Sally Field, Lewis Pullman i ośmiornica: trailer "Niezwykle szlachetnych zwierząt"
Już za miesiąc będzie miała premierę ekranizacja bestsellerowej powieści Shelby Van Pelt "Niezwykle szlachetne zwierzęta". W rolach głównych występują Sally Field, Lewis Pullman i Alfred Molina, chociaż tylko dwoje z tej trójki pojawią się na ekranie. A Netflix właśnie udostępnił zwiastun.
Lewis Pullman i Sally Field w ekranizacji powieści Shelby Van Pelt "Niezwykle szlachetne zwierzęta"
Foto: mat. prasowe/Netflix
"Niezwykle szlachetne zwierzęta" to powieść, która w 2022 roku odniosła oszałamiający sukces także w Polsce. Przez ponad 65 tygodni utrzymała się na liście bestsellerów New York Timesa i do dzisiaj sprzedała się w ponad 3,5 miliona egzemplarzy.
Niezwykła przyjaźń w lokalnym akwarium
"Niezwykle szlachetne zwierzęta" to historia opowiedziana z punktu widzenia… ośmiornicy, której głosu użycza Alfred Molina. Ten ośmioramienny bezkręgowiec imieniem Marcellus obserwuje ze zbiornika, w którym go umieszczono, Tovę (w tej roli Sally Field), wdowę, która po godzinach sprząta lokalne akwarium. Pomocnikiem Tovy jest młody i krnąbrny Cameron (Lewis Pullman). Ich wzajemne kontakty początkowo są bardzo napięte, jednak z czasem odkrywają, że mają wiele wspólnego. Dla kobiety praca akwarium jest miejscem, gdzie odnajduje spokój po stracie męża i zaginięciu syna. Tymczasem Cameron po prostu szuka pracy i zarobku, próbując odnaleźć dawno zaginionego ojca.
Marcellus jest na tyle bystry, by zrozumieć, że ta dwójka ludzi cierpi z powodu podobnej pustki w życiu. I być może są idealnymi osobami, by wzajemnie ją wypełnić. Tova i Cameron powoli stają się dla siebie tymi bliskimi, których im brakuje. A uświadamiają to sobie z niewielką pomocą ośmioramiennego oślizgłego przyjaciela...
Odnaleźć radość w każdej chwili
Poza Sally Field, Lewisem Pullmanem i Alfredem Moliną w obsadzie "Niezwykle szlachetnych zwierząt" są również Colm Meaney, Joan Chen, Kathy Baker, Beth Grant i Sofia Black D’Elia. Film wyreżyserowała Olivia Newman ("Pierwsza walka", "Gdzie śpiewają raki"), która również współtworzyła scenariusz z Johnem Whittingtonem. Przyznała, że zarówno gwiazda "Normy Rae", jak i "Thunderbolts*" to jej ulubieni aktorzy - Praca z Sally i Lewisem była dla mnie punktem zwrotnym w karierze. Oboje są niezwykle otwarci jako aktorzy, a ich niesamowita chemia sprawiała, że każda scena ożywała w najbardziej nieoczekiwany sposób. Oboje są bardzo zaangażowani, potrafią sięgnąć w głąb siebie, ale także odnajdują radość i humor w każdej chwili - powiedziała w wywiadzie dla serii "Collider Exclusive Spring Preview". I wskazała na chemię między Sally Field i Lewisem Pullmanem i zaskakujący humor wnoszony przez nich do poruszającej historii o stracie, żałobie i odnajdywaniu więzi. - Chyba nigdy nie śmiałam się tak dużo każdego dnia, jak pracując z nimi nad tym filmem! - dodała.
Piotr Radecki