"Wzięłam się z literatury". Anna Jadowska debiutuje jako powieściopisarka

Anna Jadowska - reżyserka i scenarzystka takich filmów jak "Dzikie róże" i "Kobieta na dachu", debiutuje jako powieściopisarka. Książka "Dadzieja" opowiada historię sióstr na Dolnym Śląsku. - Dużo piszę, mam wręcz kompulsywną potrzebę pisania - przyznała autorka powieści.

"Wzięłam się z literatury". Anna Jadowska debiutuje jako powieściopisarka

Anna Jadowska napisała swoją pierwszą powieść. Książka "Dadzieja" już w sprzedaży

Foto: Szymon Pulcyn/PAP

Książka "Dadzieja" ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne. Premierowe spotkanie autorskie z Anną Jadowską odbędzie się 23 marca o godz. 19 w Nowym Teatrze w Warszawie (ul. Madalińskiego 10/16). Marta Nieradkiewicz, która zagrała między innymi w "Dzikich różach", przeczyta fragmenty powieści, a spotkanie poprowadzi Michał Nogaś.

Posłuchaj audycji Trójki:

Debiut prozatorski Anny Jadowskiej

Latem na wsi, gdzieś na Dolnym Śląsku w latach 80., dwie siostry spotykają na rozgrzanej asfaltowej drodze obcego mężczyznę. Wysiada boso z białego samochodu, dziwnie się im przygląda. Kilka dni później w lesie zostaje znalezione ciało zamordowanej dziewczynki.

"Dadzieja" nie jest jednak historią kryminalną, ale powieścią o dziewczęcym dojrzewaniu. Wiecznie zirytowana matka nie ma dla córek czasu, sąsiadki podsłuchiwane pod drzwiami kuchni opowiadają niepokojące historie, ojcowie - każda z sióstr ma innego - dawno zniknęli, a wszyscy mężczyźni, gdy przyjrzeć się im uważnie, są zdolni do przemocy.


W rozmowie z PAP Anna Jadowska mówiła, że "wzięła się z literatury". - Przed Szkołą Filmową w Łodzi skończyłam polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Wtedy też zaczęłam pisać. Moje pierwsze opowiadanie ukazało się w "Brulionie", wówczas było to bardzo popularne pismo literackie. Pamiętam, że opowiadanie podpisałam imieniem mojego ojca i któregoś razu dostał on widokówkę, na której było napisane "Antoni, chcemy wydrukować twoje opowiadanie" - wspominała. - Dużo piszę, mam wręcz kompulsywną potrzebę pisania. Sama piszę także scenariusze swoich filmów - dodała.

Jadowska "Dadzieję" pisała kilka lat. - Zaczęło się prozaicznie. Mój syn Antoni chodził na lekcje rysunku, które trwały trzy godziny i żeby wypełnić ten czas, zaczęłam pisać. W mojej głowie pojawił się głos dziewczynki - narratorki powieści. Spodobał mi się, zwłaszcza że był silniejszy od mojego lenistwa. Postanowiłam za nim pójść - powiedziała.


Antoni jest także odpowiedzialny za wymyślenie samego słowa "dadzieja". - Kiedyś razem szliśmy po Mokotowie i w pewnym momencie on powiedział, że jest jeszcze jedna odmiana nadziei - "dadzieja". Jest to nadzieja w beznadziejnej sytuacji. Kiedy wiemy, że wszystko jest na najgorszej drodze, że na pewno się nie uda, ale gdzieś w głębi duszy jeszcze mamy nadzieję. To jest właśnie "dadzieja" - wyjaśniała Jadowska.

"Dadzieja" jako film?

Zapytana, czy "Dadzieja" zostanie kiedyś zekranizowana, powiedziała, że podczas pisania nie planowała, że z powieści powstanie film. - Wręcz przeciwnie, starałam się myśleć kompletnie inaczej niż wtedy, kiedy piszę scenariusz. Bardzo dużą przyjemność sprawiało mi bycie w głowie bohaterki, cofanie się w czasie i żonglerka różnymi sytuacjami - powiedziała. Zwróciła uwagę, że byłby to drogi film, ponieważ opowieść o latach 80. byłaby traktowana jak film historyczny.

Jadowska w swojej twórczości jest wierna kobiecym historiom, ale zaznaczyła, że jej wybory są intuicyjne. - Jeżeli kiedyś przyjdzie mi do głowy interesujący męski bohater, to na pewno za tym pójdę. Na razie są to same kobiety; mam poczucie, że w ogólnej narracji brakuje opowieści kobiecych. Z różnych poziomów, na różnych etapach, w różnych czasach - podkreśliła.

Powiedziała też, że chciałaby powtórzyć to doświadczenie literackie, choć za drugim razem zrobiłaby to inaczej. - Tę książkę pisałam przy okazji, czekając na syna albo zamykając się na kilka godzin w pokoju. A chciałabym mieć czas na to, żeby się skupić, zrobić research, pomyśleć, zaplanować. Nie spieszyć się - mówiła.


Nowe filmy Anny Jadowskiej

Anna Jadowska przyznała, że ma zaplanowaną pracę przy dwóch nowych filmach. Jeden z nich, podobnie jak "Dadzieja", rozgrywa się na Dolnym Śląsku i także jest o dwóch siostrach. - Będzie to jednak współczesna opowieść. Starsza z sióstr jest nastolatką, która próbuje sprzedać dziewictwo przez internet - zdradziła reżyserka.

Drugi film - "Ocean Tetydy" - będzie natomiast zainspirowany historią babci reżyserki, która jako siedmiolatka została oddana na służbę. - Akcja filmu dzieje się w 1938 roku. Opowiada o małej dziewczynce, która pracuje gdzieś pod Krakowem w jakimś dworku. Opowieść kończy się wybuchem wojny - powiedziała Jadowska.

"Dzikie róże", "Kobieta na dachu"

Anna Jadowska znana jest głównie jako scenarzystka i reżyserka. Jej film fabularny "Dotknij mnie" (sekcja Forum Berlinale 2003) zdobył w 2004 r. Złotego Lwa w Konkursie Kina Niezależnego. W tym samym roku jej film krótkometrażowy "Korytarz" został wybrany do udziału w Międzynarodowym Tygodniu Krytyki w Cannes. W 2005 r. zdobyła nagrodę dla najlepszego polskiego debiutu za film "Teraz ja".

Film "Dzikie róże" (2017) zdobył liczne nagrody, w tym Impact Award Stockholm IFF oraz cztery nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cottbus, m.in. za Najlepszy Film w Konkursie Głównym. Liczne nagrody zdobył także film "Kobieta na dachu" z 2022 r. - nagrodę dla najlepszej aktorki na FPFF w Gdyni dla Doroty Pomykały oraz Polską Nagrodę Filmową Orły 2023 r. dla Doroty Pomykały za najlepsza główną rolę kobiecą.

Jadowska ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Wrocławskim i Łódzką Szkołę Filmową, gdzie obecnie wykłada. Literacko zadebiutowała w 1996 r. w "Brulionie", publikowała również w piśmie "Rita Baum".

Ewelina Kołaczek, Wydawnictwo Czarne, PAP