Zmiana czasu szkodzi - mówi nam dr Agnieszka Kowalczewska, psycholog
W najbliższy weekend przestawiamy wskazówki zegarów o godzinę w przód. Zmiana czasu z zimowego na letni nastąpi z godziny 2:00 na 3:00 w nocy, z soboty na niedzielę. To oznacza, że tej nocy będziemy spać godzinę krócej. O tym, dlaczego zmiana czasu jest dla nas niekorzystna - rozmawiamy z dr Agnieszką Kowalczewską, psycholog komunikacji z Katedry Zarządzania Uniwersytetu SWPS.
Dr Agnieszka Kowalczewska - psycholog komunikacji z Katedry Zarządzania Uniwersytetu SWPS
Foto: Arch. prywatne
- Zmiana czasu wiąże się ze zmianą rytmu okołodobowego człowieka, czyli cykli snu i czuwania - tłumaczy dr Agnieszka Kowalczewska i dodaje, że nasz wewnętrzny zegar biologiczny wpływa na sposób, w jaki się regenerujemy kiedy śpimy i jak zarządzamy swoją energią podczas codziennych aktywności.
Posłuchaj audycji Trójki:
Poniedziałek jest najgorszy
- Człowiek potrzebuje naturalnego, dziennego światła do prawidłowego funkcjonowania. Każde, nawet najdrobniejsze, przesunięcie rytmu, może wywołać lawinę konsekwencji - wyjaśnia psycholog. - Zdaniem naukowców najbardziej niebezpieczny jest poniedziałek tuż po zmianie czasu na letni. Neurobiolodzy szacują, że ryzyko zawałów, udarów i innych dolegliwości związanych z układem krążenia, wzrasta wtedy o 24 proc. - podkreśla. - Z powodu niewyspania i zmniejszonej koncentracji dochodzi też do większej liczby wypadków drogowych oraz błędów przy czynnościach wykonywanych w pracy, czy w domu - zaznacza ekspertka i dodaje, że zdaniem badaczy zmiana czasu z letniego na zimowy nie jest tak szkodliwa. - Tracimy wprawdzie naturalną ekspozycję na światło dzienne, co obniża nastrój i osłabia układ odpornościowy, ale śpimy dłużej – mówi.
Zegar biologiczny ma swoją inercję
- Człowiek nie jest maszyną, którą można nakręcić i nastroić na inny rytm funkcjonowania z dnia na dzień. Organizm ludzki potrzebuje czasu, aby zaadaptować się do nowych warunków - przyznaje dr Agnieszka Kowalczewska. Może to potrwać nawet kilka tygodni. - W tym czasie możemy doświadczać zaburzeń hormonalnych, zaburzeń układu krążenia, przemiany materii czy zmiany nastrojów - wymienia psycholog. - Możemy być bardziej senni w ciągu dnia, mieć problemy z zasypianiem oraz wybudzaniem się w środku nocy, pogorszone samopoczucie, poczucie przeciążenia czy przebodźcowania. A to z kolei może powodować w nas większą drażliwość i trudności z koncentracją - dodaje.
- Oczywiście każdy z nas reaguje indywidualnie. Jest to zależne od wieku, kondycji psychofizycznej, pracy, którą wykonuje - przyznaje ekspertka. - Najdotkliwiej zmianę czasu odczuwają osoby, które muszą wcześnie wstawać a także ci, którzy wykonują pracę zmianową. Problemy mogą mieć także seniorzy, ze względu na większą wrażliwość na zmiany rytmu okołodobowego a także osoby cierpiące na bezsenność - ich dolegliwości mogą się zaostrzyć - wyjaśnia.
Gdy światło zaczyna wypierać ciemność
Przejście z czasu zimowego na letni to symboliczne budzenie się do życia, przygotowania do wiosny. - Nie bez powodu mówi się o tym momencie, jako o czasie przełomu, transformacji nie tylko na poziomie fizycznym, ale też psychicznym czy duchowym - opowiada dr Agnieszka Kowalczewska.
- To okres oczyszczania, zaczynania nowych cykli, odrodzenia - przejścia z jednego stanu funkcjonowania do innego, bardziej aktywnego, związanego z większą ilością światła, ruchu oraz zaangażowania. Zazwyczaj robimy wtedy porządki, wyrzucamy stare rzeczy, kupujemy nowe - wymienia psycholog i dodaje, że nie dla wszystkich jest to pozytywny czas. - Bywa, że czujemy się ospali, ciężcy, szarzy, bez energii i motywacji do działania. To może powodować frustrację. Nie każdy odnajduje w sobie siłę, aby chwycić byka za rogi. Możemy odczuwać niepokój, bezradność, mieć zaniżoną samoocenę, większą trudność w regulacji emocji a także częściej doświadczać tzw. mgły mózgowej, natrętnych myśli oraz pętli mentalnych. To z kolei może prowadzić do zwiększonego zapotrzebowania na różnego rodzaju używki, jako formy terapii i radzenia sobie z emocjami w tym przejściowym czasie - zwraca uwagę.
Jak sobie pomóc?
Zdaniem ekspertki warto wspierać swój rytm okołodobowy poprzez zwiększenie ekspozycji na naturalne światło słoneczne. - Dobrze robią spacery, ruch na świeżym powietrzu, ograniczenie światła ekranowego - szczególnie wieczorem i podczas zasypiania - a także zadbanie o regularne, zdrowe posiłki oraz stałe pory snu – tłumaczy.
Dodaje przy tym, że choć rady te są banalne, często okazują się bardzo trudne do wdrożenia. - Jeśli uczciwie zastosujemy choć jedną z nich, bardzo szybko odczujemy poprawę na poziomie fizycznym oraz psychicznym. Tylko tyle i aż tyle - zaznacza.
Brak kompromisu
Zmiana czasu została wprowadzona ponad sto lat temu. Pozwalała lepiej wykorzystywać światło słoneczne i ograniczyć zużycie energii elektrycznej. Dziś ten argument stracił na znaczeniu. Dyskusje o konieczności rezygnacji ze zmiany czasu toczą się w Unii Europejskiej od lat. Brakuje zgody przy którym czasie pozostać - czy przy zimowym, czy przy letnim - mimo, iż naukowcy nie mają złudzeń - zmiana czasu z zimowego na letni jest dla nas znacznie poważniejsza w skutkach.
Rozmawiała Magdalena Hejna