Zbiory z kolekcji Korwina-Milewskiego w Muzeum Narodowym w Warszawie
"Stańczyk” Matejki, "Babie lato” Chełmońskiego, "Święto Trąbek”, "Żydówka z cytrynami” Aleksandra Gierymskiego - dzieła tworzące polską historię sztuki - były kiedyś w zbiorach jednego kolekcjonera, hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego. Od 17 kwietnia w warszawskim Muzeum Narodowym można oglądać wystawę poświęconą tej kolekcji.
Nowa wystawa czasowa pt. "Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926)" w Muzeum Narodowym w Warszawie od 17 kwietnia do 13 września.
Foto: PAP/Albert Zawada
Od 17 kwietnia do 13 września w warszawskim Muzeum Narodowym nowa wystawa "Kolekcjoner. Ignacy Korwin-Milewski". Na wystawie m.in. "Stańczyk" Matejki, "Babie lato" Chełmońskiego czy "Żydówka z cytrynami" Gierymskiego.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- "Pulverkopf" - rozmowa z Edwardem Pasewiczem i Krzysztofem Szekalskim w "Terra Kultura"
- Marcin Wicha - zbiór felietonów "Proste rzeczy" w "Dobrze się czyta"
Wystawa 180.rocznicę urodzin i 100. rocznicę śmierci Korwina-Milewskiego
Choć trudno w to uwierzyć, te arcydzieła polskiego malarstwa znajdowały się w kolekcji jednego człowieka. To hrabia Ignacym Korwin-Milewskim – niespełniony artysta, ekscentryk, a przede wszystkim wielki kolekcjoner i zasłużonym mecenas sztuki polskiej.
Przypadająca w 2026 roku 180. rocznica urodzin i 100. rocznica śmierci tego zasłużonego dla kultury polskiej mecenasa dała impuls do przypomnienia jego dokonań. Założeniem wystawy jest prezentacja zrekonstruowanej kolekcji, która po śmierci hrabiego uległa rozproszeniu, a pierwotnie liczyła około 250 obrazów.
Korwin-Milewski tworzył swój zbiór przez trzydzieści lat, od roku 1880 do 1910. Kupował obrazy współczesnych mu wybitnych malarzy polskich. Nawiązywał do wzorów kolekcjonerstwa europejskiego. Kierując się swoją wrażliwością i znawstwem zamawiał prace malarzy polskich wykształconych w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, uczelni, której sam był studentem przez pięć lat. Znajomości z poznanymi tam artystami podtrzymywał przez lata, stając się dla niektórych z nich mecenasem.
Stworzył zbiór blisko 250 dzieł takich artystów, jak Jan Matejko, Józef Chełmoński, Aleksander Gierymski, Władysław Czachórski, Jacek Malczewski, Anna Bilińska, Teodor Axentowicz, Alfred Wierusz-Kowalski, Ludwik de Laveaux, Kazimierz Pochwalski, Wincenty Wodzinowski, Franciszek Żmurko.
Obrazy na zamówienie lub kupowane od marszandów
Różnymi drogami trafiały dzieła do kolekcji Korwin-Milewskiego: bywały malowane na zamówienie, kupowane bezpośrednio od artysty bądź pozyskiwane od innych marszandów. Płótna takie jak "Pod lasem” i "Park Schleissheim w pobliżu Monachium” Aleksandra Gierymskiego kolekcjoner kupił bezpośrednio od artysty. Bywało, że kolekcjoner prosił malarzy o dokonanie pewnych poprawek; miało to miejsce w przypadku "Rysaka” Józefa Chełmońskiego.
Korwin-Milewski nie tylko stale powiększał swoją kolekcję obrazów, ale też chętnie pokazywał je na wystawach. Największe prezentacje kolekcji odbyły się we Lwowie w roku 1894 oraz w Kuenstlerhausie w Wiedniu na przełomie 1895 i 1896 r. Wystawy te przyniosły kolekcjonerowi rozgłos.
Podstawy polskiej kolekcji narodowej
Wyjątkową część jego kolekcji stanowił zbiór wizerunków, głównie autoportretów artystów najbardziej cenionych przez Korwin-Milewskiego. Ich listę otwiera autoportret Jana Matejki.
Korwin-Milewski chciał stworzyć podstawy polskiej galerii narodowej. Kolekcjoner planował przekazać swoje zbiory w darze polskiemu narodowi. - Bezskutecznie oferował cały zbiór polskiemu rządowi, następnie Alfredowi Potockiemu. Jeszcze za życia hrabiego rozpoczął się dramatyczny proces wyprzedaży kolekcji, który przyspieszył po śmierci kolekcjonera w 1926 r. Dalsze losy kolekcji były burzliwe; część obrazów przewiezionych do USA przez lata leżała w skrzyniach w porcie Nowego Jorku.
Na wystawie, obok prezentacji kolekcji Korwin-Milewskiego, przedstawiona też została niezwykła biografia samego kolekcjonera. Ignacy Korwin-Milewski urodził się w Jaszunach, całe życie czuł się wilnianinem. Był podróżnikiem, fotografem, żeglarzem – posiadał własny jacht "Litwa”. Barwna biografia bogatego arystokraty, właściciela wyspy na Adriatyku, podróżnika i publicysty politycznego o wykształceniu prawniczym jest jednak jedynie tłem – jak zaznaczają organizatorzy obecnej wystawy - do opowieści o wybitnej kolekcji obrazów stworzonej przez bezkompromisowego wizjonera.