"Muzyka znowu mnie wciągnęła". Były wokalista R.E.M. z solowym albumem
Michael Stipe, znany z wieloletniej działalności w zespole R.E.M., oficjalnie potwierdził prace nad swoim debiutanckim albumem solowym, nad którym pracował przez lata. Jak przyznaje, początkowo sądził, że cały proces okaże się znacznie prostszy, jednak dziś wydawnictwo jest już na finiszu, a jego premiera ma odbyć się jeszcze w tym roku.
Były wokalista R.E.M., Michael Stipe, zapowiada album solowy.
Foto: ANGELA WEISS/AFP/East News
Michael Stipe jest na finiszu prac nad swoim solowym debiutem. Były wokalista R.E.M. w rozmowie z "The Times" opowiedział o nadchodzącym wydawnictwie i zapowiedział, że jego premiera może odbyć się jeszcze przed końcem roku.
Michael Stipe coraz bliżej solowego debiutu. "Zajęło to więcej czasu, niż chciałem"
Po zakończeniu działalności R.E.M. artysta jedynie sporadycznie publikował nowe utwory, ograniczając się głównie do pojedynczych piosenek. Choć już kilka lat temu pojawiały się spekulacje o pełnoprawnym solowym projekcie, dopiero teraz Stipe oficjalnie potwierdził te plany. Jak przyznał, po dłuższej przerwie odzyskał motywację do tworzenia muzyki.
- Pracuję nad solową płytą. Ale zajęło to więcej czasu, niż chciałem. Covid nie pomógł, ale kończę ją. Kiedy zespół się rozpadł, po prostu potrzebowałem przerwy. Zrobiłem sobie pięć wolnych lat, ale muzyka znowu mnie wciągnęła. To była walka. To najważniejsze - mówi były lider R.E.M.
Posłuchaj audycji w Trójce:
"Wysoko ustawiona poprzeczka"
Muzyk nie ukrywa, że praca nad solowym materiałem wiąże się z dużą presją. Porównania do dorobku R.E.M. sprawiają, że sam podchodzi do nowej płyty z dużą dozą krytycyzmu, choć jednocześnie zachowuje entuzjazm wobec projektu.
- Chcę, żeby to było świetne, ale jestem pod presją wynikającą z tego, że byłem w R.E.M., a to bardzo wysoko ustawiona poprzeczka. Chcę, żeby ta płyta była tak dobra jak tamte rzeczy, a to prawie niemożliwe. To cholernie ekscytujące, ale też przerażające. Po raz pierwszy sam robię muzykę i myślę, że jestem w tym dobry, ale nie świetny. Ale kocham mój głos. Nie lubię mojego głosu mówionego, ale kocham mój głos śpiewany i naprawdę chcę znów zanurzyć się w dawanie światu muzyki - mówi artysta.
- Tom Jones wystąpi w Polsce. Artysta w lipcu zaśpiewa w Sopocie
- Jeden rok, jeden kontynent? Ed O'Brien o planach Radiohead
Mateusz Wysokiński