Krzysztof Komeda skończyłby 95 lat. Genialny jazzman i kompozytor muzyki filmowej
Krzysztof Komeda Trzciński w Polsce uznawany jest za najważniejszego muzyka jazzowego, na świecie znany jako kompozytor muzyki filmowej. Stworzył muzykę do 65 filmów, wśród nich m.in. "Niewinni czarodzieje”, "Nóż w wodzie”, "Prawo i pięść”, "Dziecko Rosemary”. 27 kwietnia przypada 95. rocznica urodzin artysty.
Krzysztof Komeda
Foto: PAP/Leszek Szymański
Krzysztof Komeda (właściwie Krzysztof Trzciński), kompozytor jazzowy, pianista i lekarz, urodził się 27 kwietnia 1931 r. w Poznaniu, zmarł 23 kwietnia 1969 r. w Warszawie.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Synowie Stanisława Soyki - Kuba i Antoni o swoim tacie w "Liście osobistej"
- Jerzy Styczyński i Sebastian Riedel w "Liście Osobistej"
Pierwszy i ostatni film Polańskiego
Grał na pianinie od czwartego roku życia, potem rozpoczął naukę w poznańskim konserwatorium, jednak muzyczną edukację przerwała wojna. Za namową matki skończył studia medyczne i został lekarzem laryngologiem. Fascynacja jazzem jednak była silniejsza i Komeda porzucił medyczną karierę.
Najczęściej występował z własnym sekstetem (założonym w 1956 roku). W 1958 roku rozpoczęła się przygoda Krzysztofa Trzcińskiego z muzyką filmową. Powstały utwory do filmów Polańskiego "Nóż w wodzie”, Wajdy "Niewinni czarodzieje”, Nasfetera "Mój tato” oraz Morgensterna "Do widzenia, do jutra”. Okres, który w artystycznej biografii Komedy może być nazywany okresem dojrzewania i doskonalenia jego własnego muzycznego języka, był ukoronowany "Etiudami baletowymi” wykonanymi na Jazz Jamboree '62. Pomimo tego, iż przyjęcie „Etiud” przez krajową krytykę było raczej chłodne, otworzyły one przed Krzysztofem Komedą-Trzcińskim wrota muzycznej Europy.
Łącznie napisał muzykę do 65 filmów. Pierwszym filmem zilustrowanym muzycznie przez Komedę była etiuda filmowa Romana Polańskiego "Dwóch ludzi z szafą" (1958), ostatnim również film tego reżysera – "Dziecko Rosemary" (1968), ze słynną "Kołysanką” jako motywem przewodnim.
Jako muzyk jazzowy wywarł ogromny wpływ na ukształtowanie się oryginalnego stylu, określanego jako polska szkoła jazzu, który już po tragicznej śmierci artysty miał wpływ na rozwój międzynarodowej sceny jazzowej, zwłaszcza awangardy lat 70. XX wieku skupionej wokół wydawnictwa ECM.
U progu hollywoodzkiej kariery
W styczniu 1968 r. Komeda na zaproszenie Romana Polańskiego, z którym wcześniej współpracował, przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Najsłynniejsza ścieżka dźwiękowa powstała tam do filmu - horroru Polańskiego "Dziecko Rosemary”. Przyniosła ona Komedzie rozpoznawalność nie tylko w Hollywood. Kolejnym słynnym filmowym przebojem była muzyka do filmu "The Riot”, po której kompozytor otrzymał znakomitą, także pod względem finansowym, propozycję współpracy od wytwórni Paramount Pictures.
Kariera stała przed Krzysztofem Komedą Trzcińskim otworem. Zniweczyły ją jednak dramatyczne wypadki podczas wycieczki z pisarzem Markiem Hłaską w góry w okolicach Los Angeles. Komeda spadł z kilkumetrowego urwiska. Doznał urazu głowy, stracił przytomność. W szpitalu, do którego zabrał go Hłasko, nie stwierdzono poważnych obrażeń.
Wkrótce stan muzyka się znacznie pogorszył. Żona Zofia Komedowa zdecydowała o przewiezieniu męża do Polski. Krzysztof Komeda Trzciński zmarł dwa miesiące później na krwiaka mózgu. Został pochowany na warszawskich Powązkach.