"Intymność spojrzenia". Dwie wystawy na otwarcie nowej siedziby Instytutu Fotografii
Warszawski Instytut Fotografii Fort otworzył się w nowej, większej siedzibie w Forcie Mokotów. To okazja do obejrzenia dwóch wystaw pod mottem "Intymność spojrzenia". Można obejrzeć "Trylogię rodzinną" Christophera Andersona i "W podróży służbowej" Kuby Dąbrowskiego.
Zdjęcia Kuby Dąbrowskiego będą prezentowane na wystawie w Instytucie Fotografii Fort
Foto: Wojciech Wojtkielewicz/Polska Press/East News
Instytut Fotografii Fort obchodzi w tym roku dziesięciolecie istnienia. Z tej okazji instytucja przeniosła się do większej siedziby na ternie Fortu Mokotów w Warszawie, która daje możliwość realizowania dwóch wystaw jednocześnie. Do tej pory w instytucie prezentowano głównie współczesną polską fotografię. Nowa siedziba pozwala na otwarcie się także na fotografię międzynarodową.
O otwarciu nowej siedziby Instytutu rozmawialiśmy też w audycji "Terra kultura".
Posłuchaj audycji Trójki:
- Otwarcie nowej siedziby Instytutu Fotografii FORT w Warszawie. Audycja "Terra kultura"
- Jacenty Dędek - wystawa fotografii dokumentalnej "CREDO"
Nowa siedziba Instytutu Fotografii Fort
Program będzie kształtowany według tematycznego klucza. Motto tegorocznych wystaw to "Intymność spojrzenia", dlatego dwa pierwsze pokazy w nowej siedzibie będą należeć do Kuby Dąbrowskiego i Christophera Andersona we współpracy z jego żoną, Marion Durand. - To fotografia bliska codziennemu życiu, pokazująca ulotne momenty, które stały się znaczącym projektem fotograficznym dla każdego z tych artystów - zaznaczyła prezeska zarządu Justyna Kociszewska w rozmowie z PAP.
Zarówno wystawa fotografa Christophera Andersona i kuratorki Marion Durand "Trylogia rodzinna" oraz "W podróży służbowej" fotografa Kuby Dąbrowskiego opowiadają o prywatnym życiu fotografów. Choć są dokumentalistami, ich podejście do fotografii, a co za tym idzie sama praktyka, bardzo się różnią. Obydwu cechuje jednak odruch obserwacji, przekładany na fotografię.
"Trylogia rodzinna"
Zdjęcia prezentowane na wystawie "Trylogia rodzinna" powstawały, gdy Christopher Anderson po narodzinach syna w 2008 r. zdecydował się zrezygnować z dokumentowania i skierował aparat w stronę powiększającej się rodziny. To nowa odsłona trylogii osobistych książek fotograficznych o rodzinie. "Son" (2013) to refleksja nad ojcostwem po narodzinach pierwszego syna fotografa, Atlasa. "Pia" (2020) to zabawna eksploracja trójkąta ojciec - aparat - córka. Zamykająca trylogię "Marion" (2022) to list miłosny do życiowej partnerki. To pierwsza w Polsce i druga na świecie, prezentacja tych prac w odsłonie stworzonej w rodzinnym duecie.
- Te zdjęcia to bardziej odpowiedź na pewną potrzebę - ten wewnętrzny impuls - niż aktywna praca nad twórczością. Fotografując moich bliskich nie miałem poczucia, że te prace powstają w kontekście mojej twórczości artystycznej. Robiłem takie zdjęcia, jakie robiłby każdy ojciec. Dopiero po kilku latach pomyślałem, że jest to nie tylko część mojego dorobku, ale być może najważniejsze, co kiedykolwiek stworzyłem - mówił Christopher Anderson.
"W podróży służbowej"
- Anderson sławę zdobył jako specjalizujący się w trudnych społecznych tematach reporter, ta wystawa opowiada o jego życiu rodzinnym. Ja natomiast zwykle pokazuję zdjęcia polskiej codzienności i swojego prywatnego życia. Chcąc uniknąć porównywania zdjęć życia jego rodziny, która mieszka między Paryżem a Nowym Jorkiem do mojej, funkcjonującej w Warszawie i Białymstoku, gdzie zamiast ładnego zachodu słońca scenerią często jest pośniegowe błoto, postanowiłem podzielić się profesjonalną stroną mojego życia - powiedział Kuba Dąbrowski w rozmowie z PAP. Zaznaczył, że prezentowane wystawy tworzą "dwie strony tej samej monety".
- Od 15 lat moje życie zawodowe dzieje się w rytmie tygodni mody, co wiąże się z podróżami. Jestem jak marynarz, nie ma mnie w domu nawet po kilka tygodni - powiedział. Wyjazdy służbowe stały się dla artysty drugą codziennością. Jeżdżąc w te same miejsca, zatrzymuje się w tych samych hotelach, je w tych samych restauracjach i spotyka te same osoby z branży.
"Zdjęcia, które są wieloletnim przyglądaniem się własnemu życiu"
Prezeski zarządu Instytutu Fotografii Fort - Justyna Kociszewska i Katarzyna Białousz zapytane o powód, dla którego pierwszym zakresem tematycznym prezentowanych wystaw jest intymność, zaznaczyły, że pomysł ten narodził się podczas dyskusji o miejscu, jakie zajmuje obecnie fotografia w krajobrazie sztuk wizualnych. - Z jednej strony rośnie zainteresowanie malarstwem, a z drugiej - wciąż obserwujemy rozwój sztucznej inteligencji. W naszych rozmowach przewijał się wątek fotografii, która jest medium bliskim wielu osobom. Każdy robi zdjęcia łapiąc chwile, aby nie umknęły, dlatego obserwujemy ich nadmiar. Moment, w którym fotografia staje się bliskim, codziennym dziennikiem wspomnień, jest ciekawy. Chcemy pokazać, jak tego typu działania fotograficzne mogą się przerodzić w dokumentalne projekty artystyczne - tłumaczyła Białousz. - Zdjęcia, które są wieloletnim przyglądaniem się własnemu życiu, rezonują z szeroką publicznością. Wiele osób może się w nich przejrzeć - dodała Kociszewska.
Podkreśliły, że instytucja nie zamyka się na żaden rodzaj fotografii. Jak mówiły, współcześni fotografowie i fotografki często pracują z kolażem tradycyjnym i analogowym, sięgają też po narzędzia AI, dlatego prezentowane w IFF wystawy nie będą pomijać także intermedialnych projektów. Wystawy "Trylogia rodzinna" i "W podróży służbowej" można oglądać od 22 kwietnia do 14 czerwca.
Ewelina Kołaczek