Pieniądze na zbrojenia po zawetowaniu SAFE. Tomczyk: ścigamy się z czasem
Weto prezydenta ws. ustawy o unijnym funduszu SAFE nie spowoduje, że pienądze na zbrojenia nie trafią do polskiej armii, ale znacznie utrudni ich wydatkowanie. Tak tłumaczył wiceszef MON Cezary Tomczyk w "Bez Uników". - Ścigamy się głównie z czasem. Wszystkie umowy muszą być zawarte do końca maja, a mówimy o prawie 200 miliardach złotych na polskie bezpieczeństwo - podkreślił.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk
Foto: YT/PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wiceszef MON Cezary Tomczyk zapewnił, że rząd zrobi wszystko,aby pieniądze z SAFE zostały wydane na bezpieczeństwo Polski, mimo weta prezydenta
- Gość "Bez Uników" uważa, że obecnie największym problemem jest czas, bo zgodnie z zapisami SAFE, umowy z firmami zbrojeniwymi muszą być zawarte do końca maja
- Tomczyk uważa, że propozycja prezydenta "SAFE zero procent" przewiduje, że Polska musi zaciągnąć kredyt na 6-8 procent i czekać na ewentualny zysk NBP
OGLĄDAJ. Wiceszef MON Cezary Tomczyk gościem Renaty Grochal
Rząd przyjął uchwałę o programie "Polska Zbrojna", która pozwoli pozyskać unijne środki z Funduszu SAFE, pomimo weta prezydenta. Przy takim rozwiązaniu, zgoda Karola Nawrockiego nie jest potrzebna, choć oznacza to również, że do Polski trafi nieco mniej środków niż zakładano. Prezydenckie weto oraz odpowiedź rządu w postaci programu "Polska Zbrojna" od kilku dni jest jednym z głównych tematów debaty politycznej w Polsce.
Prezydencki projekt zakłada utworzenie w Banku Gospodarstwa Krajowego "Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych", który ma finansować modernizację polskich sił zbrojnych. Podstawowym źródłem finansowania Funduszu będą środki pochodzące z zysku Narodowego Banku Polskiego. W przypadku braku wpłat z NBP na Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, to BGK ma obowiązek pożyczać brakujące środki, a gwarantem ma być Skarb Państwa.
W ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE Polska miała otrzymać i przeznaczyć na obronność około 44 miliardów euro, czyli ponad 186 miliardów złotych. Rząd chciał, by 89 procent tych środków trafiło do polskich firm zbrojeniowych.
"Im gorzej, tym lepiej"
Wiceszef MON Cezary Tomczyk tłumaczył w Trójce, że po wecie prezydenta "mamy utrudniony sposób na wydatkowanie tych środków". - Dlatego, że mamy bardzo ograniczony czas. Ścigamy się głównie z czasem. Wszystkie umowy muszą być zawarte do końca maja, a mówimy o prawie 200 miliardach złotych na polskie bezpieczeństwo. Drugi problem dotyczy Straży Granicznej, policji, Służby Ochrony Państwa i w ogóle ochrony granicy, dlatego, że te środki muszą być wydatkowane w inny sposób, niż to planowaliśmy do tej pory - powiedział.
Cezary Tomczyk podkreślił, że "prezydent zrobił wszystko, żeby policja, Straż Graniczna, nie dostała ani grosza". - I myślę, że to jest po prostu taka strategia, że im gorzej, tym lepiej. Im gorzej będą się czuli funkcjonariusze, policjanci, tym być może z punktu widzenia politycznego dla prezydenta, jego środowiska politycznego, lepiej. Ale my sobie poradzimy z tymi trudnościami. Pracujemy nad tym, pracowaliśmy intensywnie cały weekend i będziemy - myślę, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin - pokazywać ten plan alternatywny, który został nazwany przez premiera Tuska "Polska Zbrojna" - dodał wiceszef MON.
Gość "Bez Uników" tłumaczył, że rząd pracuje nad tym, aby całość pieniędzy z SAFE przeznaczyć na bezpieczeństwo. - Czy to będzie możliwe, pokażą nam najbliższe godziny - powiedział. Tłumaczył, że chodzi tu m.in. o negocjacje z Komisją Europejską oraz kwestię możliwości wydatkowania tych pieniędzy, "albo przez polski budżet, albo przez różne instrumenty finansowe, które mamy". - Ale, jeżeli prezydent myślał, że osłabi polskie bezpieczeństwo, to na pewno się pomylił. Chcemy, żeby każdy polski żołnierz, policjant czy strażnik graniczny wiedział, że państwo o niego po prostu dba - stwierdził.
"Jest kolejną marionetką w rękach Kaczyńskiego"
Renata Grochal zapytała Cezarego Tomczyka, jak odbiera słowa Karola Nawrockiego, m.in. o rzekomej utracie suwerenności przez Polskę, które prezydent wypowiedział w orędziu, wetując SAFE. - Prezydent mówi niestety ostatnio bardzo dużo bzdur. Miałem nadzieję, że prezydent - też dlatego, że sam siebie tak przedstawiał - będzie miał w sobie jakiś pierwiastek niezależności od PiS-u. Ale wydaje się, że jest kolejną marionetką w rękach Kaczyńskiego. Zresztą nieprzypadkowo został wygwizdany ostatnio na meczu Ekstraklasy. To też pokazuje, jaki jest stosunek do prezydenta. To się zdarzyło pierwszy raz. Społeczeństwo oceniło jego podejście do środków europejskich na zbrojenia - powiedział wiceszef MON.
Cezary Tomczyk odniósł się także do "SAFE zero procent", czyli alternatywnej wobec unijnego SAFE propozycji prezydenta i szefa NBP. - Premier Tusk miał sto procent racji. Tam jest 0 zł. Ja przeczytałem tę ustawę dość dokładnie i tam prezydent chce, żebyśmy brali pożyczki na oprocentowanie rzędu 6-8 procent. To jest właśnie ten SAFE zero procent, a właściwie zero złotych. To jest zwykła manipulacja i tam jest po prostu zero środków. Dlatego będziemy realizować nasz plan - oświadczył. Wiceszef MON uważa, że zapowiadane przez Adama Glapińskiego zyski z operacji na złocie są mało przekonujące. - Czekamy na zysk. Bardzo bym był rad, gdyby taki zysk był. Tylko jest pewien kłopot, bo prezes Glapiński 8 tygodni temu wysłał pismo do prezesa Rady Ministrów, w którym zapewnia go, że NBP będzie miał 100 miliardów złotych straty. Więc panowie się muszą zdecydować. Jeżeli chcą już wykorzystywać Narodowy Bank Polski do polityki, to chociaż niech to będzie spójne, a nie tak, żeby się cała Polska śmiała - powiedział.
- Czarny deszcz spadł na Iran. Mieszkańcy w śmiertelnym niebezpieczeństwie
- SAFE kontra inne kredyty na wojsko. Czy to na pewno się opłaca?
- Polski SAFE 0%. Jak sprawdziłby się w ostatnich 5 latach?
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak