Upside Down". Na własną rękę zremiksowała cały album, wycinając ponad cztery minuty muzyki i nagrywając ponownie wokale, aby jej głos był bardziej wyeksponowany. Rodgers i Edwards poczuli się urażeni i zażądali, żeby na okładce pojawiła się informacja, że to nie oni odpowiadają za finalne brzmienie - mówi Kuba Ambrożewski.

Mimo konfliktu efekt końcowy okazał się ogromnym sukcesem i jednym z największych przebojów Diany Ross.

- Z tego zamieszania wyszedł jednak zaskakująco gładki numer 1 i jedna z ulubionych piosenek obecnego monarchy, który, jak twierdził,  w młodości po prostu nie był w stanie usiedzieć, kiedy ten utwór grano na parkiecie - puentuje prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Czytaj także:

Mateusz Wysokiński